Gorący temat

Porno. Jak oni to robią? – naga prawda o przemyśle filmów dla dorosłych [recenzja]przedpremierowo 

Porno jakie jest, każdy widzi, chciałoby się powiedzieć, ale prawda jest taka, że tylko tak nam się wydaje. Branża pornograficzna obrosła taką ilością mitów, przekłamań i wyobrażeń, że tak naprawdę ciężko zakładać, iż przeciętny obywatel ma rzeczywiste pojęcie, jak porno wygląda „od kuchni”. Robert Ziębiński w swojej nowej książce „Porno. Jak oni to robią?” daje nam szansę się o tym przekonać.

Nie mam wątpliwości, że tę książkę pewne środowiska odżegnają od czci i wiary. Pewnie znajdą się też tacy, co będą ostentacyjnie palić egzemplarze tego bezeceństwa, w celu ochrony niewinnych dusz polskiego społeczeństwa. Szczerze – chętnie przeczytałbym recenzję książki Ziębińskiego na Frondzie… Ale jeśli kogoś interesuje prawda, to zapraszam do lektury. Można do książki podejść bez przysłowiowego kija. I nie będzie bolało. No, chyba, że ktoś nie chce otworzyć oczu i zobaczyć prawdy.

Ziębiński to dziennikarz. Ale taki jeszcze starej daty, który może i sięgnął z premedytacją po temat kontrowersyjny, budzący skrajne emocje, ale sam w treści nie skupia się na wciskaniu chwytliwych haseł czy forsowaniu „jedynie słusznej” swojej racji, a stara się pokazać jak najszerszy obraz zjawiska o jakim pisze.

Dużo tu faktów. Twardych faktów, wyciągniętych z wielu różnych badań, raportów, statystyk. To nie udowadnianie na siłę wyjściowo przyjętej przez autora tezy, ale próba zaprezentowania najczęstszych wyobrażeń nt. przemysłu filmów dla dorosłych i zestawienie ich z rzeczywistością, z badaniami, ze statystyką. I w efekcie otrzymujemy ciekawe, choć zapewne dla wielu niewygodne spostrzeżenia. Które, jak się okazuje w trakcie lektury, pasują nie tylko w kontekście funkcjonowania pornografii w naszym społeczeństwie, ale da się je w skali praktycznie jeden do jednego odnieść do rynku amerykańskiego, czy dowolnego kraju europejskiego.

Porno przez wielu, tendencyjne postrzegane jest jako zło wcielone, jako zjawisko krzywdzące i uprzedmiotawiające kobiety. Jako źródło mnóstwa problemów z seksualnymi zachowaniami społecznymi, także wśród młodzieży – od przemocy seksualnej po przedwczesne, nieplanowane ciąże. Ale wg Ziębińskiego – i trudno podważyć jego argumenty przytaczane w książce – to nie wina porno, jako takiego. Jako zjawiska, jako faktu samego jego istnienia. To bardziej złożona kwestia, mająca korzenie w religii – deprecjonującej seks jako zjawisko z natury grzeszne – oraz w braku edukacji seksualnej, która coraz częściej przez konserwatywne środowiska (nie tylko w naszym kraju) postrzegana jest jako narzędzie deprawacji młodzieży. Mimo, że twarde dane z naukowych badań (pomijając zdrowy rozsądek) temu przeczą.

Znaczącą częścią tej książki są wywiady. Ziębiński dość oszczędnie dywaguje nt. porno, jego komentarz to głównie klamra spinająca creme de la creme tej pozycji, jaką są rozmowy z ludźmi z branży. Dotarł do źródeł, wszedł za kulisy, tam, gdzie nie zagląda kamera. W sferę, która dotychczas nikogo nie interesowała. W dużej mierze w prywatną przestrzeń gwiazd porno – za ich przyzwoleniem rzecz jasna. Przekonał je, by go do siebie dopuściły. I pozwolił im szczerze wyartykułować, co myślą.

Znalazły się w książce wywiady z takimi branżowymi osobistościami, jak Clea Gaultier (twarz firmy Marc Dorcel), Holly Randall (jedna z najważniejszych producentek w branży), Buck Angel (pierwszy transseksualny mężczyzna z waginą w filmach porno) czy Ania Kinsky (Polka, która zrobiła karierę we Francji). Ale to nie wszystko. Dowiemy się, jak wygląda porno w Japonii i czy u nas w Polsce coś takiego, jak branża pornograficzna w ogóle istnieje? Ziębiński zadaje trafne pytania, które pozwalają nie tylko jego rozmówcom pokazać blaski i cienie swojej pracy, ale też ukazuje w szerokim kontekście całe zjawisko, jakim jest porno. A to świat, jak każdy inny. I choć wydaje się to nieprawdopodobne, to nadal praca, którą zawodowcy starają się starannie oddzielać od życia prywatnego. A poza planem są normalnymi ludźmi. Z którymi niekoniecznie chcesz sobie zrobić zdjęcie, czy poprosić o autograf, jeśli akurat idziesz z żoną, czy dziewczyną. Ale jednak to zwyczajni ludzie. Z może tylko bardziej nietypową, niż przeciętna pracą.

Ważnym elementem w tej książce jest głos seksuologów. O porno opowiadają Ziębińskiemu Andrzej Gryżewski i Justin Lehmiller. To spojrzenie nie tylko zawodowe, ale i niejako z drugiej strony, spoza branży, a więc stanowi znakomite uzupełnienie całości, ale też nadaje w pewien sposób sznyt naukowości. Nie pozorny – to naprawdę solidne wywiady, zawierające mnogość rzeczowych argumentów, faktów, odniesień do badań i analiz zjawiska. Daje nam jeszcze szerszy obraz, czyniąc książkę kompletną.

„Porno. Jak oni to robią” pozwala nam zajrzeć tam, gdzie na co dzień zajrzeć nie możemy. I zrozumieć to, co ciekawi, fascynuje i pociąga równie często, jak odstręcza i zawstydza. Oswaja nas z tematem? W pewnym stopniu. Pozwala pojąć złożoność porno jako zjawiska, ale też demitologizuje je, obalając wiele narosłych wokół niego przekłamań. To z pewnością głos ważny i potrzebny, który nie forsuje pornografii jako tworu pozbawionego wad, idealnego. Ale, nie negując występowania jego ciemnej strony pokazuje, że seks to nic złego i można czerpać z niego radość, także, kiedy patrzymy, jak to robią inni. A dodatkowo – co chyba najważniejsze – daje wreszcie głos tym, których nikt nie chciał dotąd słuchać, choć na których wszyscy chcieli patrzeć. Choćby po kryjomu.

Porno. Jak oni to robią?

Nasza ocena: - 90%

90%

Robert Ziębiński. Wydawnictwo MOVA 2021

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Avatar
Rrocznik '82. Obecnie Krakus, trochę z przypadku, trochę z zasiedzenia. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4” i „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. W 2018 wydał autorski zbiór opowiadań „Ballady morderców”. Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie i popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Przewóz – warto było czekać [recenzja]

Trzy lata czekania na nową książkę Andrzeja Stasiuka, dwanaście na nową powieść. W międzyczasie jakieś …

Leave a Reply