LastMan, tom 4 – mroczna strona wielkiego miasta [recenzja]

Twórcy “LastMana” w czwartym tomie serii nie przestają zaskakiwać i ponownie zmieniają konwencję. Tym razem Adrian i Marianne w poszukiwaniu Richarda Aldany trafiają do wielkomiejskiego świata, w którym rządzi mafia, strach i korupcja. 

Przy okazji kolejnych tomów francuskiej serii na okładce oprócz tych dobrze nam znanych, pojawiają się zawsze nowe postacie. Ne inaczej jest tym razem, ponieważ razem z Adrianem, Marianną, Richardem i dodatkowo Christo Canyonem z charakterystyczną maską na twarzy widzimy tu jeszcze dwójkę bohaterów, których dopiero będzie dane nam poznać. Na pierwszym planie, twarzą twarz z Marianną jest niebieskowłosa Tomie, największa gwiazda pop w Paxtown, mieście w którym toczy się fabuła najnowszego tomu. W tle zaś widzimy malutką postać Milo, nowoczesnego w stylu bycia i zarządzania gangstera, który okazuje się być nemezis Aldany. Ten zestaw bohaterów zapowiada kolejne wielkie emocje i takie też w stu procentach dostajemy.

Po postapokaliptycznych klimatach przyszedł zatem czas na opowieść z miastową scenerią, najbliższą naszej rzeczywistości. Gangsterzy, potajemne układy, wielkie telewizyjne widowiska, wieżowce, reporter z misją, wszechobecne narkotyki, słowem ciemna strona wielkiego miasta. Jakże daleko odeszliśmy od raczej sielankowego obrazu z Doliny Królów, którą w pogoni za Aldaną opuścili Adrian i Marianne. I jak w żadnym innym przypadku to tasowanie konwencją w ogóle nie przeszkadza, ponieważ twórcy znaleźli w tej całej mieszance jakiś genialny w swej prostocie złoty środek, który w brawurowy sposób spaja wszystkie, niezwykłe koncepty “LastMana” tworzące tak bogaty świat przedstawiony.

Nie zabraknie w fabule czwartego tomu jego można już rzec znaku rozpoznawczego, czyli kolejnego turnieju. Tym razem to cykliczny turniej bokserski, który w Paxtown jest wielkim medialnym wydarzeniem i jak się możemy spodziewać, wezmą w nim udział nasi bohaterowie, tyle że tym razem w dość zaskakującej konfiguracji. Poznamy również istotne szczegóły z przeszłości Aldany, które mocno rozbudowują postać tego intrygującego bohatera. W ogóle intrygi i tajemnice niezmiennie napędzają fabułę “LastMana”, która z każdym tomem staje się coraz bardziej zagadkowa. Unosi się nad nią jakiś większy plan, który miejmy nadzieje z biegiem czasu odsłoni przed nami wszelkie niuanse tego  nietypowego świata, w którym mieszają się dobrze nam znane, popkulturowe konwencje. 

Czwarty tom pozostawia nas z pytaniem, co też jeszcze może czekać bohaterów “LastMana”? Wygląda na to, że w Paxtown pobędziemy trochę dłużej, ponieważ turniej wciąż trwa, a końcówka przynosi kolejne fabularne rewelacje. Z każdym tomem wizja twórców robi się też coraz bardziej mroczna, co chyba zaczyna wpływać również na dotąd dziecięco beztroskiego Adriana. Ten mrok, w połączeniu z lekkim, często groteskowym  tonem powinien nie mieć prawa sprawdzać się w przypadku “LastMana”, ale jakimś cudem, a najpewniej dzięki talentowi trójki odpowiedzialnych za ów komiks twórców, to połączenie działa wprost rewelacyjnie. Dlatego też wydawnictwu Non Stop Comics należą się wielkie słowa uznania, że uczynili możliwym obcowanie polskich czytelników z tą niepozorną z wyglądu komiksową perełką. Prawda jest taka, na kolejny tom serii będziemy czekać chyba bardziej, niż na jakikolwiek inny tytuł z szerokiej oferty wydawnictwa. I oby pojawił się on jak najszybciej. 

LastMan, tom 4

Nasza ocena: - 85%

85%

Scenariusz: Bastien Vives, Balak. Rysunki: Bastien Vives, Michael Sanlaville. Non Stop Comics 2020

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Avatar
Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Pokolenia – nostalgiczna odskocznia [recenzja]

Wydarzenia z “Tajnego Imperium” położyły się cieniem na całym marvelowskim uniwersum. W “Pokoleniach”, swoistym suplemencie …

Leave a Reply