Gorący temat

Legendy Zachodu. Buffalo Bill, Dziki Bill Hickok, Butch Cassidy i Dzika Banda – western pełna gębą [recenzja]

„Legendy Zachodu” to kolejny już western w wydawniczym portfolio Lost In Time, a zarazem drugi tom niniejszej serii. I choć zdawać by się mogło, że gatunek ten powoli odchodzi w zapomnienie, okrywszy się złą sławą przeinaczanej boleśnie historii, to jednak kolejne publikacje z tego nurtu – wskazujące na jego popularność w Europie Zachodniej, ale i u nas w Polsce – zdają się zadawać kłam tej tezie. A jednocześnie starają się, nie wychodząc z westernowej konwencji, pokazać historię w bardziej uczciwy, a mniej przerysowany sposób.

Niniejszy tom zawiera trzy kolejne albumy z serii „Legendy Zachodu”, oryginalnie wydane przez Wydawnictwo Soleil. Każdy z tytułów opowiada o innej legendarnej postaci z czasów świetności okresu, przez jaki rozumiemy „Dziki Zachód”. Co ciekawe, dwa pierwsze tomy skupiają się raczej na schyłkowym okresie życia swoich bohaterów. Ale nie tyle czyni to ich gwiazdy nieco wyblakłymi, ile raczej powolnie pokrywającymi się patyną. Bo i Buffalo Bill z pierwszego albumu i Dziki Bill Hickok z drugiego lata świetności mają już za sobą. A mimo to pakują się w kłopoty, wciąż łaknąc przygód i chyba też w pewien sposób podążając w pogoni za własną legendą.
Bardzo udatnie skrojone okazują się niniejsze scenariusze, opowiadające o postaciach legendarnych, ale ujmujące im nieco mityczności, poprzez zgrabne ukazanie ich ludźmi z krwi i kości. Co uwiarygadnia ich, nie omieszkując pokazać ich przywar i niedoskonałości, ale i z uczciwością traktując historyczną materię ich zagmatwanych i często nieoczywistych (choćby przez solidną mitomanię Buffalo Billa, chociażby) życiorysów.
Budują z tego scenarzyści nad wyraz zajmujące historie. Czy to Duval w pierwszej opowieści o zagadkowym polowaniu Buffalo Billa w Yellowstone, czy Nicolas Jarry piszący niemożliwym pojedynku Dzikiego Billa z całą, groźną bandą, szukająca na nim zemsty za bliżej niedookreślone winy, obydwaj twórcy z jednej strony starają się oddać hołd legendzie, a z drugiej pokazać człowieczeństwo prezentowanych pomników. I przypomnieć, jak wiele może w ich historiach okazać się wyolbrzymieniem, przekłamaniem, ubarwiającym rzeczywistość dopowiedzeniem.
Trzeci ze scenariuszy jest nieco inny. Opowiada o legendarnym bandycie, chyba najsłynniejszym, spośród licznych napadających w tamtym okresie na banki i pociągi złoczyńców – Butchu Cassidym i jego (nie)sławnej Dzikiej Bandzie. Poznajemy młodego Butcha w kwiecie wieku, u szczytu – chciałoby się rzec – przestępczej kariery. I poznajemy krótki, acz intensywny epizod związany z pościgiem za nim i jego grupą, prowadzonym przez nieustępliwego, acz z założenia szlachetnego szeryfa.
Interesujące w tym komiksie jest ukazanie samego Butcha, jego natury, jego spojrzenia na świat, ale też skonfrontowanie jego postawy z zachowaniem stróżów prawa. A ocena okazuje się mniej zero-jedynkowa, niż chcielibyśmy to widzieć. Autorzy bynajmniej nie gloryfikują zupełnie Cassidyego – przestępcy, jednak nie odmawiają mu pewnego nimbu szlachetności, czy wręcz specyficznie pojmowanej prawości, w sytuacji, kiedy ścigający go oddział z szeryfem na czele balansuje na granicy prawa, by nie rzec, że w jego imię mocno te granice przekracza.

Graficznie to komiksy utrzymane typowo we frankofońskim stylu, ale to akurat dobrze się sprawdza. Nie ma tu eksperymentów z kreską, jest skupienie na realizmie i detalach, ale dzięki temu całość bardzo ładnie wpisuje się w westernową estetykę, w której scenografia ma niebagatelne znaczenie. A tutaj wszyscy trzej rysownicy radzą sobie dobrze z odmalowaniem amerykańskiej scenerii, z akcentowaniem potęgi natury amerykańskiego kontynentu w jego surowej dzikości i nieprzychylności. Człowiek, jakkolwiek buńczucznie nie uważałby się za potężnego, w obliczu zderzenia z amerykańskimi pustkowiami, nieodłącznie pozostanie na ich łasce. I od jego pokory względem natury zależeć będzie, czy przetrwa.
Wszystkie trzy albumy serwują podobny poziom i zbliżoną estetykę. Jednak tego dokładnie oczekiwałem – i tego spodziewałem się po serii – więc nie ma ani zaskoczenia, ani zawodu. Dla miłośnika typowo europejskiego komiksu, z akcentem na westernową tematykę, to z pewnością dobry wybór.

„Legendy Zachodu” to seria, której pierwszy tom mieliśmy okazję czytać początkiem zeszłego roku. Opowiadał o prawdziwie ikonicznych postaciach Dzikiego Zachodu – od Wyatta Earpa, poprzez Billy’ego Kida, aż po Siedzącego Byka. Tom drugi sięga po nie mniej legendarne postacie, nadal kontynuując interesujące opowieści o Dzikim Zachodzie. I z pewnością nie wyczerpuje tematu, bo tamten szalony okres dziejów Stanów Zjednoczonych ma jeszcze wiele historii do opowiedzenia i bohaterów do przybliżenia współczesnym. Dlatego liczę, że seria będzie kontynuowana i za jakiś czas Lost In Time zaserwuje nam tom 3. Dobrze by było. A na razie cieszmy się tym, co jest.

Legendy Zachodu. Buffalo Bill, Dziki Bill Hickok, Butch Cassidy i Dzika Banda

Nasza ocena: - 80%

80%

Scenariusz: Fred Duval, Jarry, Christophe Bec. Rysunki: Andrea Fattori, Laci, Michel Suro. Tłumaczenie: Jakub Syty. Wydawnictwo Lost In Time 2024

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Mity Cthulhu wg Lovecrafta – kolejna mistrzowska interpretacja komiksowa klasyki grozy [recenzja]

Choć przyznaję, bywa ostatnio tak, że psioczę na wszechobecność Lovecrafta na polskim rynku – bo …

Leave a Reply