Gorący temat

Nestor Burma, tom 3: Awantura na Nation – prostolinijny detektyw i zawiłe śledztwo [recenzja]

Kto jest cierpliwy, temu będzie dane. Mimo że między publikacją kolejnych tomów “Nestora Burmy” wydawanego przez Scream Comics musi minąć zawsze sporo czasu, właśnie możemy cieszyć się z trzeciej części przygód nieokrzesanego, paryskiego detektywa. 

Tradycją jest, że na każdej okładce “Nestora Burmy” oprócz głównego bohatera musi pojawić się również kobieta. Wszystkie wyglądają podobnie, wszystkie mają czarne włosy i z pewnością są atrakcyjne ale za to ich spojrzenia są mało przyjazne. Słowem każda z tych bohaterek to rodzaj femme fatale i z reguły to właśnie one dają początek intrydze, w którą zostaje wplątany Nestor Burma. 

Poprzedni tom był o tyle wyjątkowy, że rozgrywał się podczas drugiej wojny światowej. Był też dużo obszerniejszy od pierwszej i trzeciej części cyklu, być może wymagała tego bardziej rozbudowana, wojenna perspektywa. W “Awanturze na Nation” spacerujemy bądź jeździmy z Burmą po Paryżu lat pięćdziesiątych i właśnie sceneria, w charakterystycznym stylu rysowana przez Tardiego jest bardzo ważnym składnikiem kryminalnej fabuły. Przy pierwszej lekturze nie zwracamy na nią aż takiej uwagi, tak mocno jesteśmy pochłonięci fabułą, delektowanie się tłem przychodzi z czasem. Mroczny urok paryskich ulic został tak idealnie odmalowany przez Tardiego, że bezwiednie wtapiamy się czarno-białe realia tego francuskiego kryminału. Jak to się mówi – czuć klimat. 

Tak jak w poprzedniej odsłonie, ważną rolę odgrywa w trzecim tomie scena na dworcu kolejowym – w tym przypadku chodzi o dworzec lyoński, na którym Burma czeka na swoją asystentkę Helenę i w międzyczasie zamienia kilka słów z inspektorem policji. Kiedy asystentka  ostatecznie nie pojawia się, nasz detektyw w przypływie impulsu rusza tropem innej kobiety, którą znamy już na okładki. Trafia za nią do wesołego miasteczka  Foire Du Trone na tytułowym Nation i jest do tego stopnia zainteresowany tą kobietą, że korzysta z tych samych atrakcji i w końcu wsiada w ślad za nią do kolejki górskiej. A tam, wysoko, zaczyna się prawdziwy koszmar, który przerodzi się, jak to bywa w przypadku tego bohatera, w bardzo skomplikowane fabularnie śledztwo. 

Tardi ma ten rodzaj talentu, że nawet przy obszernych dymkach dialogowych pcha tę fabułę bardzo szybko do przodu. Pamiętajmy też, że korzysta z literackiego materiału Leo Maleta i nawet szkoda, że nie możemy go porównać z komiksową wersją Tardiegio chociażby po to by sprawdzić, czy takie wstawki jak koszmarny sen Burmy miały również miejsce w powieści. Czyli  w jakim stopniu pewne aspekty fabuły wynikają z głównie z inwencji komiksowego artysty, a w jakim są wiernym odwzorowaniem wydarzeń książki. To pytanie o tyle istotne, że Tardi dzięki takim próbom wynosi kryminalną fabułę poza utarty schemat, a jego charakterystyczny styl sprawia, iż czasem mamy wrażenie, że cała ta kryminalna intryga to w rzeczywistości koszmarno-surrealistyczny sen prywatnego detektywa.

Nestor Burma w tej roli po raz kolejny prze do przodu nie zważając na przeszkody, tak bardzo chce rozwiązać zagadkę śmierci człowieka, z którym starł się na szczycie kolejki górskiej. Fabuła co i rusz skręca w nieoczywiste rejony, detektyw ma wydawałoby się ciągle pod górkę, nie tylko ze strony przestępców, czy przygodnych postaci na swej drodze, ale też policji. Nie zrażony tym wszystkim, poobijany, idzie do przodu, do finału, który wyrwie go ze swoistego transu narzuconego przez kolejne śledztwo. Jest coś unikalnego w tych komiksach Tardiego, jakby były złożone z kilku warstw, unosi się nad nimi nie tylko duch kryminału noir, ale też filmowa poetyka wyciągnięta z filmów francuskiej nowej fali, czy nawet z twórczości Felliniego. Zadziwiające połączenie, ale dzięki talentowi Tardiego to po prostu działa. Czekamy zatem cierpliwie na kolejny tom przygód francuskiego detektywa.

Nestor Burma tom 3: Awantura na Nation

Nasza ocena: - 80%

80%

Scenariusz: Leo Malet i Jacques Tardi. Rysunki: Jacques Tardi. Scream Comics 2022

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Rorschach – druga fala kosmicznych kałamarnic [recenzja]

Rorschach był jednym z najbardziej charakterystycznych bohaterów “Strażników” Alana Moore’a. Czy nowy album z Egmontu …

Leave a Reply