Szczerze mówić, estetyka wielkich mechów nigdy nie była dla mnie przesadnie atrakcyjna. Ale po „Dawrunnera” sięgałem z nadzieją, z jednego, bardzo oczywistego powodu – nazwiska scenarzysty na okładce. Olbrzymie roboty to pewien stały element wpierw azjatyckiej (a teraz już też poniekąd globalnej) popkultury. Nic dziwnego, potężne maszyny, z często zamkniętym niby w metalowej puszcze, fizycznym, żywym operatorem, stojącym w szranki …
Czytaj dalej
Badloopus W pętli popkultury