Gorący temat

Obcy 4: Przebudzenie – ostatni powrót Ripley [recenzja]

Wydawnictwo Vesper sukcesywnie publikuje beletryzacje kolejnych scenariuszy filmów z uniwersum Obcego. Część czwarta, którą w przeciwieństwie do poprzednich, zamiast Alana Deana Fostera zaopiekowała się Ann Carol Crispin ma być ostatnią – ale zdecydowanie stanowi godne pożegnanie z uniwersum.

Filmowa wersja Obcego: Przebudzenie to dzieło dość specyficzne. Spora dawka tandetnego humoru, zdecydowanie mniej defetystyczny wydźwięk całości, a w miejsce tegoż znacząco zwiększona ilość groteski i absurdu – cóż, trzeba wyreżyserowaną przez Jean-Pierre Jeuneta produkcję po prostu lubić, choć z perspektywy tego co stało się z uniwersum w kolejnych latach, trudno nie przyznać, że to prawdopodobnie ostatnia podróż do świata Ksenomorfa, przy której można bawić się bez przesadnego zgrzytania zębami. A w wersji literackiej wypada jeszcze lepiej.

Fabuła książki Ann Carol Crispin opiera się bezpośrednio na scenariuszu Jossa Whedona, trudno zatem mówić w tym przypadku o jakichkolwiek większych odstępstwach od kręgosłupa historii pierwowzoru. Tym samy rozpoczynając swoją przygodę z książkowym „Obcym 4” przenosimy się na pokład ścisłe tajnego kosmicznego laboratorium – statku Auriga. To właśnie tam przeprowadzane są eksperymenty mające na celu sklonowanie zmarłej Ripley i znajdującego się w niej pasożyta. Kiedy w końcu jedna z kolejnych prób okazuje się sukcesem, a żądni sławy i władzy naukowcy ignorują głos zdrowego rozsądku, jasnym staje się, że niemal na wszystkich załogantów Aurigi został podpisany wyrok śmierci – a jakby tego było mało, mnożący się w zastraszającym tempie rój Obcych może stanowić również realne zagrożenie dla Ziemi. Tylko Ripley i grupa straceńców ma szansę ich powstrzymać.

Siadając do lektury książek stanowiących beletryzacje scenariuszy, trzeba umieścić swoje oczekiwania na odpowiednim poziomie – trudno bowiem od literatury stricte popularnej, nastawionej na dostarczenie stosunkowo niewymagającej rozrywki wymagać popisów językowych i egzystencjalnych rozważań bohaterów. Rozpatrywany właśnie pod takim kątem, „Obcy 4: Przebudzenie” swoją rolę spełnia właściwie w stu procentach, niekiedy potrafiąc w miły sposób zaskoczyć. Przyjemne jest już właściwie samo wejście w historię – które siłą rzeczy zapewnia nam znacznie więcej szczegółów i prezentuje perspektywę wydarzeń widzianą oczyma naukowców stacjonujących na Auridze. Ann Carol Crispin nie forsuje przesadnie tempa, płynnie przechodząc przez nieszczególnie skomplikowaną ekspozycję postaci i nieco nakreślenia tła, cały czas jednak posuwając akcję do przodu. Trudno mówić tu więc o dłuższych momentach pauzy, nawet kiedy historia jeszcze raczkuje – a w momencie gdy wreszcie dochodzi do eskalacji wydarzeń, całość jeszcze zdecydowanie nabiera tempa, właściwego dla tego co oglądaliśmy swego czasu na ekranie.

Choć można nieco zżymać „Obcy 4: Przebudzenie” zdaje się w wielu miejscach wręcz kurczowo trzymać pierwowzoru, jest też kilka rzeczy które robi inaczej. O ile to, że poszerzeniu ulegają role niektórych bohaterów wydaje się naturalną implikacją wykorzystania innego popkulturowego medium, tak już sekwencje związane z „przemyśleniami” Obcych to coś dla uniwersum zupełnie nowego. Czy można też powiedzieć, że trafionego w dziesiątkę? Cóż to zależy – o ile humanizowanie wrogich kreatur nie każdemu musi się podobać, trudno dyskutować z tym, że przynajmniej w tym aspekcie mamy do czynienia z pewnym powiewem świeżości.

Jakkolwiek owych elementów byśmy nie odbierali, czwarta książkę z uniwersum Obcego czyta się po prostu dobrze. Styl Ann Carol Crispin to solidna rzemieślnicza robota z krótkimi, precyzyjnymi opisami, nieźle zaimplementowanymi filmowymi dialogami i dobrym tempem. Warte odnotowania jest również to, że w wersji książkowej „Obcy 4: Przebudzenie” nieco traci z tandetnego poczucia humoru który w mniej lub bardziej celowy sposób bywał wpleciony w filmowy pierwowzór – a to wychodzi historii jedynie na zdrowie.

Podsumowując zatem, z ostatniej książkowej odsłony zmagań Ripley z Ksenomorfami można być jedynie zadowolonym, zwłaszcza jeśli umie się postawić przed nią realne wymagania. Warto również pochwalić całą inicjatywę – wydawnictwo Vesper zrobiło świetną robotę i sprawiło fanom nie lada gratkę, dając możliwość zagłębienia się w pięknie wydane książkowe wersje kultowych filmów. Innymi słowy, dla miłośników uniwersum to propozycja nie do odrzucenia.

Obcy 4: Przebudzenie

Nasza ocena: - 80%

80%

Autorka: Ann Carol Crispin. Tłumaczenie: Maciej Wacław. Wydawnictwo Vesper, 2021.

User Rating: Be the first one !

Maciej Bachorski

Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu "Obcego", "Cosia" czy "Ukrytego Wymiaru", rockowej/metalowej muzyki i przyzwoitej (znaczy, nie tylko single malt) whisky. Pisywał dla "Playboya", "PIXELA", czy "Wiedzy i Życia", a obecnie współpracuje z "Nową Fantastyką", "CD-Action" i "Netfilmem".

Zobacz także

Most we mgle – czy Rzeczpospolita mogła odrodzić się jako mocarstwo? [recenzja]

Literackie alternatywne wersje historii niekoniecznie z zasady zaliczają się do fantastyki sensu stricte (przykładem np. …

Leave a Reply