„JSA. Złota era” to komiks, który ma wiele zalet w elementach kreacyjnych, dzięki udatnemu osadzeniu akcji w czasach powojennych i w dobie kiełkującego maccartyzm w USA, jednak w samym fabularnym trzonie zbytnio zbliża się do koncepcji destrukcji mitu superbohaterskiego, jakiego dokonał już wcześniej (i lepiej) Allan Moore w słynnych „Watchmen”. II wojna światowa kończy się zwycięstwem Aliantów nad hitleryzmem. Okres …
Czytaj dalej