Gorący temat

Familia – powieść spod znaku szabli i kontusza [recenzja]

„Familia” – najnowsza powieść Pawła Majki nie jest – do czego nas krakowski autor przyzwyczaił – powieścią fantastyczną gatunkowo. Brak elementu nadprzyrodzonego – a w zamian bardzo mocne osadzenie w realiach historycznych – nie przeszkadza jednak twórcy snuć niezwykle dynamiczną i zajmującą opowieść. Opowieść nie tyle spod znaku płaszcza i szpady, co bardziej swojsko – szabli i kontusza.

Majka bierze na warsztat Polskę szlachecką i jedną z najsławniejszych szlacheckich rodzin w naszym kraju: Czartoryskich – których olbrzymie wpływy, ale też zasługi dla polskiej kultury zapewniło im poczytne miejsce nie tylko w historii, ale również w społecznej świadomości współczesnych. Jednak wielkości nie osiąga się łatwo, a często także – zwłaszcza w tak niestabilnym dla Rzeczpospolitej okresie, jakim był wiek XVIII – z pomocą czystych rąk i takowego sumienia. Uczciwość nie była nie tyle najlepszym wyborem, co stanowić mogła zwyczajowo przysłowiowy gwóźdź do trumny. Niestabilna sytuacja polityczna, zakleszczenie pomiędzy wielkimi mocarstwami, które ponad naszymi władcami dzieliły Europę wg własnego uznania, a do tego wewnętrzne podziały i nieodzowne łaknienie władzy, pieniędzy i zaszczytów, które częstokroć przesłaniało co możniejszym dobro ogólne, zastępowane przez korzyści własne. W takie realia rzuca swoich bohaterów Paweł Majka. I choć jedną z kluczowych postaci jest (poza całą familią Czartoryskich) jeden z najmniej docenionych przez historię polskich osobistości – Stanisław Poniatowski, to nie możemy powiedzieć, że to powieść w swoim sednie historyczna. Poniatowski – ojciec późniejszego króla, to człowiek, który z ubogiej szlachty wspiął się na szczyty władzy, ale też – dzięki starannym zabiegom, nie tylko dyplomatycznym – wżenił się w rodzinę Czartoryskich, umożliwiając im olbrzymi rozwój i wzrost politycznego znaczenia.

Całość zmagań Poniatowskiego i Familii śledzimy w powieści z perspektywy dwójki zupełnie fikcyjnych bohaterów – Piotra i Krystyny, których losy nierozerwalnie splatają się z losami historycznego rodu. I to osadzenie w rolach głównych postaci zmyślonych, klasyfikuje „Familię” nie w kategorii powieści historycznej, ale przesuwa jej gatunkowy ciężar w kierunku opowieści awanturniczo – przygodowej. Bo ile byśmy mogli dobrego powiedzieć o historyczno – społecznym tle – do którego kreacji z całą pewnością Majka niezwykle starannie się przyłożył – to pierwsze skrzypce w książce gra przygodowa (a w pewnym stopniu nawet można powiedzieć, że sensacyjna) fabuła. Bowiem cała struktura działań tytułowej Familii – o czym wiemy także z historii – do złudzenia przypomina charakterem schemat postępowania rodzin mafijnych. Podobnie działała – poprzez tworzenie struktur władzy zależnej od interesów i wpływów „rodziny” – także Camorra, będąca protoplastą późniejszej mafii sycylijskiej.

Nie brak w powieści walk, pościgów, działań skrytobójczych, spisków i kruchych, przebiegle kalkulowanych sojuszy. Wszystko starannie zaimplementowane w realia historyczne, które nie tyle przedstawione są z dużą dozą staranności, ale które cechuje mocno akcentowany obiektywizm.

Nie można powiedzieć, że Majka patrzy na fakty historyczne zerojedynkowo, wskazując jednoznaczne dobro i zło. On stara się jak najszerzej zaprezentować wszystkie aspekty ówczesnych realiów, jednocześnie nie zajmując bezpośredniego, ściśle określonego stanowiska. Historia jako taka, całościowo, w dużej mierze zależna jest od interpretacji tekstów źródłowych, do jakich mamy dostęp i na jakich narrację budują historycy. Autor „Familii” ma swoje sympatie, z jednymi bardziej mu po drodze, innych nie darzy aż taką estymą, jednak pozostawia czytelnikowi naprawdę sporo miejsca na własne wnioski i oceny.

Poza tym – co warto podkreślić – historyczne wydarzenia są jedynie tłem. Bardzo mocno zaznaczonym, ale jednak tylko tłem. A rozrywkowa, dynamiczna fabuła wysuwa się od samego początku na pierwszy plan.

„Familia” to historia jak z „Ojca Chrzestnego”, tyle, że sięgająca wstecz, do Rzeczpospolitej XVIII wieku. Opowiada o budowaniu potęgi opartej na rodzinnych koneksjach i wykorzystywaniu wszelkich, często bezprawnych działań, dla umacniania swojej pozycji. Wcześniejsza, niż sycylijska Camorra, w dodatku wywodząca się nie z plebsu i środowisk przestępczych, ale z rodzimej arystokracji, Familia działa na równi otwarcie, co w kuluarach, potajemnie. I niejednokrotnie – nielegalnie. A oczami młodej dwójki bohaterów śledzimy to wszystko, dając porwać się dynamicznej akcji, której nie da się nie czytać z wypiekami na twarzy.

„Familia” to powieść bardzo bliska charakterem do prozy Macieja Liziniewicza – choć u ostatniego pojawia się wątek fantastyczny, bądź horrorowy , którego nie uświadczymy tym razem u Pawła Majki. Nie zmienia to faktu, iż klimat, ogólne osadzenie w zbliżonych realiach historycznych Rzeczpospolitej szlacheckiej u obydwu autorów ma podobny ciężar i wydźwięk. Majka w szerszym zakresie sięga po elementy prawdziwej polskiej historii, a Liziniewicz buduje chętniej świat nadprzyrodzony, ale klimat opowieści, ich dynamika i tempo akcji pozostają w dużej mierze tożsame.

„Familia” to znakomity przykład powieści rozrywkowej, która jednocześnie nieco odmitologizowuje jeden z ważniejszych i bardziej dynamicznych okresów kształtowania się polskiej narodowej tożsamości, z jednoczesnym bardzo interesujący sportretowaniem owianego wręcz legendą polskiego rodu. Jednak Majka przez cały czas, przez kilkaset stron tej fascynującej opowieści o miłości, polityce i pragnieniu władzy oraz bogactw nie zapomina, że pisze powieść rozrywkową, nie zaś historyczny traktat. Dzięki temu „Familia” to tytuł, przy którym nie sposób się nudzić.

Familia

Nasza ocena: - 85%

85%

Paweł Majka. Wydawnictwo Znak Horyzont 2021

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Obecnie Krakus, trochę z przypadku, trochę z zasiedzenia. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4” i „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. W 2018 wydał autorski zbiór opowiadań „Ballady morderców”. Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie i popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Dom stu szeptów – jedna z najlepszych powieści Mastertona? [recenzja]

„Dom stu szeptów” – najnowsza powieść uznanego twórcy horrorów Grahama Mastertona to powrót do klasycznej …

Leave a Reply