7 najlepszych drużynowych filmów sportowych ku podniesieniu serc

Świat przechodzi wyjątkowo trudny okres, a wiele wskazuje na to, że momentów, w którym będziemy musieli stać się zjednoczonym frontem wobec niesprzyjających okoliczności przed nami jeszcze aż nazbyt wiele. Warto więc przypomnieć sobie o duchu współpracy, który pozwala wzbić się ponad podziały i osiągnąć sukces. Przed wami najlepsze – sportowe, a jakże – filmy o ludziach, którzy postanowili udowodnić, że wspólnie da się przezwyciężyć wszelakie przeciwności.

Reggae na lodzie (1993)

Czasem sukcesem jest nie tyle zwycięstwo samo w sobie, a przebyta w jego kierunku droga. Taką historię na warsztat bierze John Turteltaub, opowiadając o zespole jamajskich bobsleistów, którzy postanawiają wziąć udział na XV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Calgary. I rzecz jasna, nie mają żadnych szans na zwycięstwo – ale w tym wypadku historyczny sukces, to już sam fakt dotarcia w miejsce, gdzie absolutnie nikt nie spodziewał się ich zobaczyć.

Męska gra (1999)

Film Olivera Stone’a, podobnie jak „Tytani” opowiada o amerykańskim futbolu, ale z zupełnie innej perspektywy. Blichtr, wielkie pieniądze i indywidualne interesy zaangażowanych w ogromną machinę profesjonalnego sportu wyprowadzone zostają w tym sportowym thrillerze na pierwszy plan. A jednak… Stone mimo wszystko ogrywa tu dość charakterystyczne dla kina sportowego tematy, jak gotowość do poświęcenia się jednostek na rzecz grupy i lekcja życia dla opornych. Olbrzymią różnicę na plus, robi tu fantastyczna obsada z Alem Pacino na czele.

Tytani (2000)

Ciężko znaleźć drugi film sportowy, który z większą łopatologią kładłby nam do głowy slogany o rasowej równości i akceptacji drugiego człowieka. „Tytanom” trudno jednak poczytać to za złe, biorąc pod uwagę, jak inspirująca historia stała się podstawą do  ich realizacji. Bo w 1971, gdy do świeżo zintegrowanej rasowo szkoły imienia T.C. Williamsa przybył czarnoskóry trener futbolu, Herman Boone, jego współpraca z dotychczasowym opiekunem zawodników, Bille Yoastem wydawała się niemożliwa. A jednak – 1971 rok, to historyczny sezon zasadniczy bez porażki i sukces również poza boiskiem, który scementował losy wielu ludzi na długie lata.

Cud w Lake Placid (2004)

Jest coś znamiennego w tym, że opowiadający o historycznym zwycięstwie Amerykanów na Igrzyskach Olimpijskich z 1980 roku  „Cud w Lake Placid” koncentruje się na starciu z Sowietami zdecydowanie bardziej, niż zdobyciu olimpijskiego złota. Przedstawienie historii legendarnego zespołu hokeja na lodzie w taki sposób dobitnie udowadnia, jak wielką traumą dla USA był w owym czasie niepokonany w dyscyplinie Związek Radziecki. I właśnie wtedy, gdy naród potrzebował tego najbardziej, pojawił się ktoś taki jak Herb Brooks i tchnął w naród nadzieję. Nadzieję na to, że wspólny wysiłek może przenosić góry.

Trener (2005)

Kolejna z inspirowanych życiem historii, przede wszystkim o uczeniu się odpowiedzialności za własne życie. Kanwą do filmu są wydarzenia jakie rozegrały się w Richmond High School, gdzie trener zespołu koszykarskiego, Ken Carter zawiesił wszystkich graczy ze względu na słabe wyniki w nauce. W tym wypadku mamy do czynienia po równo z opowieścią o zdeterminowanym zespole, jak i niezwykłej osobie szkoleniowca, który podejmuje nierówną walkę z systemem szkolnictwa i społecznością o przyszłość swoich podopiecznych. Jeden z tych filmów, których końcowe sceny potrafią pozostawić z kluchą w gardle nawet największych twardzieli.

Męski sport (2006)

Niewiele jest rzeczy na świecie które potrafią scementować społeczność tak, jak sport. Taka historia przydarzyła się Huntington w stanie Virginia. Po tragicznej nocy 14 listopada 1970 roku kiedy w katastrofie lotniczej zginęli niemal wszyscy zawodnicy uniwersyteckiej drużyny futbolowej, otwarcie mówiono o zawieszeniu rozgrywek. Trudny i bolesny proces zasklepienia otwartej rany, umożliwił powrót drużyny na boisko. W odmienionym i niedoświadczonym składzie, tyle że  za to grającej nie tylko dla siebie, a dla całego Huntington.

Le Mans ’66 (2019)

Najnowszy film w zestawieniu, który opowiada o niezwykłej rywalizacji Forda i Ferrari o prymat w słynnym 24-godzinnym wyścigu. Główną role odgrywają dwie przeciwstawne, a jednak nieustanni przyciągające się osobowości ekscentrycznego kierowcy Kena Milesa i genialnego konstruktora sportowych samochodów Carola Shelby’ego. Na przekór korporacyjnym przeciwnościom, panowie łączą siły w walce o sukces – a to musi zaowocować przyjaźnią na długie lata. Świetnie nakręcony, lekko podany choć nie stroniący od poważnych tematów film, ze znakomitymi rolami Matta Damona i Christiana Bale’a.

Maciej Bachorski

Maciej Bachorski
Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu "Obcego", "Cosia" czy "Ukrytego Wymiaru", rockowej/metalowej muzyki i przyzwoitej (znaczy, nie tylko single malt) whisky. Pisywał dla "Playboya", "PIXELA", czy "Wiedzy i Życia", a obecnie współpracuje z "Nową Fantastyką", "CD-Action" i "Netfilmem".

Zobacz także

Co to do cholery było – siedem filmowych serii pogrzebanych sequelami

Nie sposób w historii kinematografii zliczyć podyktowanych chęcią zarobku kontynuacji, które nigdy nie powinny ujrzeć …

Leave a Reply