Gorący temat

Moja wielka rodzina – drzewo genealogiczne ludzkości [recenzja]

„Moja wielką rodzina czyli dokąd sięgają nasze korzenie i czy przeszłość ma wpływ na przyszłość” to kolejny tom z edukacyjnej serii wydawnictwa Babaryba. Gerda Raidt zaczyna od tego, co dla każdego dziecka najważniejsze – od rodziców, rodzeństwa, dziadków i najbliższych nam ludzi, żeby zataczać coraz szersze kręgi i w prosty sposób pokazać, że wszyscy jesteśmy ze sobą złączeni.

Poprzednie tytuły z edukacyjnego cyklu Babaryby kładły nacisk na kwestie ekologiczne, tutaj też pojawią się ten motyw, ale dopiero na końcu, w kontekście naszej przyszłości. Natomiast sercem tej publikacji jest rodzina – ta najbliższa, od której wszystko się zaczyna przez dalszych krewnych, aż do najdawniejszych przodków. Gerda Raidt w przejrzysty sposób opowiada o rodzinnych koligacjach, namawia do stworzenia własnego drzewa genealogicznego, tłumaczy czym są kolejne pokolenia, spogląda w przeszłość, żeby sięgnąć do korzeni i pokazać co odziedziczyliśmy po naszych przodkach – zarówno jeśli chodzi o rzeczy materialne, jak i intelektualne.

Gerda Raidt w piękny i prosty sposób opowiada o pamiętaniu i o życiu, które zatacza krąg. O dziedziczonych cechach, gestach, tradycjach. O tym, że jesteśmy sobą złączeni i współodpowiedzialni za siebie i losy świata.

Charakterystyczna dla tej serii, komiksowa forma pomaga ogarnąć temat, nadaje mu lekkości, ma w sobie humor, choć autorka o wszystkim opowiada na serio. Szalenie ciekawa, inspirująca pozycja. Do wielokrotnego czytania, rozmawiania i wspominania tych bliskich, których już straciliśmy.

Moja wielka rodzina czyli dokąd sięgają nasze korzenie i czy przeszłość ma wpływ na przyszłość

Nasza ocena: - 70%

70%

Gerda Raidt, Przekład: Katarzyna Łakomik, Babaryba, 2021.

User Rating: Be the first one !

Marta Kowal

Rocznik 87. Mama Ignacego, czytelniczka z bibliofilskimi skłonnościami, hobbicka dusza, zakochana w poezji, muzyce, psach i ptakach. Nie znosi gadać o sobie, dlatego pisze o książkach na dwóch blogach: Zaczytana mama i Exlibris Marty.

Zobacz także

Ten, który stoi za plecami – wschodniosłowiański horror w natarciu [recenzja]

„Ten, który stoi za plecami” Eduarda Wierkina to horror posługujący się do bólu ogranymi kliszami. …

Leave a Reply