Gorący temat

Spór o Bór – karciana przygoda w leśnych kniejach [recenzja]

Pierwszy rzut oka na pudełko gry „Spór o Bór” i od razu zachwyt absolutny. Tak pięknych ilustracji, jak tych, stworzonych przez Piotra Sokołowskiego dawno nie widziałam. Każda karta, to praktycznie małe arcydzieło, wymuskane i doszlifowane w każdym calu. A kiedy pierwsze wizualny szok choć trochę opadnie, wtedy można przystąpić do karcianej rozgrywki.

„Spór o Bór” to nowa, wizualnie odświeżona wersja gry „Schotten Totten”z 1999 r. Podobno ta kanciarka to już klasyka. Wierzę na słowo, bo ja spotykam się z nią po raz pierwszy, ale już po kilku rozgrywkach wiem, że będziemy do niej chętnie wracać. Dlaczego? Przede wszystkim jest to gra dwuosobowa, więc to fajny sposób na wspólny czas z mężem, a małżeńskie potyczki tego typu sprawiają nam mnóstwo frajdy. Sugerowany wiek graczy to 8+, choć według mnie gra sprawdzi się lepiej w przypadku młodzieży i dorosłych, którzy faktycznie zaangażują się emocjonalnie w zabawę. Rozgrywka trwa ok 20 minut, a zasady są łatwe do opanowania. W trakcie rozgrywki wcielamy się w dowódców prowadzących swoich poddanych w Wielkim Pojedynku, który ma na celu ustalenie, kto zostanie Królem i będzie władał Wielką Puszczą.

W zgrabnym pudełeczku znajdziemy:

  • 64 karty ze zwierzętami,
  • 9 płytek polan,
  • 2 pomoce gracza,
  • instrukcję.

Na początku między graczami układamy w rzędzie 9 polan (potrzeba na to sporo miejsca), każdemu z graczy rozdajemy po 6 kart, stanowiących armię, a resztę potasowanych kartoników kładziemy rewersem do góry. Podczas każdej tury dowódcy wykładają po jednej karcie z postacią przy dowolnej polanie, tak, żeby finalnie utworzyć formacje silniejszą od przeciwnika i przejąć władze nad kafelkiem. Po wyłożeniu karty, dociągamy z kupki kolejny kartonik. W grze mamy do dyspozycji 5 różnych oddziałów i to od nas zależy, na który postawimy. Każdy z nich ma inną siłę przebicia i cała zabawa polega na planowaniu strategii i wyprzedzaniu ruchów przeciwnika. W trakcie gry bardzo pomocne są ekstra karty, które przypominają przebieg tury i stanowią ściągawkę jak tworzyć określone formacje o konkretnej sile. Zwycięża ten gracz, który uzyska kontrolę nad 5 dowolnymi polanami albo 3 polanami obok siebie.

Każda rozgrywka wywołuje mnóstwo emocji i wymaga konkretnego główkowania, planowania i taktycznych umiejętności. Rywalizacja oparta na negatywnych interakcjach jest naprawdę ostra, w trakcie rozgrywki trzeba się zdrowo nakombinować, żeby wygrać, dlatego gra sprawdzi się doskonale w parach nastolatków i dorosłych, a także tych dzieci, które nie mają problemu z przegrywaniem i nie denerwują się w przypadku niepowodzeń. Najprościej mówiąc, wszyscy obrażalscy i nadwrażliwi lepiej nie siadajcie do rozgrywki, bo po co wam konflikty w rodzinie, ciche dni, czy zerwane przyjaźnie. Reszta może się śmiało bawić, a gwarantuję, że pokochacie „Spór o Bór” od pierwszej rozgrywki i z przyjemnością będziecie wracać w leśne knieje.

Spór o Bór

Nasza ocena: - 90%

90%

Reiner Knizia, il. Piotr Sokołowski, wiek +8, ilość graczy 2, wyd. Muduko, 2022.

User Rating: Be the first one !

Marta Kowal

Rocznik 87. Mama Ignacego, czytelniczka z bibliofilskimi skłonnościami, hobbicka dusza, zakochana w poezji, muzyce, psach i ptakach. Nie znosi gadać o sobie, dlatego pisze o książkach na dwóch blogach: Zaczytana mama i Exlibris Marty.

Zobacz także

Let’s Talk About It – kapitalny poradnik dla młodzieży [recenzja]

Edukacja seksualna to samo zło; jest niepotrzebna i ogłupiająca; w “tych sprawach” najlepiej doradzi kościół. …

Leave a Reply