Gorący temat

Wielkie bitwy morskie. Midway – niewykorzystany potencjał świetnej historii [recenzja]

„Wielkie bitwy morskie. Midway” to drugi komiks Jean-Yvesa Delitte (po „Wielkie bitwy morskie – Trafalgar”) w którym tej oficjalny malarz – marynista belgijskiej marynarki wojennej sięga po historyczno – wojenną tematykę przełomowych momentów wielkich zbrojnych konfliktów. Obecnie prezentowany album ma tę samą przypadłość, co pierwszy: skupia się zbyt mocno na otoczce wydarzenia, praktycznie pomijając sam moment bitwy.

Prawda jest taka, że albumy w tej serii mają przypadłość zbyt małej objętości. 48-stronicowe zeszyty nie do końca są w stanie należycie szeroko oddać kontekst historyczny, przyczyny konfliktu, a w efekcie – samą bitwę. Autor robi, co może, przygotowując jak najszersze tło historyczne, skupiając się nie tylko na generalicji, ale i szeregowych żołnierzach obydwu stron konfliktu, jednak – właśnie przez wspomniana małą objętość – robi to dość pobieżnie, epizodycznie. Więcej przestrzeni otrzymuje jedynie amerykański pilot Doug Davidson, którego losy w ramach wspomnianej bitwy oraz zdarzeń do niej bezpośrednio prowadzących poznajemy najdokładniej.

I choć sam w sobie komiks czyta się dobrze, a starannie przygotowane tło historyczne z pewnością zadowoli miłośników historii, to jednak brak szerszego pokazania samej bitwy, której dokładniejszą prezentację autor praktycznie pomija.

A był potencjał, nie tylko dzięki bardzo obszernej znajomości tematu, której Delitte’owi nie sposób odmówić, ale i ze względu na bardzo dobre, realistyczne rysunki Giuseppe Baiguery. Aż prosiło się, by dać mu zaprezentować szerokie kadry i pełne plansze z powietrznej potyczki.  Baiguera poradził sobie – w moim odczuciu – lepiej nawet, niż Delitte, bo w „Midway” zdecydowanie więcej mamy do oglądania, niż czytania.

I to mój największy problem z albumem. Zbyt krótko, zbyt mało o samej bitwie. W zamian jednak dostajemy staranny wstęp, dobrze przedstawioną genezę, ukazaną z kilku perspektyw, z kilku punktów widzenia, co dobrze uzupełnia standardowo dostępna wiedzę historyczną.

Całość uzupełnia sześciostronicowy esej Delitte’a nt. samego Midway. I jest to z pewnością jeden z najmocniejszych punktów albumu. Bogato ilustrowany, szczegółowo charakteryzujący nie tylko genezę bitwy, ale też użyte w jej obrębie militaria oraz jego kluczowe znaczenie dla całości konfliktu w rejonie Pacyfiku. Dla tych, których ciekawi tematyka II wojny, ale nie mają w jednym palcu rozlicznych opracowań historycznych z tematu, ten album to dobre wprowadzenie.

„Wielkie bitwy morskie. Midway” to album, który nie jest zły. Jest po prostu zbyt krótki, na pomieszczenie tak obszernego tematu. Sprawnie narysowany, opowiedziany jest niestety dość pobieżnie, przez co pozostawia w czytelniku znaczący niedosyt. Dla początkujących w tematyce konfliktu na Pacyfiku rzecz interesująca, ale bardziej zorientowani w temacie chyba powinni poszukać czegoś innego.

Wielkie bitwy morskie. Midway

Nasza ocena: - 65%

65%

Scen. Jean-Yves Delitte. Rys. Giuseppe Baiguera. Wydawnictwo Scream Comics 2020

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Avatar
Rrocznik '82. Obecnie Krakus, trochę z przypadku, trochę z zasiedzenia. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4” i „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. W 2018 wydał autorski zbiór opowiadań „Ballady morderców”. Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie i popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Isola, tom 1 – bardzo poprawny przykład fantasy w komiksie [recenzja]

Isola – nowa propozycja fantasy od Non Stop Comics może i nie grzeszy przesadną oryginalnością …

Leave a Reply