Gorący temat

Departament Prawdy, tom 3: Wolny kraj – w sercu spiskowej teorii [recenzja]

Trzeci tom serii „Departament Prawdy” to trochę fabularny skok w bok, poświęcony przeszłości Lee Harveya Oswalda. Porzucamy zatem główną, współczesną oś fabuły i zanurzamy się w samym sercu spisku – na początku ogólnoświatowego, a potem już amerykańskiego.

Do momentu wydania “Departamentu prawdy” to “100 naboi” można było uważać za wzorcowy komiks poświęcony teorii spiskowej. Wzorcowy przynajmniej do połowy, potem w fabule zaczęło coś zgrzytać i rozchodzić się w szwach – tak przynajmniej uważa spora część czytelników. Sam zaś z kolei uważam, że taka konstrukcja – zaciemniająca, rozrzedzająca fabułę była świadomym zamierzeniem Briana Azzarello, który w swoim dziele niczym sam Thomas Python w swoich powieściach, dotknął sedna tej ludzkiej obsesji pokazując, że nie ma z niej realnego wyjścia. Taki rodzaj splątania fabularno-narracyjnego uciekającego od oczekiwanego przez odbiorcę rozwiązania wątków to po prostu podłoże opowieści, która ma ambicję pokazania prawdziwego oblicza spiskowych teorii. A James Tynion IV w “Departamencie prawdy” najwyraźniej chce iść jeszcze dalej.

Tak jak “100 Naboi” było w dużej mierze utkane z pobocznych opowieści, tak dostajemy taką w trzecim tomie “Departamentu Prawdy”. Z horyzontu znika  kluczowy bohater, Cole i całą uwagę poświęcamy osobie Lee Harveya Oswalda. Już w poprzednim tomie pojawiło się podejrzenie co do tożsamości tego bohatera – sugestia, że on sam może być wytworem fikcji (czyli tulpą) rozgrzała czytelnicze oczekiwania i w niniejszym tomie mamy dalsze roztrząsanie tego fascynującego motywu.

Zanim jednak przejdziemy do historii  Lee Harveya Oswalda, dostajemy solidny wycinek ze spiskowej teorii dziejów i to z naprawdę zamierzchłych czasów. Solidną porcję tego rodzaju dywagacji dostalismy juz w poprzednich tomach, ale za to teraz jest ona podana w bardzo obrazowy i zaskakujący narracyjnie sposób. To także zasługa rysowniczki tego zeszytu, Elsy Charretier, która z różnych planów czasowych obejmujących fabułę potrafiła stworzyć spójną opowieść i to posługując się kreską, która kojarzy się bardziej z humorystycznymi opowieściami. To jednak dopiero wstęp do tego co przed nami, co koncepcyjnie wydaje się  jeszcze bardziej szalone niż w poprzednich tomach. 

W trzecim tomie serii równie ważną postacią co Lee Harvey Oswald jest intrygujący i zafascynowany teoriami spiskowymi  młodzieniec, Doc Hines, który trafia do Departamentu Prawdy i z czasem, przytłoczony efektami pracy w terenie zaczyna snuć podejrzenia co do prawdziwej natury zwierzchnika organizacji. Kilka połączonych ze sobą historii tworzą skomplikowany, choć lepiej może powiedzieć, że zagmatwany portret domniemanego zabójcy Kennedy’ego – jemu samemu jest niełatwo odnaleźć się w tym spiskowym galimatiasie, o czym najlepiej świadczy psychodeliczny formalnie zeszyt “Odchylenie 5. Wolna miłość” o ucieczce Oswalda (w narkotykowy trip, przed odpowiedzialnością itd.). Szczególne zaś wrażenie robi ostatnia odsłona tego tomu, z rysunkami Jorge Fornesa, którego plansze mogliśmy ostatnio podziwiać w “Rorschachu”. Jego wyciszona, spokojna kreska w stylu retro potrafi zbudować  w scenach dialogowych olbrzymie, kłębiące się w postaciach emocje, które odczuwamy oglądając na kadrach prezydenta Nixona, Lee Harveya Oswalda i wielkiego hollywoodzkiego reżysera, Franka Caprę. Genialne jest zwieńczenie tego zeszytu, bo znowu możemy zobaczyć w akcji kobietę w czerwieni, która w “Departamencie Prawdy” jest kluczową, zrodzoną z fikcji postacią. A szczególnie w pamięci z trzeciego tomu zostaje sugestywny kadr z tą bohaterką, nawiązujący do dnia z zamachu na prezydenta  Kennedy’ego.

Czy można coś zarzucić trzeciej odsłonie serii Jamesa Tyniona IV? Może to, że jeszcze za wcześnie było na takie fabularne skoki w bok? Może to, że zamiast rozjaśniać, coraz bardziej zaciemnia i zagęszcza obraz wykreowanego świata przedstawionego? Czy dalej będzie już z górki? Cóż, nie sądzę, Widać, że Tynion IV świetnie się bawi komplikując swoją wizję, choć jest możliwość, że zbliża się do punktu granicznego wyznaczonego przez cierpliwość odbiorcy. Jeżeli dalej będzie motał w tej fabule, czytelnik w końcu się w niej zagubi i może nawet ją odpuści. Z drugiej strony, jest z pewnością grono, któremu takie prowadzenie historii odpowiada. I oni z podziękowaniem sprawdzą któreś już z kolei drugie dno, które mieści w sobie “Departament Prawdy”.

Departament Prawdy, tom 3: Wolny kraj

Nasza ocena: - 85%

85%

Scenariusz: James Tynion IV. Rysunki: Jorge Fornes i inni. Tłumaczenie: Paulina Braiter. Non Stop Comics 2023

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Mroczny Kryzys na Nieskończonych Ziemiach, tom 2 – punkt krytyczny [recenzja]

Czytelnik komiksów superbohaterskich dociera co jakiś czas do punktu krytycznego i zadaje sobie wtedy pytanie …

Leave a Reply