Gorący temat

Venom. Zabójczy obrońca – przełom dla symbionta [recenzja]

Wydawnictwo Mucha Comics, ku uciesze fanów nieistniejącego już TM-Semic, sięga po kolejne, klasyczne opowieści i uzupełnia luki z uniwersum Spider-Mana lat 90. Po kultowym “The Spectacular Spider-Man” J.M. DeMatteisa i Sala Buscemy tym razem otrzymaliśmy mini-serię ”Venom. Zabójczy obrońca”.

Niniejszy tomik to opowieść szczególna dla postaci Venoma. To tutaj David Michelinie, wieloletni scenarzysta serii “The Amazing Spider-Man” z przełomu lat 80. i 90. uczynił symbionta po raz pierwszy głównym bohaterem własnej opowieści, zaserwował mu przemianę ze złoczyńcy w antybohatera i zajrzał w przeszłość Eddiego Brocka. A zatem powinna to być również obowiązkowa pozycja dla fanów Venoma, zwłaszcza jeśli weźmiemy jeszcze pod uwagę fakt, że posłużyła ona twórcom kinowej adaptacji jak baza pod filmowy scenariusz.

To tyle jeśli chodzi o “ważność” tego albumu. A jak wypada sama historia? Jej akcja rozgrywa się tuż po zeszycie “The Amazing Spider-Man” #375 (zawartym w “Spider-Man” #12/94 z TM-Semic oraz “Amazing Spider-Man Epic Collection. Plaga pająkobójców” Egmontu), w którym Brock obiecał Parkerowi, że przestanie go prześladować. Zaraz potem wyjeżdża do rodzinnego San Francisco, by na nowo ułożyć sobie życie. Tam spotyka bezdomnych nękanych przez złowrogą korporację i wplątuje się w lokalny konflikt, a żeby tego było mało, jego tropem podąża żądny zemsty za śmierć syna wpływowy bogacz oraz mający wyrzuty sumienia Spider-Man. Z tych wszystkich elementów szybko robi się niezły kocioł, gdy każdy walczy z każdym, by w końcu zawiązać sojusze, a na arenę wkraczają jeszcze kolejni potomkowie Venoma. Akcja goni akcję, wszyscy się tłuką, ale w tle dostajemy ważny wątek społeczny i psychologiczną rozbudowę Eddiego Brocka. 

Ciężko jednoznacznie ocenić ten album, bo czyta się go szybko, ale przez ten natłok wszystkiego, na koniec w głowie niewiele zostaje. Niemniej kompleciści, fani Venoma i specyficznej formy opowiadania z lat 80. i 90. będą ukontentowani. Tym bardziej że niezłą robotę (jak na tamte czasy) robią jeszcze rysownicy Mark Bagley i Ron Lim, których prace tryskają energią i fajerwerkami. 

Venom. Zabójczy obrońca

Nasza ocena: - 60%

60%

Scenariusz: David Michelinie. Rysunki: Mark Bagley, Ron Lim. Tłumaczenie: Marek Starosta. Mucha Comics 2022

User Rating: Be the first one !

Paweł Deptuch

Redaktor, publicysta, autor kilku opowiadań i scenariuszy komiksowych. W latach 2004-2010 redaktor naczelny portalu Carpe Noctem. Od 2006 r. współpracuje z miesięcznikiem Nowa Fantastyka, a w latach 2018/2019 z polską edycją magazynu Playboy, gdzie pisał o nowych technologiach. Publikował też w zinach (Ziniol, Biceps) i prasie specjalistycznej (Czachopismo, Smash!). Od 2008 r. elektor Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, a od 2019 r. juror Nagrody Nowej Fantastyki w kategorii Komiks Roku.

Zobacz także

LastMan, tom 11 – mroczna Dolina Królów [recenzja]

To już prawie koniec “LastMana”, a fabuła wygląda tak, jakby mogła jeszcze dostarczyć materiału na …

Leave a Reply