BBPO, tom 8: Piekło na Ziemi #3 – skutecznie podnosi adrenalinę [recenzja]

Przekonanych nie ma co przekonywać, wy już dobrze wiecie czego spodziewać się po “BBPO”. Nie przekonanym powiem już na wstępie, że jeśli wciąż nie sięgnęliście po tę serię, to nadrabiajcie w podskokach, bowiem omija was jedna z najsolidniejszych opowieści amerykańskiego mainstreamu.

“BBPO”, tuż po tym gdy z organizacji odszedł Hellboy, stało się sympatycznym, przygodowym spin-offem, który z czasem przeistoczył się w samodzielną, charakterną serię. Mike Mignola i John Arcudi uczynili wszystko aby była ona wciągająca, spójna i oryginalna, aby nie odcinała kuponów od “Hellboya” ale funkcjonowała jako samodzielny byt, działający na własnych zasadach. To udało się wybornie, a autorzy zrobili nawet więcej, bowiem zaserwowali serię która ewoluuje w dość nieoczekiwanych kierunkach. “Piekło na ziemi” jest tego świetnym przykładem. To już nie jest zwykły procedural z “potworem tygodnia”, jak to miało miejsce na początku, a pełnokrwisty dramat grozy, ze świetnie prowadzonymi postaciami i wydarzeniami zmieniającymi status quo nie tylko dla grupy bohaterów, ale i całej planety. Przy tym do perfekcji opanowali pisanie kameralnych historii zawierających mianownik znacznie większej intrygi, która na początku lekko uwiera pod sklepieniem, by w finale wybuchnąć z pełną mocą. Trzeci tom z serii to, przynajmniej na początku, zwolnienie tempa i rozejście się na boczne tory fabularne, przygotowywanie gruntu pod większe akcje i przyglądanie się pobocznym bohaterom. Po tej przysłowiowej ciszy przed burzą następuje kolejne w serii solidne “pierdolnięcie”, które ładnie koresponduje z poprzednimi albumami i jednocześnie podbija stawkę. Podobny zabieg narracyjny pojawił się już w “Pladze żab”, ale i tutaj sprawdza się kapitalnie, skutecznie podnosząc adrenalinę.

Graficznie też jest dobrze, zastęp rysowników w postaci Tylera Crooka, Jamesa Harrena i innych odwala kawał dobrej roboty, ale mimo tego wciąż brakuje mi specyficznej kreski Guya Davisa. Dla mnie to najepszy ilustrator w tej serii i na to nic już nie poradzę. Mimo to, czwarty tom “Piekła na Ziemi” to kolejna solidna odsłona cyklu, tak fabularnie jak wizualnie. Zróbcie sobie przysługę i przeczytajcie całość.

BBPO #8: Piekło na Ziemi #3. Scenariusz: Mike Mignola, John Arcudi. Rysunki: Tyler Crook, James Harren, Laurence Campbell, Peter Snejbjerg. Egmont 2019

Ocena: 9/10

Paweł Deptuch

Avatar
Redaktor, publicysta, autor kilku opowiadań i scenariuszy komiksowych. W latach 2004-2010 redaktor naczelny portalu Carpe Noctem. Od 2006 r. współpracuje z miesięcznikiem Nowa Fantastyka, a w latach 2018/2019 z polską edycją magazynu Playboy, gdzie pisał o nowych technologiach. Publikował też w zinach (Ziniol, Biceps) i prasie specjalistycznej (Czachopismo, Smash!). Od 2008 r. elektor Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, a od 2019 r. juror Nagrody Nowej Fantastyki w kategorii Komiks Roku. Tata dwóch przepełnionych energią chłopaków.

Zobacz także

ElfQuest, tom 1 – legenda niezależnego komiksu [recenzja]

„ElfQuest, tom 1″ to z jednej strony rzecz bardzo ciekawa, bowiem Wydawnictwo Amber, odpowiadające za …

Leave a Reply