Gorący temat

Świat Akwilonu. Elfy, tom 2: Honor Leśnych Elfów – dziewczyna i elf [recenzja]

Drugi tom serii o Elfach ze Świata Akwilonu to zupełnie odrębna historia w stosunku do fabuły pierwszego tomu. Nadal dopiero poznajemy ten rozległy świat fantasy, który na całe szczęście oferuje niezłe, intrygujące opowieści.

Zazwyczaj drugie części dłuższych opowieści decydują o ich jakości, a także o tym czy czytelnik porzuci bądź nie daną serię, generalnie decydują o ich przyszłości. Świat Akwilonu wymyka się jednak tym zasadom, a to dlatego że proponuje naprawdę rozbudowany świat, który będziemy eksplorować powoli, element po elemencie i zapewne będzie musiało minąć więcej czasu, aż wyklaruje się pełny jego obraz, a poszczególne wątki i historie zaczną się zbiegać. To zabieg podobny chociażby do pierwszych odsłon Opowieści z meekhańskiego pogranicza”, w których Robert Wegner przedstawił najpierw wątki z czterech stron świata, by następnie stopniowo je łączyć. W Świecie Awilonu również mamy podział, raz ze względu na rasy, dwa, może może nie stricte geograficzny, ale z pewnością związany z miejscem zamieszkania danej grupy – w pierwszej części były to morza, czyli żywioł Niebieskich Elfów, a w drugiej to lasy – tereny tytułowych, Leśnych Elfów. 

W wydanych dotąd komiksach ze Świata Akwilonu ludzie są na drugim planie, opisywani jako zaciekli, nieprzejednani, z zakusami na tereny innych ras, jednym słowem niereformowalni – można by rzec – ciemnogród. Oczywiście nie wszyscy, zawsze musi być jakiś rodzynek, postać która bardziej uniwersalnie postrzega świat wokół niej. Taka jest księżniczka Llali, co by nie mówić główna bohaterka “Honoru Leśnych Elfów”, który wyrusza w straceńczą misję do tytułowej grupy zamierzając w imieniu ludzi prosić jej przedstawicieli o pomoc w walce z nadjeżdżającymi ich krainę hordami wynajętych Orków. Początek jest bardzo dramatyczny, z Llali w opałach, ale na ratunek przybywa jej jeden z elfów, których tak bardzo chciała spotkać i odtąd życie obojga nie będzie już takie samo. 

Fabuła “Honoru Leśnych Elfów” to prosta historia, momentami nawet sztampowa, bo takie też wydają się wykorzystywane tu, zgrane w fantasy motywy. Tak jest jednak do czasu, bo w pewnym momencie fabuła skręca w bardziej nieprzewidywalne rejony, co i rusz zaskakując czytelnika jej zwrotami. Nagle przestaje być sztampowy i robi się naprawdę interesująco, a sądy co do poszczególnych bohaterów i grup, które wydaliśmy wcześniej nagle muszą ulec zmianie. Widać w tych zabiegach troskę scenarzysty o to, by nie wpaść w koleiny najprostszych i przewidywalnych rozwiązań i z każdą przewracaną stroną, im bliżej jesteśmy końca lektury, tym bardziej doceniamy te starania. 

Trochę nie idzie w parze z rosnąca jakością warstwa graficzna. Już przy pierwszym tomie o Elfach rysunki nie powalały, a tutaj momentami jest nawet gorzej, jeśli weźmiemy pod uwagę zniekształconą mimikę, czy anatomię bohaterów podczas zwykłych interakcji. Widać, że rysownik Gianluca Maconi dużo lepiej czuje się w scenach zbiorowych, batalistycznych – bo pod koniec albumu dochodzi do wielkiej bitwy – podczas których czuć szaleństwo wojny. Ale są tu też momenty wyciszenia, którym i scenarzysta i rysownik poświęcają dużo uwagi i to właśnie one świadczą o rosnącym poziomie fabuły. Dokładnie o co chodzi zdradzać nie będę, mając nadzieję, że inni czytelnicy również docenią te chwile w komiksie, które skłaniają do zadumy nad zaskakującym losem bohaterów. 

Elfy, tom 2. Honor Leśnych Elfów

Nasza ocena: - 65%

65%

Scenariusz: Nicolas Jarry. Rysunki: Gianluca Maconi. Tłumaczenie: Maria Mosiewicz. Egmont 2023

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Excalibur. Kroniki – historia legendarnego miecza opowiedziana na nowo [recenzja]

Już sam tytuł albumu – „Excalibur. Kroniki” – wskazuje całkowicie czytelny trop dla odbiorcy, w …

Leave a Reply