Gorący temat

Algorytm życia – cyberpunk najwyższej próby [recenzja]

„Algorytm życia” – debiutancka książka Marty Sobieckiej – to tytuł, do którego podchodziłem z równie wielką nadzieją, co obawami. Nadzieją, wynikającą ze znajomości pojedynczych opowiadań autorki, publikowanych w prasowych magazynach, ale też przez użycie przez nią konwencji cyberpunku. Jednocześnie z tej właśnie użytej gatunkowej estetyki wynikały moje obawy, bowiem niewiele ukazuje się w polskiej literaturze cyberpunkowych pozycji. A z pewnością niewiele naprawdę wartych uwagi.

Sobieckiej udało się wpasować w konwencję cyberpunku idealnie. Nie tylko nie popadła w nadmierną manierę stylizacyjną, w której przesadnie rozbudowana scenografia zaczyna dominować nad fabułą, ale też – właśnie w warstwie fabularnej – udało jej się przemycić kluczowe dla gatunkowych standardów rozważania nad przyszłością ludzkości w obliczu postępującej technicyzacji i cyfryzacji współczesnego (i przyszłego) świata. A wszystko to osadzone mocno w surowej, złożonej i niezwykłej zarazem społecznej mentalności Japonii, nie tylko zachwycającej, ale i przerażającej swoją kulturową odmiennością, względem naszej, europejskiej, zachodniej.

Główna bohaterka, oficer policji, Kaori Nakamura, to postać na pierwszy rzut oka mocno sztampowa, przynajmniej w ramach cyberpunku. Choć nie jest działającym na granicy prawa, zniszczonym życiem prywatnym detektywem, to jednak cechuje ją dość otwarta niechęć do nadmiernej ufności w technologie cyfrowe. I pomimo, że z nich korzysta – czego wymaga od niej już nawet nie tylko praca, ale też ogólnie funkcjonowanie w Japonii przyszłości – to jednak nadal pozostaje chłodno nieufna w ich niezawodność i absolutną nieodzowność w każdym aspekcie ludzkiego życia. A sprawy, które się jej trafiają, niezmiennie utwierdzają ją w tym przekonaniu. Bowiem zazwyczaj rozwiązanie kryminalnych zagadek prowadzi ją do producentów najnowszych, cybernetycznych wynalazków, do wielkich korporacji, które żelazną ręką władają japońską gospodarką i wręcz uzależniły od siebie całe społeczeństwa i światowe rządy.

To, co w książce zachwyca, to doskonałe wyczucie gatunkowych standardów. Sobiecka rozumie specyfikę cyberpunku, nie używa w swoich tekstach tylko nagromadzonych detali scenografii, bo ważniejsza od tła jest sama opowieść. I ludzkie wątpliwości, które – choć odnoszące się do świata, jaki jeszcze nie nastał – to jednak jawią się jako coraz bardziej realne, coraz boleśniej prawdziwe.

Co nie oznacza – rzecz jasna – że tło jest ubogie, czy niedopracowane. Brak przeładowania elementami cyberpunkowej dekoracji Sobiecka uzupełnia wspaniałym sportretowaniem Japonii, nie tylko z jej kulturowym wyobcowaniem, względem naszej, zachodniej mentalności, ale też zauważalną, subtelnie podkreślaną fascynacją autorki, przejawiającą się w ujęciu społecznym i historycznym Kraju Kwitnącej Wiśni. I choć w pierwszym opowiadaniu „Rój” skondensowanie japońskich wtrąceń nieco irytowało, w kolejnych autorka nabrała płynności i subtelności w portretowaniu tego niezwykłego kraju. A zadanie nie było łatwe, bo chodziło nie tylko o wykreowanie wizji cybernetycznej przyszłości, ale właśnie zobrazowanie obcego kulturowo – ale przez to jeszcze bardziej fascynującego – kraju i społeczeństwa.

Rzeczywistość wielkich korporacji, cyfrowych substytutów ludzi, którzy już odeszli – jako protez uzupełniających pustkę po stracie, samo-ucząca się Sztuczna Inteligencja, która coraz częściej decyduje za człowieka w zakresie tego, co dla niego korzystne – to składowe literackiej kreacji w „Algorytmie życia”. Ale to też przykład prozy niezwykle inteligentnej, łączącej nie tylko wrażliwość emocjonalną, ale również bardzo interesujące – i w moim odczuciu trafne – analizy potencjalnych zagrożeń, związanych ze zbytnim zaufaniem, jakie pokładamy w nowych technologiach, we wszechobecnej cybernetyzacji codziennego życia. Jednak Sobiecka nie spogląda na temat zerojedynkowo, nie neguje kategorycznie przydatności nowych technologii, wartości technologicznego rozwoju. Dostrzega konieczność, jeśli już nie zwyczajną przydatność postępu, jaki dokonuje się już teraz, na naszych oczach, a w książce pokazany jest z adekwatnym dla cyberpunku rozwinięciem. Ale także zadaje pytanie – gdzie przebiega granica? Pomiędzy bezpiecznym progresem rozwojowym, korzystnym dla społeczeństwa, a uzależniającym zagrożeniem oddania zbyt dużej kontroli maszynom i komputerom?

Marta Sobiecka udowadnia w „Algorytmie życia”, że cyberpunk nie jest przebrzmiałą (choć wszak już niemłodą) koncepcją gatunkową. Nadal można opowiedzieć w jego ramach coś ciekawego, a może teraz nawet bardziej, niż wcześniej, bowiem technologiczny progres jest bardziej realny, bardziej namacalny, a więc w pewnym stopniu łatwiejszy do wyobrażenia. Sobiecka nie ucieka w przesadny fatalizm – często obecny w powieściach tego gatunku – ale akcentuje w rozsądny sposób wątpliwości, które, poznane w czasie lektury, odruchowo akceptujemy, przyswajamy, jako własne. Zwyczajnie dlatego, że są słuszne.

Algorytm życia

Nasza ocena: - 90%

90%

Marta Sobiecka. Wydawnictwo IX 2021

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Uniwersum metro 2033. Paryż: Lewy brzeg – postapo eksperymentalne? [recenzja]

Z najnowszą odsłoną UM2033 mam poważny problem. Bo z jednej strony „Paryż: Lewy brzeg” Pierre’a …

Leave a Reply