Awaria elektrowni – Artystyczne cacuszko dla małych czytelników [recenzja]

Pewnej letniej nocy dochodzi do awarii pobliskiej elektrowni. Nad miastem zapada ciemność. Ludzie, którzy nie śpią pewnie szukają latarek, zapalają świeczki, narzekają na brak prądu. Ale to nie jest historia o nich. Bo kiedy mrok ogarnia całą okolicę ze swoich kryjówek wychodzą zwierzęta i rozpoczynają noce życie. Ciemność zaskakuje lisa, raka, żaby, ćmę, ropuchę, słonkę, borsuczycę, sowę, jeża, a nawet dziwaczka jalapa. W mroku stworzenia w końcu mogą być sobą.

Dzikość i zew natury biorą górę i sprawiając radość naszym bohaterom. Dodatkowo autorka obdarzyła zwierzaki ludzkimi cechami, dzięki czemu możemy poznać ich myśli i uczucia, a przez to zrozumieć jaki wpływ na ich codzienne życie ma człowiek. W tej poetycko baśniowej treści kryją się zarówno przyrodnicze ciekawostki, jak i ezopowe refleksje. Tina Oziewicz w ciekawy sposób pokazuje magię nocy, prezentuje kto czai się w ciemności i zachęca do spojrzenia prosto w usłane gwiazdami niebo.

Opowieść o jednej nocy bez prądu nie miałaby aż takiej siły oddziaływania bez fantastycznych, całostronicowych ilustracji Rity Kaczmarskiej. Nastrojowe, ciemne, ale mające w sobie ciepło i miękkość obrazki robią kolosalne wrażenie. Również perspektywa przyciąga uwagę i zadziwia. W końcu niezwykle rzadko możemy spojrzeć na nocny świat zza pleców żaby. Nie mniejsze wrażenie robi portret borsuczycy, rozpostarte sowie skrzydło, czy profil lisa spoglądającego w niebo.

W tomiku „Awaria elektrowni” nastąpiło spotkanie dwóch utalentowanych kobiet, których wspólne dzieło to prawdziwa artystyczna perełka. I choć treść jest cudna i wartościowa, to kapitalne ilustracje są jeszcze lepsze. Jeśli macie na stanie dzieciaki w wieku +4 lata, w których chcecie kształtować wrażliwość i poczucie piękna, to podarujcie im w prezencie książkę Tiny Oziewicz i Rity Kaczmarskiej. Gwarantuję, wszyscy będziecie oczarowani.

Awaria elektrowni

Nasza ocena: - 80%

80%

Tekst: Tina Oziewicz. Ilustracje: Rita Kaczmarska. Dwie Siostry 2019

User Rating: Be the first one !

Marta Kowal

Avatar
Rocznik 87. Mama Ignacego, czytelniczka z bibliofilskimi skłonnościami, hobbicka dusza, zakochana w poezji, muzyce, psach i ptakach. Nie znosi gadać o sobie, dlatego pisze o książkach na dwóch blogach: Zaczytana mama i Exlibris Marty.

Zobacz także

Władcy strachu. Przemoc w sierocińcach i przełamywanie zmowy milczenia – cisza, która boli [recenzja]

Zmowa milczenia to ten rodzaj ciszy, który boli najbardziej. Szczególnie jeśli dotyka niewinnych dzieci. Ewa …

Leave a Reply