Gorący temat

Horacio D’Alba – niech żyje Republika! Niech żyją frankofony! [recenzja]

„Horacio D’Alba” okazuje się być kolejnym świetnym przykładem, jak mocno w ostatnim czasie nie doceniamy frankofońskiego komiksu nad Wisłą. Na szczęście Wydawnictwo Lost In Time coraz śmielej rozpycha się łokciami na polskim rynku komiksowym i skutecznie nam przypomina, dlaczego warto zwracać uwagę na albumy z tego rejonu świata.

„Horacio D’Alba” to stosunkowo prosty fabularnie, przepięknie narysowany komiks w konwencji awanturniczo – przygodowego komiksu historycznego. Czerpie garściami z realiów schyłkowego renesansu we Włoszech, gdzie fikcyjne, niewielkie i bardzo rewolucyjne światopoglądowo państewko z trudem usiłuje zachować kruchą niepodległość, wobec coraz śmielszych zakusów papieża czy ościennych mocarstw, które ostrzą sobie na nie zęby.

Republika Honoru to państewko niezwykłe, nie tylko w odniesieniu do czasów, w jakich osadzili je autorzy, ale tak samo sprzeczne z ludzką mentalnością na przestrzeni dziejów, że niemożliwe wręcz do wyobrażenia jest jego realne istnienie. Miejsce, gdzie każdy konflikt rozstrzygany jest na zasadzie honorowych pojedynków, do których wyznaczani są kwalifikowani pojedynkowicze (a wszyscy bezwzględnie owe wyniki pojedynków honorują) jest pomysłem o tyle ciekawym, co – powiedzmy szczerze – nieprawdopodobnym. Jednak w obszarze komiksu działa, mimo, że zewsząd wieje wiatr zmian i nawet wewnętrznie Republika musi mierzyć się z zakusami reformatorów, którzy idyllicznej krainie chcą zadać kres, zmieniwszy ją w bardziej klasyczny model demokracji.

Dodatkowo na państewku spoczęło surowe spojrzenie Kościoła, który zwyczajowo wszędzie wietrzy herezje i zamierza wyplenić je w jedyny sobie znany sposób: ogniem i orężem. Ale musi w kwestii zdominowania Republiki konkurować choćby z królem Francji, który z równą chęcią zająłby te ziemie, co watykański Czerwony Kardynał, wielce prawdopodobny kandydat na nowego papieża… Wrogów ma więc Republika licznych, co jeden to potężniejszy, zmuszona jest więc szukać sojuszy we własnych szeregach i ci, co na co dzień ze sobą konkurują zmuszeni są – dla dobra idei państwa, gwarantującego im istnienie, stanąć w jednym szeregu.

Autorzy komiksu stworzyli fabułę prostą, ale dojrzałą. Złożoną z klasycznych elementów dla takiej konwencji, ale uczynili to z wyczuciem i w sposób wyważony. Polityczne rozgrywki, spiski, ścieranie się na polu wojny lub dyplomacji wielkich ówczesnych mocarstw jest oddane realistycznie i z rozmachem godnym tej epickiej opowieści. Intryga skonstruowana została staranie i choć jej finał staje się łatwy do przewidzenia, to nie ujmuje mu to klasy i siły oddziaływania. Bowiem takiego finału od początku się spodziewamy, od początku oczekujemy. To jedyne godne zakończenie historii o wielkich czynach, które – jak to często bywa – zostały przez zwycięzców wymazane z kart historii. Na wskroś fikcyjna opowieść budzi w nas podziw, fascynację i szacunek dla rozmachu wizji, jaka zaprezentowali twórcy.

Nie ma co spodziewać się tutaj znaczących zaskoczeń, bowiem fabuła – choć przemyślana, starannie zaplanowana i wewnętrznie spójna – jak wspomniałem, toczy się spodziewanym torem, ale to akurat dobrze, że autor scenariusza nie próbuje na siłę uorginalniać opowieści, dość sztywno trzymając się ram gatunkowych i skupiając na konsekwentnej eksploracji ogólnego konceptu samej niezwykłej Republiki i dwóch, na co dzień rywalizujących ze sobą szkół pojedynków.

„Horacio D’Alba” to komiks prosty, ale wciąż ciekawy, a w dodatku wspaniale narysowany. Epicki rozmach ilustracyjnej strony tego albumu sprawia, że fani europejskiej, frankofońskiej szkoły komisowej zdecydowanie powinni zwrócić na niego uwagę.

Horacio D'Alba

Nasza ocena: - 80%

80%

Scenariusz: Jérôme Le Gris. Rysunki: Nicolas Siner. Tłumaczenie: Jakub Syty. Wydawnictwo Lost In Time 2021

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Obecnie Krakus, trochę z przypadku, trochę z zasiedzenia. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4” i „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. W 2018 wydał autorski zbiór opowiadań „Ballady morderców”. Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie i popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Batman. Death Metal, tom 2 – kryzys antykryzysem pogania [recenzja]

Po obiecującym pierwszym tomie, druga odsłona serii “Batman. Death Metal” przynosi spadek poziomu. Poszatkowana fabuła …

Leave a Reply