Gorący temat

Eleonora Szafran – wybaczenie jest potrzebne jak powietrze  do życia [wywiad]

Z Eleonorą Szafran, autorką książki „MISTRZ. Tadeusz “TEDDY” Pietrzykowski” o niezwykłej, prawdziwej historii człowieka, który w KL Auchwitz zmuszony był do toczenia bokserskich walk z zawodnikami nazistów, rozmawiamy o tym co szczególnego jest w sportowej rywalizacji, inspirującej sile historii, a także o wartości wybaczania.

Zbliżająca się premiera książki, już wkrótce na ekranach kin również film zainspirowany historiami spisanymi przez Pani ojca – jakie to uczucie gdy wreszcie po latach, wybrzmiewają one z pełną siłą?

Tak, już za parę dni premiera książki  „MISTRZ Tadeusz,, TEDDY ”Pietrzykowski” , jak również i film „MISTRZ” w reż. Macieja Barczewskiego. Duma ogromna, ale i ciekawość jak przyjmą to widzowie i czytelnicy. To co nie udało się mojemu Ojcu, udało się mnie. Myślę ,że byłby z tego bardzo dumny i szczęśliwy. Ta książka jest właśnie w hołdzie dla niego. Cieszę się, że nastąpił taki splot wydarzeń że pojawią się te dwie premiery razem. Historia Teddy’ego wybrzmi z podwójną siłą.

Jak sama Pani pisze, w książce oddaje Pani głos ojcu poprzez jego myśli przelane na papier – ale mogę się jedynie domyślać, że ułożenie ich w całość wcale nie było proste. Jak udało się Pani dotrzeć do materiałów i czy obok zapisków ma Pani również jakieś inne, szczególnie ważne pamiątki po ojcu?

Zdecydowanie w domu zachowały się jego latami zbierane pamiątki. To rękopisy pisane latami, zdjęcia, których jest bardzo dużo, kronika upamiętniająca jego i naszą rodzinną historię, aparat fotograficzny przywieziony z ostatniego obozu ,gdzie przebywał i doczekał zakończenia wojny, oraz największy skarb, jego odręczne zapiski w zielonym zeszycie, który tak mnie zainspirowały, że zdecydowałam się na napisanie jego historii .Cenną pamiątką są również obrazy, które można zobaczyć w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Bardzo cenna , była również rękawica bokserska, którą Tato boksował, a która znajduje się na wystawie pt. „Sport i Sportowcy w Auschwitz”, właśnie nowo otwartej. Grypsy pisane do Matki, także są cenną pamiątką – oryginały także do zobaczenia na wystawie KL AUSCHWITZ.

„Mistrz” układa się w opowieść niezwykle refleksyjną czy wręcz przygnębiającą, ale też pełną nadziei i mogącą stanowić inspirację dla przyszłych pokoleń. Uważa Pani, że historia Pani ojca może stać się światowym fenomenem?

Tak, inspiracją jak najbardziej, trochę przygnębiającą to także prawda. Okres okupacji, należy przecież do najbardziej mrocznych i przygnębiających czasów w historii. Tadeusz właśnie w tej historii zaistniał, bardziej niż gdziekolwiek. Zaistniał swoją wręcz szaleńczą odwagą, którą trudno porównać do czegokolwiek, swoją empatią skierowaną do drugiego człowieka – współwięźnia, kolegi, przyjaciela. Nadzieją ,która nigdy nie zgasła, lecz wręcz nadawała sens jego życiu. Przeżyć to piekło  było celem taty, wrócić i dać świadectwo tej historii. Myślę, że fenomen tej postaci to ,to że nigdy się nie poddał, pomimo czasami i porażek, parł do przodu z podniesioną głową. Swoją osobą dał przykład życia bez podziałów.

Boks stał się dla Teddy’ego walką o nie tylko o przetrwanie i lepsze życie tak w Ausschwitz jak i Neuengamme, ale też szansą na podtrzymanie ducha współwięźniów. Co takiego jest w sportowej rywalizacji, że nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji potrafi podnieść nas z kolan?

Boks jako jedna z dyscyplin sportowych, to magia ciała, szybkość, refleks, to marzenie o staniu się kimś kto dostąpi najwyższych laurów, niejednokrotnie miłość na całe życie, to euforia z wygranej, a jednocześnie nauka pokory , gdy następuje porażka. To trudna miłość , ale bardzo prawdziwa, nie znosząca konkurencji. To wszystko urzekło mojego Tatę, jak również wspólny doping, poczucie jedności, ryzyko – takich rzeczy szukamy w życiu.

W swoich zapiskach Pani Ojciec niejednokrotnie wspomina o dobrych ludziach z „drugiej strony barykady” jak Maria Stromberger, Otto Küsel, Walter Dünning – jak wydaje się z perspektywy czasu, nieco przez historię pomijanych. Czy zgadza się Pani z refleksją, że do dziś wciąż nie pozbyliśmy się maniery oceniania naszych zachodnich sąsiadów, przez pryzmat drugiej wojny swiatowej?

Historia ludzi z różnych stron barykady, i w różnych sytuacjach historycznych, powinna być dla nas lekcją, z której możemy czerpać na przyszłość. Dziś żyjemy w innych realiach i w innych czasach. Tato pięknie mówił, że wybaczenie jest potrzebne jak powietrze  do życia.

W ostatnim rozdziale książki, „Czego jeszcze dowiedziała m się o swoim Tacie” wspomina Pani o tym, że lata po wojnie wciąż uczył się powrotu do „zwykłej” rzeczywistości. Czy sądzi Pani, że dla Pani ojca spisywanie wspomnień mogło być próbą odreagowania wojennej traumy?

Lata powojenne Teddyego, to z pewnością uczenie się nowej rzeczywistości, nie było to łatwe. Jak przyrzekł sobie po wyzwoleniu, że poświęci swoje dalsze życie młodemu pokoleniu, tak tez zrobił. I tym samym podążał za swoimi marzeniami. Praca z młodzieżą , sport, i wychowanie bez nienawiści to wszystko towarzyszyło mu przez całe życie. Spisywanie wspomnień, jak również chęć ich wydania były być może pewną terapią, wspominanie w gronie kolegów i rodziny także miały wpływ na jego życie. Wydać historii swojego życia mu się nie udało, ale za to teraz mamy możliwość zobaczyć dwie premiery:  film „MISTRZ” , oraz książkę „MISTRZ Tadeusz ”Teddy” Pietrzykowski” mojego autorstwa.

Jeśli czytając „Mistrza”, młode pokolenia miałyby wyciągnąć zeń jedną naukę, jaka Pani zdaniem powinna ona być?

Należy pamiętać, że nie czas jeszcze zapomnieć. Historia, taka jak mojego Taty, powinna przetrwać pokolenia, bo właśnie dla tych pokoleń przetrwał w obozie zagłady, aby udowodnić, że człowiek potrafi wszystko aby przeżyć nie tracąc honoru i człowieczeństwa.

Foto: archiwum własne Eleonory Szafran

Maciej Bachorski

Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu "Obcego", "Cosia" czy "Ukrytego Wymiaru", rockowej/metalowej muzyki i przyzwoitej (znaczy, nie tylko single malt) whisky. Pisywał dla "Playboya", "PIXELA", czy "Wiedzy i Życia", a obecnie współpracuje z "Nową Fantastyką", "CD-Action" i "Netfilmem".

Zobacz także

Sebastian Sokołowski – Antologia Sabata powstała z sentymentu do Złotej Ery Horroru w Polsce [wywiad]

Z Sebastianem Sokołowskim z Wydawnictwa Phantom Books rozmawiamy o jednej z najciekawszych horrorowych publikacji tego …

Leave a Reply