Gorący temat

Heavy Liquid – niekonwencjonalny trip [recenzja]

“Heavy Liquid” to komiksowy trip, po którym spodziewaliśmy się chyba czegoś innego, niż dostaliśmy. Miała być mroczna, cyberpunkowo-psychodeliczna wizja przyszłości, a wyszło na to, że to najwyraźniej komiks o sztuce. No dobra, trochę żart z tą sztuką, ale właśnie dlatego komiks Paula Pope’a jest tak inny od pokrewnych mu gatunkowo tytułów. 

Twórczość Paula Pope’a poznajemy jak na razie na wyrywki i w zasadzie od końca, bo pierwszym komiksem wydanym u nas był “Battling Boy” z 2013 roku (u nas w 2015). Zaraz po nim wyszedł jeszcze “Wielki Escapo” z wcześniejszego okresu twórczości artysty oraz” Batman. Rok 100” i to by było na tyle. Komiksy uważane za bardzo ważne dzieła w dorobku Pope’a, czyli “Heavy Liquid” i “100%” wciąż czekały w kolejce i wreszcie doczekaliśmy się tego pierwszego. No i od razu po przeczytaniu konsternacja. To już koniec? Co dalej z S i z tymi wszystkimi, który się z nim uganiali? Co z tą rzeźbą? I z narkotykiem? Hmmm…

Tak dawno nie mieliśmy okazji czytać komiksu Paula Pope’a, że chyba umknęło nam, jak nietuzinkowy to artysta. I nie tylko chodzi tu tylko o  charakterystyczną, rozbujaną i zamaszystą kreskę ubraną w skromną, przykuwającą uwagę kolorystykę, ale też o fabułę, która jest jakby doczepiona do jego niekontrolowanych wizji. Rzecz w tym, by wcale nie panować w pełni nad fabułą i wciskać ją na siłę w ramy gatunkowe. Chodzi bardziej o to, by mknęła sobie gdzieś swobodnie, w niesprecyzowanym kierunku, podczas gdy mimochodem dzieją się rzeczy naprawdę ważne. Jak w “Heavy Liquid” z głównym bohaterem.

Ów główny bohater to S, trochę taki człowiek bez właściwości coraz mocniej uzależniony od tajemniczego, gęstego w swej masie, tajemniczego ciekłego narkotyku (stąd tytuł “Heavy Liquid”). Kiedyś funkcjonariusz służb publicznych, teraz diler i po prostu gość ładujący się w tarapaty. A w końcu także człowiek, o którego nagle upomina się jego przeszłość. Zostaje wynajęty do odnalezienia artystki Rodan Esperelli, która dla bogatego kolekcjonera sztuki miałaby zaprojektować wyjątkową rzeźbę. Przyszłe dzieło sztuki ma zostać odlane w formie stopu z zawartością narkotyku, określanego mało finezyjnie jako Ciężka Ciecz. S ochoczo rusza na poszukiwania, zwłaszcza że Rodan jest bliską mu osobą i sam chciałby ją odnaleźć. Co z tego wyniknie?

Przez sporą część fabuły, zanim zawiąże się główny wątek, można rzec, że nie dzieje się nic, choć pozornie dzieje się wiele. S ucieka przed gangiem w maskach, jego kumpela Luna również, a odległa przyszłość na planszach Pope’a wygląda jakoś mało futurystycznie, a nawet bardziej retro. Ciekawiej zaczyna się dziać, kiedy S dostaje już swoje zlecenie i rozpoczyna poszukiwania – mamy wtedy choćby szaloną cyberpunkową scenę z bezwzględnymi cybernetycznymi mechanizmami. Pope umie w dynamizm w kadrach, ale fabułę trudno za taką uznać, mimo tych licznych scen pogoni, bywa że rozciągniętych na wiele plansz. 

Z czasem zaczynamy rozumieć, że w tym komiksie chodzi o coś innego, o postępującą wizję rozpadu głównego bohatera, żyjącego bez określonego celu w życiu i próbującego jeszcze ostatkiem sił ów cel odnaleźć. Życie okazuje się jednak perfidne, dając na chwilę nadzieję, potem z powrotem wrzucając bohatera w znajome koleiny. Czy można uciec  przed zatraceniem, które sami na siebie sprowadzamy? Dla innej bohaterki, która podążyła za głosem sztuki, okazuje się że można. A dla S? Cóż, na odpowiedź trzeba poczekać do ostatnich plansz, które w niezwykły sposób podsumowują dotychczasową drogę bohatera i skłaniają do tego, żeby komiks Pope’a przemyśleć, wrócić do nabierającego nowego znaczenia opisu S z poprzedzającego całą historię intro, a może nawet przeczytać “Heavy Liquid” jeszcze raz. 

Heavy Liquid

Nasza ocena: - 75%

75%

Scenariusz i rysunki: Paul Pope. Tłumaczenie: Marceli Szpak. Non Stop Comics 2022

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Elektra i Wolverine: Odkupienie – inaczej niż zwykle [recenzja]

Elektra i Wolverine – taka para wspólnie w jednym komiksie obiecuje mnóstwo emocji. Najpierw jednak …

Leave a Reply