Mam pewien problem z jednoznaczną oceną najnowszego dzieła spod znaku nietuzinkowego duetu Mignola / Johnson-Cadwell. Bo i ile jestem fanem samej koncepcji serii, to najnowsza odsłona okazuje się być mało porywająca w warstwie fabularnej. A przede wszystkim – jest na wskroś przewidywalna. Zacznijmy od tego, że sygnowanie niniejszego komiksu nazwiskiem Mignoli to działanie trochę na wyrost. Bo autor „Hellboya” figuruje …
Czytaj dalej
Badloopus W pętli popkultury