Gorący temat

Colt & Pepper. Tom 1- witajcie w świecie dziwów [recenzja]

Lost in Time już od swoich początków celuje przede wszystkim w komiks rozrywkowy, sporadycznie tylko odchodząc od przygodowej estetyki publikowanych przez siebie komiksów. Dostajemy więc coraz to kolejne albumy kładące nacisk na estetykę awanturniczo – przygodową, z podziałem na całe spektrum gatunków, od sensacji, poprzez fantasy lub horror, aż po science fiction wszelakiej maści. Nie inaczej jest tym razem, w przypadku albumu „Colt & Pepper”, serwującego historię przyobleczoną w sztafaż przygodowego fantasy.

Rzecz dzieje się w XVII – wiecznej Ameryce, w której tajemnicza siła pomieszała rzeczywistość z baśniowością. Jakby nagle pękły bramy oddzielające realny świat od tego mitycznego, baśniowego i realny, znany nam świat zalała cała fala stworzeń magicznych, fantastycznych, na dobre zniekształcając i wypaczając wszystko, co znamy. W takich realiach przyszło zmagać się z życiem zarówno Salomonowi Culpepperowi (zwanemu Pepperem), jak i jego nieszczęsnemu siostrzeńcowi Coltrayne’owi (już wiecie, skąd Colt w tytule). Oczywiście spotkanie tychże nie przebiegnie w atmosferze sielanki, a wręcz przeciwnie – naznaczone będzie poważnymi kłopotami, które Peppera bezpowrotnie oddalą od wyczekiwanej, rychłej emerytury, ale za to Coltowi niechybnie uratują skórę. I – rzecz oczywista – ich zetknięcie w odpowiednim miejscu i czasie zaowocuje całą masą szalonych, niebezpiecznych i równie magicznych perypetii, w ramach których jeszcze nie raz ten niecodzienny duet wpakuje się w srogie kłopoty.

A my, włócząc się wraz z nimi po magicznie odmienionym świecie, zyskamy okazję, by go trochę poznać, by się w nim rozejrzeć i zachwycić niesamowitością jego złożoności. Nie brak tutaj bowiem odniesień do klasycznej amerykańskiej ludowości, nie brak nawiązań do znanych baśni, bajek i ludowych podań. Wszystko to okraszone zgrabnie przetwarzanymi mitami i ciekawie zaimplementowanymi, iście baśniowymi morałami, niemającymi jednak formy topornego dydaktyzmu, a bardziej subtelnych przesłanek zaszytych sugestywnie w fabularnej treści.
Jednak tym, co jest najmocniejszą stroną niniejszego albumu (zawierającego dwa pierwsze komiksy z serii), jest niesamowity, operujący wielkim potencjałem, egzotyczny świat, gdzie realia XVII – wiecznej Ameryki zlewają się w jedno z mityczno – baśniowym sztafażem, przesyconym niesamowitością i fantastycznymi stworzeniami. Świat, gdzie praktyczne wszystko jest możliwe, a przynajmniej prawdopodobne.

W sukurs całkiem przyjemnemu mocno przygodowemu scenariuszowi autorstwa Chorwata – Darco Macana przychodzą prześwietne rysunki. Odpowiedzialny za nie również chorwacki artysta – Igor Kordey dopracowuje z pietyzmem każdy kadr, nie pozostawiając pustych plam w przestrzeni tła, co z pewnością sprawia duże wrażenie, zwłaszcza w panoramicznych, pełnoplanszowych kadrach. Co ciekawe, mało tutaj charakterystycznego dla frankofonów (komiks oryginalnie wydało francuskie Wydawnictwo Decourt) idealizowania ludzkich postaci. Wręcz przeciwnie – nazbyt duże nosy, mocno nieforemne twarze, wprost uwypuklanie brzydoty bohaterów, z mocnym skupieniem na ich nie najkorzystniejszych cechach anatomicznych dodaje, paradoksalnie, realizmu całej stronie graficznej. Zwłaszcza że całość przedstawianej rzeczywistości aż kipi od dynamiki, wspomnianych już detali i… kolorów. Całość komiksu tonie w żywych, intensywnych barwach, a charakterystyczna dla przyjętej wyjściowo epoki scenografia podsuwa odległe, ale wyczuwalne skojarzenia z amerykańskim malarstwem neoklasycystycznym.

„Colt & Pepper” to przede wszystkim bogaty, złożony, magiczny świat, nałożony, niczym kalka na portret XVII – wiecznej Ameryki. Przepięknie zilustrowany, ciekawie rozpisany, zapełniony mniej lub bardziej fantastycznymi, egzotycznymi bohaterami, z pewnością jest miejscem wartym odwiedzenia. Dawno nie było tak interesującego otwarcia w fantastycznym komiksie przygodowym, jaki zaserwowali nam tutaj dwaj chorwaccy artyści. I obyśmy nie musieli nazbyt długo czekać na kontynuację.

Colt & Pepper tom 1

Nasza ocena: - 85%

85%

Scenariusz: Darco Macan. Rysunki: Igor Kordey. Tłumaczenie: Paweł Łapiński. Wydawnictwo Lost In Time 2023

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Mity Cthulhu wg Lovecrafta – kolejna mistrzowska interpretacja komiksowa klasyki grozy [recenzja]

Choć przyznaję, bywa ostatnio tak, że psioczę na wszechobecność Lovecrafta na polskim rynku – bo …

Leave a Reply