Gorący temat

Janelle Brown – Moim zdaniem rzadko jesteśmy w stu procentach prawdziwi [wywiad]

Z Janelle Brown – autorką m.in. powieści “Oszustka”, wydanej przez Wydawnictwo Agora rozmawiamy m.in. o tym, czy umiemy być uczciwi w Internecie, jakie zagrożenia nosi zbytnia otwartość w social mediach i czy książka zawsze powinna mieć drugie dno. 

Zbyt się otwieramy w social mediach? Zbyt uzewnętrzniamy? Sprzedajemy prywatność za „lajki”?

To prawda, że ludzie rezygnują ze swojej prywatności, na potrzeby tworzenia treści. Formuła to posty = treść = polubienia. Czują, że muszą dzielić się każdą chwilą swojego dnia i że jest coś cennego w tym, aby ich zwolennicy aprobowali ich życie. I tak, martwię się, że ludzie zdecydowanie za bardzo się otwierają – ciągle dokumentując swoje życie kamerą dla swoich odbiorców, zamiast mieć chwilę dla siebie – i nie zastanawiają się, co tracą na prywatności, robiąc to.

A na ile jesteśmy w tym prawdziwi? Na ile pokazujemy to, jacy jesteśmy, a na ile to, jacy chcielibyśmy być?

Moim zdaniem rzadko jesteśmy w stu procentach prawdziwi. Jasne, są autentyczne momenty, ale w większości ludzie publikują tylko rzeczy, które będą się podobać: zdjęcia i momenty, które sprawiają, że wyglądają najlepiej, są najzabawniejsze lub najciekawsze. To wszystko jest bardzo wyselekcjonowane, a przez to nieszczególnie „prawdziwe”. To bardziej ktoś wykreowany na potrzeby Internetu niż my sami.

Czy możliwe jest, by zweryfikować to, co w social mediach widzimy? Określić, co jest prawdą a co kłamstwem?

Niekoniecznie! No chyba że osobiście znasz osobę, którą obserwujesz, np. jest ona twoim przyjacielem.

Skąd w ogóle pomysł, by sięgnąć po ten temat? Zetknęłaś się kiedykolwiek z próbą takiego oszustwa, manipulacji w Internecie?

Osobiście nie spotkałam się z oszustwem lub manipulacją, ale czytałam historie na ten temat. Mój pomysł na tę książkę początkowo wziął się z chęci napisania książki o oszustach; a dla mnie współczesny oszust z pewnością korzystałby z mediów społecznościowych, aby wypatrywać swoje ofiary. Zaczęłam więc szukać internetowych oszustw i oszustów, którzy korzystają z mediów społecznościowych i dowiedziałem się o wielu – od mężczyzn, którzy korzystają z serwisów randkowych, aby napadać na kobiety, po osoby, które używają mediów społecznościowych jako źródeł informacji na temat swoich celów.

Być może jedną z najsłynniejszych jest sprawa Kim Kardashian, która w 2016 roku została okradziona w swoim paryskim pokoju hotelowym przez grupę uzbrojonych bandytów przebranych za policjantów. Rabusie wiedzieli, gdzie ją znaleźć, ponieważ śledzili ją na Instagramie. Korzystając z postów w mediach społecznościowych Kardashian, zebrali razem wskazówki dotyczące tego, gdzie przebywała i jaką biżuterię miała ze sobą.
Stało się to częściową inspiracją dla Niny.

Internet jest oknem na świat, daje nam możliwość łatwego – jak się wydaje – zdobywania informacji. Ale lektura „Oszustki” sugeruje, że nic, co widzimy na monitorach, ekranach smartfonów nie musi być prawdziwe. Choć tak wygląda.

Nie sądzę, że możemy mówić, że w Internecie nic nie jest prawdziwe – z pewnością w Internecie i mediach społecznościowych jest wiele rzeczy, które takie są! Lubię publikować na Instagramie i nawiązałam tam wiele kontaktów, zwłaszcza z innymi autorami i czytelnikami. Uważam jednak, że wszyscy powinniśmy mieć zdrowy sceptycyzm wobec ludzi, których obserwujemy – zwłaszcza influencerów, celebrytów i ludzi, którzy próbują sprzedać swój wizerunek. I z pewnością zawsze powinniśmy coś zweryfikować, zanim w to uwierzymy tylko dlatego, że widzieliśmy to w Internecie!

Sprawdź, gdzie kupić:

Ludzie potrafią jeszcze oddzielać prawdę od fałszu? Weryfikować informacje? Bohaterowie twojej powieści zdają się zupełnie sobie z tym nie radzić.

Postacie w „Oszustce” to zdecydowanie skrajne przykłady, które wolą wierzyć w to, w co chcą wierzyć, niż dowiedzieć się, że to wszystko jest kłamstwem. Wolą wierzyć w ładną powierzchnię rzeczy niż spojrzeć głębiej i odkrywać prawdę. To częściowo wybór postaci; ale myślę, że nawet dzisiaj wiele osób jest zbyt łatwowiernych, jeśli chodzi o to, co znajduje w Internecie. Ale z pewnością można oddzielić prawdę od fałszu, jeśli podejmiesz wysiłek – choć musisz być gotów włożyć w to pracę!

To, co mocno rzuca się w oczy przy lekturze, to tendencja do powierzchownych ocen. Łatwo szufladkujemy, często negatywnie. Czemu tak chętnie „przyklejamy łatki”, zamiast starać się kogoś poznać, zrozumieć?

Jednym z moich ulubionych fragmentów książki jest ten: „Najłatwiej oceniać z oddalenia. Właśnie dlatego Internet zrobił z nas domorosłych krytyków, ekspertów od analizy gestów i sylab, którzy ukryci za ekranem monitora, przeświadczeni o swej bezkarności, szydzą z innych. Pławimy się w samozadowoleniu, pewni, że ich wady są gorsze niż nasze, że jesteśmy od nich lepsi. Wyższość moralna to przyjemna pozycja wyjściowa, nawet jeśli zawęża pole widzenia.

Myślę, że szczególnie w Internecie ludzie lubią się szybko wydawać osądy o innych, ponieważ dzięki temu czują się lepiej: z daleka możemy się łudzić, że jesteśmy od nich lepsi. Bardziej zniuansowane spojrzenie jest trudne; akceptowanie ludzkich wad wymaga empatii; ale bycie „krytykiem” pozwala nam uniknąć obu.

Czy „Oszustka” miała być czymś więcej, niż tylko thrillerem? Np. komentarzem społecznym dotyczącym social mediów? Chciałaś uczulić na tę kwestię swoich czytelników?

Absolutnie! Nigdy nie piszę książki, która jest tylko opowieścią – zawsze opiera się na pomysłach, komentarzach społecznych, tematach, z którymi się zmagam. Chcę, aby moje książki były zabawnym przewracaniem stron, ale także podstawą głębszej rozmowy o tym, jak żyjemy dzisiaj.

Tłumaczenie: Maciej Bachorski

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Obecnie Krakus, trochę z przypadku, trochę z zasiedzenia. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4” i „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. W 2018 wydał autorski zbiór opowiadań „Ballady morderców”. Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie i popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Paulina Christa – Fundacja otworzyła mi drzwi, których jako wnuczka Janusza Christy otworzyć nie mogłam [wywiad]

Z Pauliną Christą, wnuczką Janusza Christy, autora “Kajko i Kokosza”, rozmawiamy o Fundacji “Kreska”, dziedzictwie …

Leave a Reply