Gorący temat

Departament Prawdy, tom 2: Miasto na wzgórzu – “Z archiwum X” dla zaawansowanych [recenzja]

Jeszcze kilka lat temu, chyba nikt nie sądził, że znany z komiksów o Batmanie scenarzysta James Tynion IV stanie się komiksowym kontynuatorem pomysłów i obsesji Alana Moore’a, Granta Morrisona czy Neila Gaimana. Tymczasem to już stało się faktem, głównie dzięki bardzo dobrze przyjętej serii “Departament prawdy”. 

Dla czytelników, którzy kochają historie spiskowe “Departament Prawdy” może się wydawać lekturą idealną, ale żeby rozsmakować się w jego fabule i zawartych w niej koncepcjach, trzeba mieć pewne kulturowe obycie (aż ciśnie się na usta, że trzeba nie być idiotą). Owszem, znajdziemy tu echa wielu motywów zawartych w przywołanym w tytule recenzji “Z archiwum X”, ale ich szczególna kondensacja oraz samo wykorzystanie nie jest tu tylko po to, żebyśmy tylko ekscytowali się kolejnymi zwrotami akcji, ale też zajrzeli wnikliwie w nasz własny umysł. Jeżeli ów umysł jest niespokojny, to dobrze trafiliśmy. Jak mówi na planszach komiksu jeden z jego bohaterów:  “Pewność to narkotyk”. Wątpliwości i kwestionowanie obrazu rzeczywistości to rodzaj życiowej nauki, byle nie zapędzić się w tym zbyt daleko – o tym właśnie jest drugi tom :Departamentu prawdy”.

W finale poprzedniego tomu wątpliwości co do tego, która ze stron ma rację w sprawie funkcjonowania świata – czy Departament Prady, czy organizacja Czarny Kapelusz zostały zasiane w głowie Cole’a Turnera. Już samo wykonanie egzekucji na osobach, które na moment zajrzały za kulisy rzeczywistości mocno potrząsnęło głównym bohaterem, a późniejsza rozmowa z szefem Czarnego Kapelusza tylko ten stan pogłębiła i namieszała mu w głowie. Mogłoby się wydawać, że w drugim tomie James Tynion IV da na moment odpocząć agentowi i wyprawi go wraz z Ruby na jakąś tajną, jednozeszytową misję, ale tu nie ma przebacz. Cole, za sprawą nowego w fabule bohatera, dużo od niego starszego Hawka, faceta od zadań bardzo specjalnych, jeszcze głębiej zagląda za zasłonę rzeczywistości i dodatkowo pobiera nauki na temat jej skomplikowanej natury. I właśnie te nauki, to już wyższa szkoła jazdy, podana w psychodelicznej scenerii wykreowanej przez Martina Simmondsa. O tak, w warstwie graficznej “Departament prawdy” tylko pogłębia wrażenie paranoi zarówno u Cole’a, jak i u czytelnika.

Jeżeli czytaliście “Prosto z piekła” Alana Moore’a i pamiętacie rozdział ze spacerem po historycznym Londynie i opowieścią o masonach, to właśnie tego typu historię przeczytacie w pierwszych rozdziałach drugiego tomu dzieła JamesaTyniona IV. Skondensowanie elementów, które mają wpływ na naszą wizję rzeczywistości jest tutaj przemożne, a przy tym poddane próbie historycznej (ale też socjologicznej itd.) analizy. Z dużym uwzględnieniem wpływu magii (tej spod znaku Alistaira Crowleya), której wyznawcami są przecież (również w ich normalnym życiu)  Alan Moore i Grant Morrison. Ciekawie w tej kwestii “Departament prawdy” koresponduje z inną serią scenarzysty, również świetnie przyjętą przez czytelników, “Coś zabija dzieciaki”. To opowieść, w której pewna sekretna organizacja walczy z potworami materializowanymi przez dziecięce umysły. Materializacja fikcji to motyw, do którego Tynion IV obsesyjnie powraca, bo w “Departamencie Prawdy” materializują się przecież teorie spiskowe, a wraz z nimi ich podstawowe elementy, czyli również potwory. O czym przekonamy się w gęstej od paranoi opowieści z drugiego tomu o polowaniu na legendarną Wielką Stopę. Brzmi to może niepoważnie, ale twórcy zrobili z tego arcypoważną, mocno przygnębiającą historię o obsesji i swoistym kole czasu.

Trochę mniej jest w tym tomie tajemniczej kobiety w czerwieni, choć dowiadujemy się o co nieco o jej naturze. Brakuje również Ruby,  która w poprzednim tomie wydawała się być równorzędną dla Cole’a bohaterką. Natomiast w ostatnim rozdziale historia skręca w nowym kierunku, zabijając głównemu bohaterowi kolejnego ćwieka i odpowiednio gmatwając fabułę. Ile nas jeszcze czeka kolejnych, zdzieranych warstw rzeczywistości? Co zostanie na samym końcu? Do końca zapewne jeszcze daleko, co nie zmienia faktu, że na trzeci tom tej gęstej narracyjnie historii – sześć zeszytów tego tomu czyta się tyle czasu, ile normalnie poświęcamy na co najmniej dziewięć – czekamy z olbrzymią ciekawością.

Departament Prawdy, tom 2: Miasto na wzgórzu

Nasza ocena: - 85%

85%

Scenariusz: James Tynion IV. Rysunki: Martin Simmonds. Tłumaczenie: Paulina Braiter. Non Stop Comics 2022

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Green Lantern. Wojna z Korpusem Sinestro – żółto-zielone starcie [recenzja]

“Green Lantern. Wojna z Korpusem Sinestro” to jeden z najobszerniejszych albumów w serii DC Deluxe. …

Leave a Reply