Kocyk – Otulić się dzieciństwem [recenzja]

„Kocyk” Miguela Gouveia to prosta i przyprawiająca o drżenie serce opowieść dla dzieci. Tych młodszych, trochę starszych i już całkiem dorosłych. Historia, której korzenie wywodzą się z żydowskiej tradycji ustnej, wzrusza i napełnia czułością, a tytułowy kocyk staje się magicznym artefaktem, talizmanem, który daje poczucie bezpieczeństwa, łączy pokolenia i pozwala ocalić pamięć o tych, których kochamy.

Kiedy maleńki Józef przyszedł na świat, jego dziadek podarował mu kocyk, który własnoręcznie szył przez wiele miesięcy. Prezent szybko stał się ukochanym przedmiotem, z którym chłopiec nie rozstawał się ani ma moment. Pewnego dnia mama zdecydowała, że pora już wyrzucić brudny, dziurawy i zużyty kocyk, jednak Józef zabrał swój skarb i poszedł z nim do pracowni dziadka. Starszy pan na wzór magika, użył swoich czarów i zmienił starą szmatkę w nową kurtkę dla chłopca. A to dopiero początek tej pięknej opowieści o miłości dziadka i wnuka.

„Kocyk” porusza, dotyka ciepłego wnętrza i sprawia, że łzy napływają do oczu. Mały czytelnik coraz mocniej ściska swój ukochany kocyk (u nas jest to bambusowa pieluszka) i jeszcze bardziej wciska się w bok rodzica, który czyta drżącym głosem. Nie sposób przejść obojętnie obok tej historii, bo Miguel Gouveia mocno uderza w sentymenty, przypomina odbiorcy jego własne dzieciństwo i przepięknie ukazuje upływ czasu. Troska, zrozumienie i miłość dziadka odbijają się w pełnych ufności oczach dziecka. Józef wie, że staruszek go nie zawiedzie, a kocyk jest tak cenny, bo w świadomości chłopca jest tym, co symbolizuje ukochanego dziadka. W całej tej historii postawa mamy, jej ignorancja i brak empatii są tym, co zawodzi, ale domyślam się, że jest to zabieg celowy, żeby podkreślić więź łączącą dziadka i wnuka.

Delikatne, poetyckie i rozmarzone ilustracje Raquel Gouveia doskonale komponują się z tekstem. Proste i przesycone czułością rysunki pozwalają skupić się na detalach – na piegach na nosie Józka, spracowanych dłoniach starszego pana, zmarszczkach na jego twarzy, chłopięcych rękach zarzuconych na szyję dziadka. Nawet jeśli postacie przedstawione są w ruchu, to z ilustracji przebija przede wszystkim spokój, a podziwianie malowideł Raquel Gouveia wywołuje mimowolny uśmiech. Dodatkowo wydawca postawił na solidne wydanie z porządnym matowym papierem, twardą oprawą i płóciennym brzegiem. Ta książka to nie tylko urocza opowiastka na dobranoc, ale przede wszystkim pamiątka na całe życie.

„Kocyk” Miguela Gouveia to cudnej urody książeczka do czytania w chwilach zwątpienia, kiedy świat wydaje się brzydki a ludzie paskudni. Józef i jego dziadek zalewają czytelnika ogromem miłości i dziecięcej ufności w drugiego człowieka, a także, że nawet jeśli coś, a w domyśle również ktoś, przestaje istnieć, to opowieści są tym, co pozwala ocalić od zapomnienia pamięć o drugim człowieku. Prawdziwa perełka, przekonajcie się sami.

Kocyk

Nasza ocena: - 80%

80%

Autor: Miguel Gouveia. Ilustracje: Raquel Gouveia. Wydawnictwo Kropka 2020

User Rating: Be the first one !

Marta Kowal

Avatar
Rocznik 87. Mama Ignacego, czytelniczka z bibliofilskimi skłonnościami, hobbicka dusza, zakochana w poezji, muzyce, psach i ptakach. Nie znosi gadać o sobie, dlatego pisze o książkach na dwóch blogach: Zaczytana mama i Exlibris Marty.

Zobacz także

Prosta sprawa – Jack Reacher na polskiej prowincji [recenzja]

„Prosta sprawa” Wojciecha Chmielarza to powieść sensacyjna, która podąża utartymi ścieżkami, znanymi choćby z bestsellerów …

Leave a Reply