poniedziałek , 26 Październik 2020

New X-Men, tom 2: Piekło na ziemi – sugestywna wizja mutantów [recenzja]

Drugi tom serii “New X-Men” to kolejny bardzo wyrazisty ślad jaki zostawia po sobie Grant Morrison w uniwersum mutantów Marvela.

X-Men znaleźli się w nieciekawej dla siebie sytuacji. Po ostatnich wydarzeniach cały świat patrzy im na ręce, profesor Xavier umiera uwięziony w ciele swojej siostry bliźniaczki. Ta z kolei przejęła ciało Xaviera i uciekła w kosmos. Teraz Cassandra Nova powraca na czele armady imperium Shi’ar by wyrównać rachunki i doszczętnie zmieść mutantów z powierzchni ziemi.

Gdy Grant Morrison zaczynał pisanie przygód X-Men był już twórcą o mocno ugruntowanej pozycji, w statusie “kultowego”. Popularność i uznanie zapewniły mu tak kwasowe tytuły jak “Zenith”, “Animal Man”, “Doom Patrol”, “The Invisibles” czy “Flex Mentallo”. Przy korporacyjnym tytule Marvela do pewnego stopnia miał ręce związane ówczesną mitologią uniwersum i oczekiwaniami samego wydawcy, a mimo to udało mu się napisać jedną z najbardziej zapadających w pamięć historii o mutantach. Pomijając liczne zagrożenia jakie na nich zesłał, a były one bardzo oryginalne i świeże na tle ówczesnych tytułów, Morrison wręcz wybitnie dokształtował tożsamości i relacje między poszczególnymi bohaterami. X-Men wreszcie zaczęli rozmawiać jak żywe istoty (zamiast przerzucać się przemowami), jako grupa nabrali większych jaj i wyrazu. Zniknęły idealistyczne pobudki, zmuszające ich do bezwzględnego nadstawiania karku za ludzkość, a na wierzch wypłynęły interesy własnej grupy społecznej. Pojawiły się też zręby własnej kultury i filozofii, dzięki czemu odrębność mutantów została podkreślona czymś więcej niż tylko posiadaniem supermocy lub osobliwego wyglądu. Całość została też zamknięta w nowoczesnym, futurystycznym ale subtelnym środowisku, które działa na podświadomość i podkręca uczucie stykania się z czymś obcym i niecodziennym.

Scenariusze Morrisona najciekawiej wypadają w artystycznym ujęciu Franka Quitelya, którego styl ma właśnie ten alochtoniczny feel, który nadaje serii wyrazistości. Na Drugim biegunie znajduje się Igor Kordey, którego kreska jest tak brzydka i niechlujna, że w pewnym sensie fascynująca. Pozostali artyści, a jest ich jeszcze kilku, wypadają poprawnie. “New X-Men” nie ma zatem jednego wizualnego charakteru, co jest wielką szkodą (podobnie jak w przypadku “Sandmana”), ale już nie przeszkodą, która rujnuje odbiór. To ze wszech miar komiks wart przeczytania i postawienia na półce, bez względu na to czy jest się fanem Marvela czy nie. To po prostu kawał wyśmienitego science fiction. 

New X-Men, tom 2: Piekło na ziemi

Nasza ocena: - 80%

80%

Scenariusz: Grant Morrison. Rysunki: Frank Quitely, Ethan van Sciver i inni. Mucha Comics 2020

User Rating: Be the first one !

Paweł Deptuch

Avatar
Redaktor, publicysta, autor kilku opowiadań i scenariuszy komiksowych. W latach 2004-2010 redaktor naczelny portalu Carpe Noctem. Od 2006 r. współpracuje z miesięcznikiem Nowa Fantastyka, a w latach 2018/2019 z polską edycją magazynu Playboy, gdzie pisał o nowych technologiach. Publikował też w zinach (Ziniol, Biceps) i prasie specjalistycznej (Czachopismo, Smash!). Od 2008 r. elektor Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, a od 2019 r. juror Nagrody Nowej Fantastyki w kategorii Komiks Roku. Tata dwóch przepełnionych energią chłopaków.

Zobacz także

ElfQuest, tom 1 – legenda niezależnego komiksu [recenzja]

„ElfQuest, tom 1″ to z jednej strony rzecz bardzo ciekawa, bowiem Wydawnictwo Amber, odpowiadające za …

Leave a Reply