Gorący temat

Aliens vs Predator vs Terminator – ostatnie tchnienie lat 90. [recenzja]

Scream Comics podjęło się chwalebnej misji wydania w naszym kraju większości komiksów z udziałem Obcych i Predatorów. Wśród tej zatrważającej ilości tytułów znajdują się zarówno perełki jak i koszmarki. Do której z tych kategorii można zaliczyć album “Aliens vs Predator vs Terminator”?

Napisana przez Marka Schulza opowieść jest kontynuacją filmu “Obcy: Przebudzenie” w reżyserii Jean-Pierre Jeuneta. W pierwszych scenach widzimy bezdomną Ripley, która całkowicie wypisała się z życia społecznego. Jej spokój zakłóca grupa najemników, wśród których znajduje się syntetyk Annalee Call – w filmie portretowana przez Winnonę Ryder. Okazuje się, że kolejna podła korporacja eksperymentuje na ksenomorfach, a androidka potrzebuje umiejętności Ripley aby ich powstrzymać. W sprawę z powodów łowieckich angażują się też Yautja.

Schulz szyje fabułę grubymi nićmi, na siłę łącząc oba uniwersa. Ustami bohaterów zdawkowo tłumaczy, że rzeczywistość Terminatorów i Obcych to ta sama linia czasowa, a eksperymenty mające wyhodować hybrydę Terminatora i ksenomorfa nie mają zbyt wiele sensu i logiki. Udział Predatorów jest z kolei zupełnie zbędny, autor nie miał za bardzo pomysłu jak sensownie umieścić te postaci w opowieści, przez co ich rola ogranicza się jedynie do bycia mięsem armatnim. Kolejne scenariuszowe wolty mające na celu przyspieszyć akcję serca czy podbić zainteresowanie czytelnika to jakieś nieporozumienia, które raczej wywołują rozbawienie niż ekscytację. Na plus zaliczyłbym jedynie sam koncept wyjściowy, bowiem nie takie pomysły dało się przekuć w interesujące fabuły (za przykład niech posłuży “Robocop vs Terminator” Franka Millera).

A drugim plusem jest bardzo klimatyczna okładka niewymienionego w stopce Jona Fostera, kryjąca pod sobą testosteronowe szaleństwa Mela Rubi, którego rysunki są już ostatnim tchnieniem lat 90. Za kolory odpowiada Dave Stewart nakładający lśniące teledyskowe barwy, raczej nie kojarzące się z jego innymi, wirtuozerskimi pracami.

Aby jeszcze uzmysłowić skalę jakości tego albumu, warto wspomnieć, że po publikacji wydania zbiorczego wszystkich czterech zeszytów w 2001 r. Dark Horse Comics od tamtego czasu nie zdecydowało się już nigdy wznowić tej opowieści. Odpowiem zatem na pytanie postawione na początku tego tekstu. “Aliens vs Predator vs Terminator” to koszmarek, który polecam wyłącznie prawdziwym fanom tych trzech franczyz potrafiącym przyjąć na klatę nawet największy kaliber. U mnie więc, mimo wszystko, zostaje na półce.

Aliens vs Predator vs Terminator

Nasza ocena: - 45%

45%

Scenariusz: Mark Schultz. Rysunki: Mel Rubi. Scream Comics 2020

User Rating: Be the first one !

Paweł Deptuch

Redaktor, publicysta, autor kilku opowiadań i scenariuszy komiksowych. W latach 2004-2010 redaktor naczelny portalu Carpe Noctem. Od 2006 r. współpracuje z miesięcznikiem Nowa Fantastyka, a w latach 2018/2019 z polską edycją magazynu Playboy, gdzie pisał o nowych technologiach. Publikował też w zinach (Ziniol, Biceps) i prasie specjalistycznej (Czachopismo, Smash!). Od 2008 r. elektor Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, a od 2019 r. juror Nagrody Nowej Fantastyki w kategorii Komiks Roku. Tata dwóch przepełnionych energią chłopaków.

Zobacz także

Księgi magii – inicjacyjna podróż na obrzeżach uniwersum Sandmana [recenzja]

Nie ma co ukrywać, Neil Gaiman od lat ma u mnie wielki kredyt zaufania. I …

Leave a Reply