Gorący temat

Niezwyciężony – jak przeskoczyć doskonałość [recenzja]

Określanie Stanisława Lema mianem klasyka literatury science fiction to truizm, podobnie jak twierdzenie, że „Niezwyciężony” to prawdopodobnie najbardziej filmowa jego proza. Ważniejsze są jednak takich stanów rzeczy implikacje – przejawiające się w postaci jego znakomitych adaptacji.

Na dowód, że materiałem dającym się dostosować do mediów popkultury różnych niż słowo pisane jest niezwykle wdzięcznym, poświadczyć może choćby znakomite słuchowisko z Danielem Olbrychskim, Krystyną Czubówną czy Arkadiuszem Jakubikiem w głównych rolach, bądź zbliżająca się wielkimi krokami gra wideo. Nic w tym zresztą dziwnego – filozoficzne i egzystencjalne rozważania równoważą się w „Niezwyciężonym” z prawdziwie monumentalnym rozmachem, godnym wysokobudżetowej, hollywoodzkiej adaptacji. Po cóż nam jednak wizualna interpretacja zza oceanu chciałoby się powiedzieć, jeśli tyle samo wyobraźni i talentu znajdziemy na rodzimym poletku.

Choć w tym wypadku nie mówimy o obrazach ruchomych a statycznych – bo nadal zaklętych na kartach papieru – nie da się ukryć, że wydany pierwotnie w 2019 roku, a wznowiony właśnie komiks autorstwa Rafała Mikołajczyka podejmuje niejako rzuconą przed dekadami przez Lema rękawicę w kwestii wiernego sportretowania świata przedstawionego – i z takiego wyzwania wychodzi zwycięsko, w kilku różnych aspektach.

Tym co miłośników prozy najsłynniejszego polskiego pisarza science fiction interesować będzie w pierwszej kolejności, jest kwestia odpowiedniego zaadaptowania warstwy fabularnej na potrzeby innego środka wyrazu. Lądująca na Regis III załoga kosmicznego krążownika zmuszona do rozwikłania tajemnicy zaginięcia bratniej jednostki i mierząca się z siłami których nie potrafi pojąć to wszak rzecz pełna niuansów, którą przy nieodpowiednim potraktowaniu bardzo łatwo można byłoby spłycić do rozmiarów science fiction akcji. U Mikołajczyka nic takiego w zasadzie jednak nie ma miejsca – znaczna większość dialogów została przeniesiona tu właściwie jeden do jednego, pominięte nie zostały również pewne kwestie tłumaczącego motywacje postaci narratora. Dzięki dbałości o detale, całość zachowała więc charakterystyczny, meandrujący nieco między protopoplastą space horroru i eksploracyjnym science fiction, uzupełniony o refleksje nad istotą ewolucji i miejsca człowieka we wszechświecie nastrój.

I choć już samo to mogłoby świadczyć o tym, z jak wielką miłością potraktowany został tu pierwowzór, na wiernym oddaniu fabularnych niuansów wcale się w tym wypadku nie kończy – równie znakomicie wypada bowiem oprawa. Na pochwałę zasługuje tu jednolity i przemyślany kierunek artystyczny całości – choć próżno szukać w komiksowej wersji „Niezwyciężonego” dążenia do fotorealizmu, doskonale ukazany ogrom przestrzeni czy technologicznej potęgi zaawansowanej maszynerii przywodzi na myśl kadry z najlepszych wizualnie filmowych przedstawicieli gatunku, w rodzaju „Blade Runnera 2049”. Rewelacyjnie prezentuje się też pomysł na paletę barw – krwisto pomarańczowa powierzchnia planety zestawiona zostaje tu z tchnącymi błękitnym zimnem wnętrzami statku.

Sięgając po komiksową adaptację „Niezwyciężonego” trudno nie mieć cokolwiek zawyżonych oczekiwań – ale tak naprawdę już pierwsze strony publikacji uświadamiają, że ta ma wręcz potencjał by je przebić. Dalej jest tylko lepiej – dzieło Rafała Mikołajczyka to niezwykle rzadki przykład tego, jak nie burząc fundamentów materiału kultowego, zbudować na nich własną, autorską wizję. Jeżeli dodamy do tego absolutnie znakomitą jakość wydania zapewnioną przez wydawnictwo Booka, trzecie już wznowienie staje się pozycją obowiązkową, która półkę miłośnika gatunku zdobić po prostu musi – i to niezależnie od tego, czy do tej pory z komiksem było mu po drodze, czy nie.


Nasza ocena: - 100%

100%

Na podstawie powieści Stanisława Lema, scenariusz i rysunki: Rafał Mikołajczyk. Booka 2022.

User Rating: Be the first one !

Maciej Bachorski

Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu "Obcego", "Cosia" czy "Ukrytego Wymiaru", rockowej/metalowej muzyki i przyzwoitej (znaczy, nie tylko single malt) whisky. Pisywał dla "Playboya", "PIXELA", czy "Wiedzy i Życia", a obecnie współpracuje z "Nową Fantastyką", "CD-Action" i "Netfilmem".

Zobacz także

LastMan, tom 11 – mroczna Dolina Królów [recenzja]

To już prawie koniec “LastMana”, a fabuła wygląda tak, jakby mogła jeszcze dostarczyć materiału na …

Leave a Reply