Mamo, skąd się biorą dzieci? – cztery książki z odpowiedzią na trudne pytania

W życiu każdego małego człowieka następuje ten przełomowy moment kiedy zaczyna się zastanawiać jak to się stało, że jest na świecie. Jeśli nie chcecie zbywać maluchów bajkami o bocianach i kapuście, zapraszamy na przegląd czterech książek dla dzieci, które pomogą zaspokoić dziecięcą ciekawość i rozwieją wątpliwości małego człowieka.

O maluchu w brzuchu, czyli skąd się biorą dzieci

Zobacz więcej:

O maluchu w brzuchu, czyli skąd się biorą dzieci. Autorka: Marta Maruszczak. Ilustracje Monika Filipina. Nasza Księgarnia, 2019.

„O maluchu w brzuchu” Marty Maruszczak to prześlicznie zilustrowana, a przede wszystkim mądrze napisana książeczka o tym skąd się biorą dzieci. Na pierwszych dwóch stronach autorka radzi, żeby najpierw samemu zapoznać się z treścią, a tym samym przygotować się do rozmów z dziećmi. Bohaterką tomiku jest rezolutna Mela, która chce wiedzieć jak to się stało, że jest na świecie. Co dzidziuś robi w brzuchu? Skąd wiadomo czy urodzi się dziewczynka, czy chłopczyk? Którędy plemnik dostaje się do jajeczka? I co to właściwie jest ten seks? Na 18 rozkładówkach znajdziemy 18 najważniejszych pytań, które mała zadaje rodzicom i dziadkom. Początki są ogólne, ale wraz z rozwojem fabuły i upływem czasu pytania dziewczynki są coraz bardziej szczegółowe. Przez cały czas odpowiedzi dorosłych są konkretne, empatyczne i dostosowane do możliwości dziecka. Rodzice nie wykraczają poza to, o co pyta córeczka, pozwalając Meli przemyśleć temat i w razie potrzeby drążyć dalej.

Odpowiedzialna za warstwę graficzną Monika Filipina spisała się na medal. Jej ilustracje są przepiękne, ciepłe i pełne czułości. Kolorowe, ale jednocześnie stonowane. Świetnie współgrają z tekstem, pokazując jednocześnie, że o seksie można rozmawiać na luzie, podczas wspólnej zabawy w domu, w parku, na spacerze. Przy okazji obrazki nie są dosłowne. Na każdej rozkładówce dużo się dzieje, dlatego książkę można oglądać w całości, wymyślając dla bohaterów nowe przygody, a przy tym pomijać treść, która w danym momencie może być nieodpowiednia do wieku i rozwoju emocjonalnego dziecka. Wspólne czytanie i oglądanie obrazków z pewnością pomoże przygotować grunt do rozmów na te tematy oraz rozwieje wszelkie dziecięce wątpliwości.

9 miesięcy. Od zarodka do noworodka! Przewodnik po ciąży dla całej rodziny

Zobacz więcej:

9 miesięcy. Od zarodka do noworodka! Przewodnik po ciąży dla całej rodziny. Autorki: Courtney Adamo, Esther van de Paal. Ilustracje: Lizzy Stewart. Babaryba, 2020.

Tomik „9 MIESIĘCY. Od zarodka do noworodka! Przewodnik po ciąży dla całej rodziny” Courtney Adamo i Esther van de Paal nie tylko odpowiada na dziecięce pytania i wątpliwości związane z pojawieniem się na świecie małego człowieka, a także pomaga przygotować dzieci na pojawienie się młodszego rodzeństwa. Autorki doskonale wyważyły ilość i jakoś podanych informacji. W prosty sposób dowiadujemy się jak wyglądają etapy rozwoju dziecka, poznajemy rożne ciekawostki i odkrywamy emocje towarzyszące przyszłej mamie. Zaledwie kilka zdań wystarczy, żeby pojąć etapy rozwoju maleństwa, a porównania rosnącego dzidziusia do ziarnka oraz różnych owoców i warzyw poruszają wyobraźnię i pozwalają łatwiej przyswoić treść.

Wizualne zachwyty to zasługa Lizzy Stewart i jej miękkich, delikatnych i podszytych ciepłem ilustracji. Artystce udało się uchwycić kapitalny klimat. Z jednej strony intymności i czułości, a z drugiej otwartości na ciekawość małego człowieka. Obrazki trafiają do wyobraźni dziecka, wzbudzają emocje i zachęcają do zadawania kolejnych pytań, a także do snucia własnych, bardziej osobistych opowieści.

Powiedz mi, skąd się biorą dzieci

Zobacz więcej:

Powiedz mi, skąd się biorą dzieci. Autorka: Karine-Marie Amiot. Święty Wojciech, 2016.

W książeczce „Powiedz mi, skąd się biorą dzieci” Karine-Marie Amiot podpowiada od czego zacząć i jakich słów użyć opowiadając o poczęciu, ciąży i narodzinach. Autorka zaczyna od różnic dzielących chłopców i dziewczynki, w prostych i przystępnych słowach opowiada o biologii, a co ważne – nazywa rzeczy po imieniu. Bez owijania w bawełnę i bez ściemniania. Oczywiście wszystkie rozmowy na intymne tematy muszą być dostosowane do wieku i dojrzałości malucha, jeśli więc uznacie, że wasze dziecko nie jest jeszcze gotowe na historię o jajeczkach, plemnikach i porodzie, to zwyczajnie możecie pominąć te fragmenty tekstu bez szkody dla opowieści. Bo tak naprawdę w tomiku „Powiedz mi, skąd się biorą dzieci” najpiękniejsza jest warstwa emocjonalna opowieści. Spotkanie dwojga ludzi, którzy pokochali się całym serce i chcieli się tą miłością dzielić z małym człowiekiem. Banał? Możliwe, ale przecież każde dziecko chce przede wszystkim być kochane i mieć pewność, że to właśnie miłość towarzyszyła jego narodzinom. Na kilku ostatnich stronach książeczki Karine-Marie Amiot zamieściła krótką ściągawkę w formie pytań najczęściej zadawanych przez dzieci. No bo jak to możliwe, że dzidziuś cały mieści się w brzuchu mamy? Co je i pije zanim przyjdzie na świat? Czy tata też może być w ciąży? Nie ważne o co dziecko zapyta po lekturze, jakie myśli będą zaprzątać małą główkę, bo na nawet najbardziej niedorzeczne pytania rodzice powinni odpowiadać szczerze.

PS: Dla jednych będzie to zaletą tomiku, dla innych wadą, ale musicie pamiętać, że książeczka ukazała się pod szyldem wydawcy katolickiego, a sama opowiastka została napisana w duchu wiary chrześcijańskiej.

Pucio umie opowiadać

Zobacz więcej:

Pucio umie opowiadać. Autorka: Marta Galewska-Kustra. Ilustracje: Joanna Kłos. Nasza Księgarnia, 2019.

Dla rodziców, którzy chcą przygotować swoje dziecko na pojawienie się w rodzinie dzidziusia, ale bez wschodzenia w szczegóły związane z seksem polecam szczególnie tomik „Pucio umie opowiadać” Marty Galewskiej-Kustry. Uroczego przedszkolaka znają chyba wszyscy. W piątym tomie jego przygód autorka stawia na szlifowanie umiejętności opowiadania, ale pomijając właściwości logopedyczne jest to przede wszystkim ciepła opowiastka do współnego czytania o perypetiach rodzinki związanych z pojawieniem się na świecie Bobo.

Pucio i Misia aktywnie uczestniczą w przygotowaniach do narodzin dzidziusia, razem z rodzicami kupują wyprawkę i prezenty dla malucha, a później, kiedy mama jest jeszcze w szpitalu przygotowują dekoracje powitalne. Jednak realne pojawienie się Bobo w domu okazuje się ogromnym przeżyciem. Szczególnie dla Pucia, który traci pozycję najmłodszego dziecka i musi oswoić się nie tylko z nową rolą, ale również podzielić mamą z kolejnym domownikiem.
Marta Galewska-Kustra nawet trudne tematy potrafi przedstawić w sympatyczny sposób, konsekwentnie promuje pozytywne wzorce i stawia na jedność w rodzinie. Tym sposobem tata nie miga się od opieki nad dzieckiem, starszaki asystują przy pielęgnacji maleństwa oraz swobodnie bawią się na dywanie z kilkumiesięcznym Bobo. Jednak przede wszystkim rodzice nie bagatelizują emocji starszych dzieci, a w szczególności Pucia, który nie może odnaleźć się w nowej roli. To naprawdę piękne kiedy mama wychodzi z domu razem ze starszym synkiem i pozawala sobie na kilka chwil tylko we dwoje.

Ilustracje Joanny Kłos są jak zawsze doskonałe, miażdżą serce i wywołują szeroki uśmiech. A już na widok Bobo w kąpieli można rozpłynąć się jak lody w upalny dzień. Mądra, sympatyczna opowiastka dla tych, którzy czekają na młodsze rodzeństwo.

© Foto by Marta Kowal / Materiały prasowe

Marta Kowal

Avatar
Rocznik 87. Mama Ignacego, czytelniczka z bibliofilskimi skłonnościami, hobbicka dusza, zakochana w poezji, muzyce, psach i ptakach. Nie znosi gadać o sobie, dlatego pisze o książkach na dwóch blogach: Zaczytana mama i Exlibris Marty.

Zobacz także

Co to do cholery było – siedem filmowych serii pogrzebanych sequelami

Nie sposób w historii kinematografii zliczyć podyktowanych chęcią zarobku kontynuacji, które nigdy nie powinny ujrzeć …

Leave a Reply