Gorący temat

Mroczny Rycerz z Gotham – więcej, więcej takiej publicystyki! [recenzja]

„Mroczny Rycerz Gotham. Szkice z kultury popularnej” Michała Chudolińskiego to książka ważna z kilku powodów. Po pierwsze – jest o Batmanie. I to z jednej strony wystarczyłoby za koronny argument opowiadający za jej znaczeniem samym w sobie. Ale są też inne. Równie ważne.

Bowiem jest też pozycją ważną z punktu widzenia współczesnego badania popkultury na polskim rynku – które wciąż, mimo wszystko kuleje. Bo i sama popkultura przez kręgi akademickie (całe szczęście, nie wszystkie) traktowana jest po macoszemu, jako rzecz miałka i niewiele znacząca, a więc i nie warta naukowych dysput i rozważań. Niesłusznie, wiadomo, aczkolwiek dopiero nowe pokolenie badaczy na owej popkulturze wyrosłe (np. dr Krzysztof M. Maj, dr Krzysztof Grudnik, czy środowisko Ośrodka Badań Facta Ficta, z założycielką Fundacji, dr hab. Ksenią Olkusz na czele) powoli zmienia spojrzenie na ewolucję i funkcjonowanie oraz znaczenie historyczno – społeczne zjawisk z zakresu kultury popularnej i uznaje ich analizę jako wartościowy kierunek badań. Nadal jednak pokutujemy w Polsce bardzo wąskim zakresem publikacji tematycznych, które zajmowałyby się docelowo popkulturą i jej przejawami, dlatego też doceniać należy pozycje, jak omawiane tutaj opracowanie Chudolińskiego.

Michał Chudoliński to człowiek doświadczony nie tylko w zakresie badań samej postaci Batmana, jak i w publicystyce sensu stricto. Jest pomysłodawcą i redaktorem prowadzącym blog „Gotham w deszczu”, polskim korespondentem ogólnoświatowego magazynu „The Comics Journal”, a także współzałożycielem i członkiem rady nadzorczej Polskiej Fundacji Fantastyki Naukowej. W Collegium Civitas prowadzi zajęcia z amerykańskiej kultury masowej, ze szczególnym uwzględnieniem komiksów. Ma więc i niezbędną wiedzę w zakresie omawianego tematu, i kompetencje do jej prezentacji w formie publicystycznego opracowania. Zwłaszcza, iż część rozdziałów, w pierwotnej formie była już publikowana, m.in. w „Polityce”, „Kulturze Popularnej” czy amerykańskiej edycji „Business Insider”. W niniejszym opracowaniu znalazły się ponownie, odpowiednio zredagowane i rozbudowane oraz uzupełnione o nowe materiały.

Batman jest kulturowym fenomenem z wielu względów. Już od ponad 80 lat rozpala wyobraźnię, wpierw czytelników, a następnie także widzów, bezustannie walcząc ze zbrodnią, ale też mierząc się z osobistymi słabościami i demonami własnej przeszłości. To postać, która bezustannie ewoluuje, mimo podtrzymywania ikonicznego trzonu, podstawowej genezy, zmieniająca się na przestrzeni lat, przekształcana, modelowana przez liczne grono twórców. Jako kluczowa postać w hierarchii superbohaterów ze stajni DC, jako jedna z nielicznych nie posiada jako takich super mocy, nadnaturalnych zdolności, a opiera się przede wszystkim na środkach materialnych i na rozwoju technologicznym. Jego swoistym alter ego z alternatywnego obozu Marvela można by określić Iron Mana, który również posiłkuje się rodzinną fortuną i wykorzystuje najnowsze zdobycze technologiczne. Mimo jednak podobieństw w genezie działania nie ma chyba bardziej różnych postaci, niż Bruce Wane i Tony Stark.

I – osobiście – stanę po stronie Bruce’a, rzecz jasna. Tak, jak robi to Chudoliński, wierny fan postaci, którego fascynacja objawiła się w pełni właśnie w niniejszym opracowaniu będącym… Czym, tak do końca? Z całą pewnością nie jest to opracowanie jednoznacznie naukowe. Nie, żeby mu coś w tym kontekście brakowało. To nadal publikacja merytorycznie dopracowana i konstruowana zgodnie z metodologią typową dla rozprawy naukowej. Jednak zaznaczyć należy, iż język publikacji jest na tyle przystępny, że potrafi zaciekawić nawet szeregowego odbiorcę, nieszukającego akademickich rozpraw, ale łaknącego znakomitej ilości informacji pomocnych w poznaniu i zrozumieniu postaci legendarnej. A taką Batman z pewnością jest.

Chudoliński podzielił swoje opracowanie na rozdziały (jasno określające zakres tematyczny), które systematyzują wiedzę o bohaterze, ale też szczegółowo porządkują obszary zainteresowań badawczych autora i kierunki jego analiz. Mamy szansę prześledzić – za sprawą niniejszej publikacji – nie tylko historię powstania Batmana, ukazaną poprzez pryzmat jego twórców, ich życiorysów i charakterów, ale także ewolucyjny rozwój, tożsamy z przemianami społecznymi samego środowiska kulturowego, w którym dzieła z tym superbohaterem funkcjonowały na przestrzeni lat.

Stara się Chudoliński ukazać jak najszerzej rozwój Batmana w ujęciu filozoficznym, ale i psychologicznym. Co jest kierunkiem nader słusznym, zważywszy na fakt, jaką galerią psychoz i dewiacji może pochwalić się owo uniwersum. Autor „Mrocznego Rycerza Gotham” pochyla się nad każdą (lub prawie każdą) próbując objaśnić ją z perspektywy psychologii (odnosząc nawet schemat wypaczeń psychologicznych jako narzędzia diagnostyczno – kwalifikacyjnego względem potencjalnych realnych pacjentów, co samo w sobie jest i niezwykłe i ciekawe zarazem), ale jednocześnie nie uciekając się do nadmiernych nadinterpretacji. Zestawia rozwój Batmana z ewolucją myśli społeczno – politycznej, która wszak miała (musiała mieć) wpływ na twórców coraz to nowych odsłon Człowieka Nietoperza.

A my, razem z nim, mamy okazję prześledzić tak komiksową, jak i serialowo – filmową ścieżkę ewolucyjną postaci, od kultowej (acz mocno niepasującej do powszechnego współcześnie wyobrażenia bohatera) kreacji Adama Westa w serialu stacji ABC z lat 60., aż po o wiele mroczniejsze, bardziej ponure inscenizacje z Nolanowskiej trylogii „Mrocznego Rycerza”, czy też filmu „The Batman” Matta Reevesa.

Lektura książki Chudolińskiego to przygoda. A zarazem podróż po historii jednej z najbardziej ikonicznych, najpowszechniej znanych postaci popkultury. Batman już dawno zaczął żyć własnym życiem, wyszedł daleko poza pierwotne medium, czyli komiks. Udało mu się również wykroczyć poza ramy kinowego medium, przenikając powszechnie do kultury użytkowej, odwołującej się do symboliki Człowieka Nietoperza, a nie mającej związku z podstawowymi nośnikami treści, jak właśnie komiks czy film. „Mroczny Rycerz Gotham” to spojrzenie na postać, na jej historię, ewolucję, na popkulturowe, ale i szerzej, kulturowe znaczenie. To ciekawa analiza przemian bohatera, to zestawienie krytyczne najważniejszych dzieł (o zamieszczony w książce Kanon pewnie będą się toczyć za jakiś czas konwentowe, albo chociaż soc-mediowe boje), ale jest to akurat zjawisko na tyle stymulujące rozwój dyskusji nt. popkultury, że pozostaje jedynie się z nich cieszyć i na nie czekać.

Bardzo ciekawym – a zarazem niezwykle pomocnym – nie tylko dla mniej doświadczonego w zakresie znajomości DC odbiorcy – jest solidnie przygotowany Słownik postaci, zamieszczony na końcu książki. Kolejnym smaczkiem jest potężna Bibliografia, stanowiąca swoisty przewodnik dla poszukiwacza szerszego zakresu informacji, nie tylko o Batmanie, ale o popkulturze jako takiej. Bibliografia owa zawiera gros publikacji książkowych oraz prasowych zarówno z rynku rodzimego, jak i zagranicznego, dając szansę każdemu chętnemu na poszerzenie studiów nad tematem.

Czy to pozycja idealna? Prawie, a to prawie śmiało można wziąć w cudzysłów. Jednego, czego mi przy lekturze brakuje (choć co rozumiem, ze względu na skomplikowanie tematu w zakresie dostępności licencji i kwestii praw autorskich) jest zerowy materiał ilustracyjny. A przy opracowaniu tego typu ów materiał byłby znakomitym urozmaiceniem, wzbogacałby treści przygotowane przez autora i uzupełniał je w zakresie poznawczym. Szkoda, że nie znalazły się tutaj co ciekawsze przykłady ilustracyjne czy to z klasycznych dzieł komiksowych, czy filmowych, obrazujące dosadnie ewolucję nie tylko charakteru postaci, ale – co za tym idzie – także wizerunku.
Nie zmienia faktu, że nadal – mimo braku części ilustracyjno – fotograficznej – to fascynująca opowieść nie tylko o Batmanie, ale i o rozwoju komiksu. O zmianach i dojrzewaniu medium, w którym akurat Batman miał swój czynny udział (choćby za sprawą absolutnie kultowego „Zabójczego żartu” Alana Moore’a i Briana Bollanda).

Dla kogo jest ta książka?

Chciałoby się powiedzieć, że dla każdego. I – paradoksalnie – nie byłoby w tym stwierdzeniu zbyt wiele przesady. Batman, jako postać, już dawno wykroczył poza choćby, nie wiem, jak elastyczne ramy własnego medium i zyskał popkulturową tożsamość niejako niezależną od pierwotnych dzieł. Dlatego zrozumienie tego bohatera to szansa na – choćby częściowe, w jej wąskim aspekcie – zrozumienie popkultury. Ale też fascynująca podróż przez historię kulturowych przemian, w których komiks i film zawsze miały (i mieć będą) wielkie znaczenie. Czy to się komuś podoba, czy nie.

Mroczny Rycerz Gotham

Nasza ocena: - 90%

90%

Michał Chudoliński. Wydawnictwo Univesitas 2023

User Rating: 3 ( 1 votes)

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Przeprawa – połowiczna dekonstrukcja gatunkowego westernu [recenzja]

„Przeprawa” Jacka Ketchuma to nie tylko powrót pisarza na polski rynek (co jeszcze niedawno wydawało …

Leave a Reply