Gorący temat

TimeLine Layout

sierpień, 2026

  • 5 sierpnia

    Labyrinthus – labiryntowy thriller

    Christophe Bec od lat konsekwentnie buduje sobie pozycję jednego z najbardziej rozpoznawalnych scenarzystów europejskiego komiksu science fiction, twórcy, który nie boi się rozmachu i historii rozpisanych na dekady, a nawet stulecia. Jego portfolio, niezależnie od tego czy spojrzymy na “Mroczną otchłań”, przez “Bunkier”, bądź “Eternum”, to nieodmiennie opowieści, w których ludzkość zawsze mierzy się z czymś większym od siebie. “Labyrinthus” …

    Czytaj dalej
  • 3 sierpnia

    Dławiący horror – klasyczne historie grozy od twócy Conana Barbarzyńcy

    “Dławiący horror” to świeży na rynku zbiór opowiadań grozy autorstwa mistrza heroic fantasy Roberta E. Howarda. I choć postać tłumacza (Jerzy Łoziński) i jego „odważne posunięcia” w tłumaczeniu wzbudziły pewne kontrowersje już w chwili zapowiedzi, to jednak warto zwrócić uwagę, że tom ten zawiera klika klasycznych nowel, jakie szanujący się fan horroru zwyczajnie znać powinien. To nie jest pierwsze wydanie …

    Czytaj dalej

lipiec, 2026

  • 30 lipca

    Tonery – makabryczna nowela z aktualnym przesłaniem

    „Tonery” od duetu Budziński / Klimek nie do końca mnie zaskoczyły. Ale mogę zrozumieć tych, których zniesmaczyły i odepchnęły, zwłaszcza, jeśli sięgał po nie czytelnik nie zaznajomiony z tak specyficzną konwencją, jaką jest horror ekstremalny. Sam przesadnym miłośnikiem tego stylu nie jestem. Przeładowanie makabrą bardzo często (choć nie zawsze) nie prowadzi do niczego konkretnego, jest epatowaniem okrucieństwem, nastawionym li tylko …

    Czytaj dalej
  • 2 lipca

    Listonosz – w pocztowcu ostatnia nadzieja? [recenzja]

    „Listonosz” Dawida Brina to kolejny literacki klasyk, przywoływany współcześnie przez polskich wydawców, przychylnie (ale zachowawczo) spoglądających na literaturę z szeroko rozumianego science fiction. Zachowawczo, bo dużo pojawia się „bezpiecznych” wznowień klasyków literackich, a niewiele (co nie oznacza, że nic) nowalijek. Zwłaszcza młodych autorów, czy też starszych tekstów, które nie doczekały się jeszcze polskich wydań dotychczas. I nie, że narzekam zupełnie …

    Czytaj dalej

czerwiec, 2026

  • 29 czerwca

    Maja i czas motyli – trudno być dzieckiem w świecie pogubionych dorosłych

    Literatura dla dzieci i młodzieży to rzecz chyba najtrudniejsza do napisania. Sztuką jest pisać tego typu książki, nie wpadając w nadmiernie moralizatorskie tony, a jednocześnie stworzyć wartościowy przekaz. Nie stracić relacji z młodym odbiorcą, a jednocześnie napisać coś, co potrafi zachwycić (czasem) także i dorosłego czytelnika, który dostrzeże w dziele potencjał oddziaływania na młode umysły. Radek Rak to autor, który …

    Czytaj dalej
  • 10 czerwca

    Dawnrunner – wielkie mechy i ludzka desperacja [recenzja]

    Szczerze mówić, estetyka wielkich mechów nigdy nie była dla mnie przesadnie atrakcyjna. Ale po „Dawrunnera” sięgałem z nadzieją, z jednego, bardzo oczywistego powodu – nazwiska scenarzysty na okładce. Olbrzymie roboty to pewien stały element wpierw azjatyckiej (a teraz już też poniekąd globalnej) popkultury. Nic dziwnego, potężne maszyny, z często zamkniętym niby w metalowej puszcze, fizycznym, żywym operatorem, stojącym w szranki …

    Czytaj dalej

maj, 2026

kwiecień, 2026

  • 27 kwietnia

    Gorączka latynoamerykańska – najlepszy reportaż o Ameryce Łacińskiej [recenzja]

    „Gorączka latynoamerykańska” Artura Domosławskiego to jedna z najważniejszych książek reporterskich o Ameryce Łacińskiej, jakie kiedykolwiek u nas wydano. I już. Tyle by wystarczyło. Ale – by nie być gołosłownym – nie można rzucić takiej opinii w przestrzeń bez uzasadnienia. A to naprawdę pozycja o tyle znacząca, że rzeczywiście starająca się o obiektywizm. Na tyle, na ile to możliwe. Zachodnie, w …

    Czytaj dalej
  • 1 kwietnia

    Porte – sarkastyczna ocena ludzkości w konwencji fantasy [recenzja]

    „Porte” Katarzyny Rupiewicz nie zaskakuje. Ale nie zaskakuje w tym sensie, że zwyczajnie spodziewałem się dobrze napisanej, wciągającej opowieści, do jakich autorka zdążyła mnie dotychczas przyzwyczaić. To, co mnie się u Rupiewicz, w jej twórczości podoba, to ta umiejętność przeskakiwania z konwencji na konwencję, co każdy praktycznie tytuł. Zaczynała humorystycznym, znakomitym „Redlum”, później był postapokaliptyczny „Świat w pudełku”, następnie urban …

    Czytaj dalej