Gorący temat

Dziki Zachód. Calamity Jane, tom 1 – Go West, young woman! [recenzja]

Trzeci komiks w ofercie wydawnictwa Lost in Time zaskakuje wyborem innego gatunku, niż będący wizytówką dotychczasowych tytułów horror. Jednak i ta opowieść o młodej dziewczynie, która miała stać się jedną z największych heroin Dzikiego Zachodu pokazuje, jak szybko życie w tamtych niebezpiecznych czasach mogło zmienić się w prawdziwe piekło. 

Okładka “Dzikiego Zachodu. Calamity Jane” ma w sobie coś magnetycznego i zarazem  oszukańczego, ponieważ wydaje się zupełnie nie pasować do tego, co znajdujemy w komiksie po rozpoczęciu lektury. Widzimy na niej obraz ukształtowanej już legendy, portret pięknej i świadomej swojej wartości kobiety o zdecydowanym spojrzeniu. Dopełnia tego wizerunku charakterystyczny dla obrazów z Dzikiego Zachodu kowbojski strój, w którym rzecz jasna częściej widujemy mężczyzn. Martha Cannary to jednak kobieta, która kiedyś zyska przydomek Calamity Jane i stanie się jedną z legend tamtego okresu, opiewanych później w wielu książkach i filmach oraz jak widać na przykładzie niniejszego komiksu, także w historiach obrazkowych.

Recz w tym, że nowy komiks w ofercie Lost in Time to przykład ewidentnie współczesnej literatury spoglądającej na tamte czasy inaczej, niż dawne westernowe opowieści fascynujące naszych przodków w ubiegłym wieku, kiedy w roli Calamity Jane występowała rozśpiewana Doris Day. To bardziej antywestern zgodny z duchem filmów Sama Peckinpaha czy “Bez przebaczenia” Clinta Eastwooda, w których Dziki Zachód był odbiciem ludzkiego piekła. W tym piekielnym chaosie cierpią niewinni, a ci, którzy mieli być bohaterami, zmieniają się w bezlitosne maszyny do zabijania. 

Te można rzec podwójne standardy, które charakteryzują zarówno westerny i antywesterny, w zasadzie solidarnie zaciemniają prawdziwy obraz Dzikiego Zachodu. Często przestaje w nich chodzić już o to, żeby przedstawić opowieść bliską historycznej prawdzie. Zresztą twórcy nie mają takiego obowiązku, ważne żeby opowieść ze świata Dzikiego Zachodu była nas w stanie poruszyć i wizualnie wpisywała się w westernową scenografię. W przypadku komiksowej “Calamity Jane”, śmiało można określić ją jako opowieść o piekle kobiet. 

Prawda, jak nagle współcześnie to zabrzmiało? Ale właśnie na takim poziomie odbiera się historię z komiksu francuskich twórców. Nie chodzi w niej aż tak o dbałość o historyczne realia, bo przecież mamy tutaj świadomie wprowadzone przez twórców niezgodności, dotyczące choćby relacji Marthy z drugim ważnym bohaterem komiksu – Wild Bill’em Hickokiem, który zresztą również jest znaną historyczną postacią. To bardziej symboliczna opowieść o dziewczynie, która wraz z rodziną wyruszyła na mityczny Zachód w poszukiwaniu lepszej przyszłości, a znalazła jedynie przemoc i strach.

W tym do bólu realistycznym komiksie dla dorosłych odbiorców, obserwujemy ewolucję kobiecej wrażliwości narażonej na nieustanne wstrząsy tak psychiczne jak i fizyczne, za sprawą traktujących ją jak rzecz mężczyzn. Nie ma co ukrywać, kobiety w westernie zazwyczaj pełnią rolę dekoracyjną i od takiego stereotypu twórcy komiksu próbują uciec jak najdalej tworząc portret bohaterki, która doprowadzona do ostateczności podejmuje świadomą decyzję o wyrwaniu się z piekielnego kręgu. Dokąd ją to zaprowadzi widzimy w finale pierwszego tomu i ważne będzie, co dostaniemy w kontynuacji opowieści o Calamity Jane. 

W pierwszym tomie dostaliśmy bardzo poruszającą wizję stłamszonej, a potem budzącej się ponownie kobiecości. Rodząca się niezależność jest zauważalna nie tylko w czynach Marthy, ale też w przenikliwej narracji przyszłej heroiny. W tym momencie kwestia, czy jest to wizja zgodna z historycznymi źródłami staje się nieistotna, ponieważ poprowadzona w ten sposób opowieść broni się w sama w sobie. A także jest przykładem na to, jak współcześnie należy pisać dobre westerny. 

Dziki Zachód. Calamity Jane, tom 1

Nasza ocena: - 75%

75%

Scenariusz: Thierry Gloris. Rysunki: Jacques Lamontagne. Wydawnictwo Lost in Time 2020

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Avatar
Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Isola, tom 1 – bardzo poprawny przykład fantasy w komiksie [recenzja]

Isola – nowa propozycja fantasy od Non Stop Comics może i nie grzeszy przesadną oryginalnością …

Leave a Reply