Gorący temat

Świat Akwilonu. Krasnoludy, tom 2: Ordo z Bractwa Monety – podły żywot skrytobójcy

“Krasnoludy” jak na razie są tą mroczniejszą z odsłon komiksów ze Świata Akwilonu. Fabuły są tu skupione na jednostce z bolesną przeszłością, która szuka ucieczki ze świata bez zasad.

Drugi tom “Krasnoludów” to historia bardzo podobna do pierwszej odsłony tej serii. Tam mieliśmy bohatera, który staje się w miarę upływu lat okrutny, nieprzejednany i w rzeczywistości wewnętrznie zagubiony, a tutaj jest niemal to samo. Różnica jest taka, że Redwin z własnej woli wszedł na taką drogę, natomiast Ordo nie miał wyboru – jako szóste dziecko w rodzinie został zawczasu przyrzeczony tytułujemy bractwu zabójców i od tego momentu, po zabraniu z domu był w niemal bestialski sposób szkolony na skrytobójcę na usługach wszechmocnej Czarnej Loży. Dwie historie, podobne w założeniach, ale ostatecznie różne w wykonaniach.

To co jest autentycznie świeże i ciekawe w komiksach z serii ze Świata Akwilonu to gatunkowe mariaże. W opowieści o Niebieskich Elfach dostaliśmy połączenie fantasy z kryminałem, natomiast w niniejszej opowieści jest pełne zaskoczenie – fantasy łączy się z heist story. Mówiąc wprost, “Ordo z Bractwa Monety” to opowieść o skoku, o rabunku, podczas którego tytułowy bohater i jego dwójka towarzyszy ma ukraść największy skarb Czarnej Loży – rubin o nazwie Serce Smoka. Pozbawiona skarbu strzegącego jej tajemnic organizacja ma się wtedy zatrząść w posadach, a Ordo odzyskać utraconą od dawien dawna niezależność. Czy to może się udać?

Skok rabunkowy w realiach fantasy wypada nieźle, także rysunkowo (pod tym względem ponownie jest lepiej niż w równoległym tomie o Leśnych Elfach), choć czasem wydaje się, że twórcy zbyt szybko prą do przodu i pomijają pewne aspekty fabuły. Ostatecznie wychodzi na to, że w tej opowieści najważniejsza staje narracja podawana przez samego Ordo – bez upiększeń, z pełną świadomością swojej sytuacji, z wiedzą, że jest się straszną istotą oraz z marną resztką nadziei, że można się z tego jakoś wykaraskać. W tym aspekcie drugi tom “Krasnoludów” to mocna rzecz, pokazująca, że komiksy ze Świata Akwilonu będa rozgrywane w naprawdę różnych tonacjach. I to całkiem dobrze, że te światy i poszczególne opowieści tak różnią się od siebie. Do tego stopnia, że jak na razie odpuszczamy sobie oczekiwanie i sprawdzanie w jaki sposób te historie się łączą. Na razie to jest mniej istotne i z całą pewnością przyjdzie z czasem. Natomiast poznawanie realiów Świata Akwilonu w taki właśnie sposób, za sprawą różniących się opowieści i zróżnicowanych bohaterów również ma swój urok. Może jeszcze nie taki, by ulec mu całkowicie, ale wystarczający, by z ciekawością czekać na kolejne opowieści.

„/]

Krasnoludy, tom 2: Ordo z Bractwa Monety

Nasza ocena: - 65%

65%

Scenariusz: Nicolas Jarry. Rysunki: Stephane Crety. Tłumaczenie: Maria Mosiewicz. Egmont 2023

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Dieter Lumpen – hiszpański kamrat Corto Maltese [recenzja]

Dieter Lumpen to awanturnik i prawdziwy „niebieski ptak”. Ima się rożnych prac, często balansując na …

Leave a Reply