Po każdą nową powieść Pawła Majki sięgam z graniczącą z pewnością nadzieją, że znów będzie dobrze. Jakże odmienne uczucie, od czasów jego debiutanckiego „Pokoju Światów”, kiedy autora jeszcze nie znałem zupełnie, a po lekturze okładkowego opisu, kołatało mi w głowie uporczywe: „to się nie może udać!” A jednak się udało. I to tak bardzo, że nadal uznaję „Pokój światów”, wraz …
Czytaj dalej
Badloopus W pętli popkultury