Przy okazji ostatniej powieści Roberta Ziębińskiego – „Metro” – pisałem (trochę przewrotnie) jak to dobrze, że film na jej podstawie jednak nie powstał. Podtrzymuję to zdanie względem wspomnianej książki. Historia w niej pokazana jest nakreślona z nadmiernym wręcz rozmachem, zbyt blockusterowym, hollywoodzkim sznytem, by zdołała ją udźwignąć nasza polska kinematografia. Kinematografia, która od czasów Pasikowskiego nadal cierpi na znaczący niedobór …
Czytaj dalej
Badloopus W pętli popkultury