Pierwsza krew – na tropie demonów przeszłości [recenzja]

Po znakomitej „Gorączce i krwi”, dzięki Wydawnictwu Dragon, Cedric Sire i jego niezwykła powieściowa podopieczna Eva Svarta powracają, by siać ogień i pożogę w starciu z siłami nieczystymi – a przy okazji, być może również i rozwiązać kilka jątrzących się niczym niezaleczone rany, tajemnic z dzieciństwa.

“Pierwsza krew” to gatunkowo  okultystyczny thriller i jak zostało wspomniane na wstępie, zarazem kontynuacja “Gorączki krwi”. Ci którzy nie zdążyli się do tej pory z poprzedniczką zapoznać, mogą poczuć się jednak uspokojeni – do czerpania frajdy z lektury nowej powieści Cedrica Sire, znajomość wcześniejszych wydarzeń nie jest niezbędna. Fabuła kontynuacji kręci się wokół makabrycznej zbrodni w centrum Paryża – oto w pożarze ginie boss związanego z narkotykami przestępczego półświatka. O ile z początku mimo wszystko wygląda to na dość standardowe gangsterskie porachunki, tak wkrótce na swiatło dzienne zaczynają wypływać kolejne, coraz to bardziej niepokojące elementy sprawy – makabryczne, zamrożone znalezisko w zamkniętym pomieszczeniu i kolejne, bliźniaczo podobne zbrodnie. Opieka nad śledztwem zostaje przydzielona nikomu innemu, jak specjalistce od rzeczy na pozór nierozwiązywalnych Evie Svarcie, która równolegle stara się rozwikłać tajemnicę bestialskiego morderstwa własnej rodziny sprzed lat.  Policjantka nie spodziewa się jednak, że badając obie sprawy natrafi wkrótce na coś co może je łączyć…

… i to właśnie chęć ujarzmienia wieloletniej obsesji, jest wiodącym motywem „Pierwszej Krwi” Cedrica Sire , bowiem zdecydowanie najbardziej charakterystycznym punktem opowieści jest tu właśnie postać wspomnianej policjantki, Evy Svarty. O ile zdążyliśmy poznać ją już w „Gorączce i Krwi” całkiem nieźle, tu bohaterka jeszcze rozwija skrzydła. To specyficzny charakter, z rodzaju tych które czytelnik albo akceptuje z całym dobrodziejstwem inwentarza rozchwianej emocjonalnie osobowości, albo ryzykuje stan poirytowania przez długość całej lektury. Obok iście neurotycznego (choć biorąc pod uwagę dramatyczne przeżycia z dzieciństwa, jak najbardziej uzasadnionego) usposobienia, Svarta jest jednak przy okazji znakomitym śledczym i jakkolwiek by jej nie odbierać, motorem napędowym wykreowanej przez Sire fabuły. Takim, przy którym reszta postaci, nawet jeśli napisana naprawdę przyzwoicie, prezentuje się po prostu nijako.

Svarta łatwo jednak mieć nie będzie, bo na jej drodze autor stawia po raz kolejny mroczne siły, nie szczędząc przy tym i traum czytelnikowi. Sire z lubością ubiera konfrontacje w plastycznie opisane sceny gore, które już tylko buzując w wyobraźni, co bardziej wrażliwego odbiorcę mogą przyprawić o nieprzyjemne uczucie ciężkości w żołądku. Epatowanie okrucieństwem nie wydaje się tu jednak efektowną fasadą na której Sire buduje resztę powieści – zamiast tego jest integralną częścią przesiąkniętej mrokiem i wyjątkowo ciężkim klimatem, stosunkowo powoli rozkręcającej się fabuły. „Pierwsza krew” to tego typu thriller, który potrafi wykładniczo zwiększać napięcie – kiedy jednak dochodzi do kulminacji, nie ma przebacz.

Oszczędzania zatem po raz kolejny próżno w powieści Cedrica Sire szukać i prawdopodobnie właśnie to stanowi jedną z największych zalet stylu Francuza. W czasach gdy coraz częściej mamy do czynienia z przejawami popkultury ugrzecznionej, czy zwyczajnie dostosowanej do zadowolenia jak najliczniejszych grup odbiorców, Sire trzyma się twardo wytyczonego przez samego siebie szlaku – bezkompromisowej jazdy bez trzymanki w kolorach czerwieni. Nie pozostaje nam zatem nic innego, niż z niecierpliwością wyczekiwać jego kolejnych książek.

Pierwsza krew

Nasza ocena: - 85%

85%

Autor: Cedric Sire, Wydawnictwo Dragon, 2020.

User Rating: Be the first one !

Maciej Bachorski

Maciej Bachorski
Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu "Obcego", "Cosia" czy "Ukrytego Wymiaru", rockowej/metalowej muzyki i przyzwoitej (znaczy, nie tylko single malt) whisky. Pisywał dla "Playboya", "PIXELA", czy "Wiedzy i Życia", a obecnie współpracuje z "Nową Fantastyką", "CD-Action" i "Netfilmem".

Zobacz także

Władcy strachu. Przemoc w sierocińcach i przełamywanie zmowy milczenia – cisza, która boli [recenzja]

Zmowa milczenia to ten rodzaj ciszy, który boli najbardziej. Szczególnie jeśli dotyka niewinnych dzieci. Ewa …

Leave a Reply