Gorący temat

David Bowie w komiksie – czytaj, oglądaj i słuchaj [recenzja]

Wydawnictwo Scream Comics przez kilka lat przeszło długą, pełną zakrętów drogę do aktualnego przystanku, który śmiało można określić jako: stawiamy na różnorodność komiksowej oferty. To już nie tylko klasyczne frankofony, czy uniwersum “Aliena” lub “Predatora”, ale także komiksy dla dzieci i rysowane biografie. Jeśli chodzi o ten ostatni przykład, to Scream Comics wydawał już komiksy o słynnych artystach z dziedziny sztuki, teraz przyszedł czas na słynnych artystów z dziedziny muzyki popularnej.

Jak na razie w ofercie wydawnictwa znalazły się dwa takie albumy. Jeden opisujący losy Janis Joplin, drugi poświęcony Davidowi Bowiemu. Ten drugi wyróżnia się wyrazistą okładką, na której zaprezentowano jedno z najsłynniejszych wcieleń brytyjskiego artysty. Jeśli nie wiecie o które chodzi, to z pewnością znajdzie odpowiedź w tym pełnym szczegółów z życia Bowiego komiksie. I co ważne, to ten rodzaj biografii, po której (albo nawet już w trakcie lektury) od razu będziecie chcieli odsłuchać płyty z muzyką wybitnego artysty.

David Bowie, ikona światowej muzyki,  nigdy nie był w Polsce szczególnie popularny, znało się go przede wszystkim jako wykonawcę hitów z lat osiemdziesiątych, a jego albumów z poprzedniej dekady słuchali raczej muzyczni koneserzy. Sam bardziej zgłębiłem twórczość muzyka dzięki świetnemu brytyjskiemu serialowi “Life on Mars!” i później jego kontynuacji “Ashes to ashes” – których tytuły wzięto od dwóch ważnych piosenek Bowiego. Śmierć artysty w 2016 roku wzmogła u nas zainteresowanie jego muzycznymi dokonaniami i być może kiedyś podsyci je filmowa biografia, na którą ów wykonawca zasługuje nie mniej niż Freddie Mercury, czy Elton John. David Bowie, ze swoimi kolejnymi, scenicznymi wcieleniami to materiał idealny pod taką filmową biografię, co jeszcze bardziej uzmysławia wydany przez Scream Comics album.

Pomysł na to, jak oddać artystyczną różnorodność Bowiego jest  w komiksie banalnie prosty. Choć mamy wśród twórców komiksu tylko jednego scenarzystę (Thierry Lamy), to już rysowników jest kilkunastu, dzięki czemu każdy rozdział tej biografii jest rysowany w innym stylu. Co więcej rzadko jest to typowa dla frankofońskich komiksów realistyczna kreska, w tym przypadku  franko-belgijscy rysownicy zadbali o to, aby ich opowieść o życiu Bowiego była tak różnorodna jak jego twórczość. Takie podejście świetnie się sprawdziło i stanowi główny atut albumu. 

Każdy rysunkowy rozdział jest tutaj podsumowany krótkim tekstem i różnymi zdjęciami  oraz grafikami (okładki płyt) i ów zabieg nie zawsze wydaje się mieć sens, ponieważ teksty powtarzają fabuły poszczególnych rozdziałów – jak dla mnie wystarczyłyby same zdjęcia i grafiki z krótkimi opisami. Natomiast co do jakości samego scenariusza, to z jednej strony widać, jak bardzo scenarzyście zależało na wierności wobec faktów, przez co mniej jest tu dialogów, a więcej ramek z opisami i nieco zaburza to narracyjną dynamikę tej komiksowej biografii. Jest tu miejsce na sporą dawkę ciekawostek, o których większośc słuchaczy Bowiego mogła nie mieć pojęcia, ale największą wartością jest położenie dużego nacisku na opowieść nie tylko o intensywnym życiu, ale też o muzyce Bowiego. To właśnie dlatego nabieramy szybko ochoty na włączenie któregoś z przywoływanych przez scenarzystę albumów płytowych i lektura z miejsca nabiera wówczas głębi. 

Nie jest to zatem biografia, którą będziemy czytać z wypiekami n twarzy, ale dzięki graficznej różnorodności i położeniu nacisku na artystyczną część życia Davida Bowiego, przeczytamy ją z dużym zainteresowaniem do samego końca. To ten rodzaj lektury, który uruchamia w nas chęć głębszego poznania twórczości artysty, którą wielu z nas mogło do tej pory znać powierzchownie i z tego powodu warto zainwestować swój czas w ów komiks. 

David Bowie w komiksie

Nasza ocena: - 70%

70%

Scenariusz: Thierry Lamy. Rysunki: Martin Trystram i inni. Scream Comics 2022

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Powrót pszczołojada – piękno historii ukryte w jej prostocie [recenzja]

„Powrót pszczołojada” to debiut komiksowy niezwykle utalentowanej holenderskiej twórczyni Aimee de Jongh, którą polski czytelnik …

Leave a Reply