Potwór – echa wojennej traumy w ponurym thrillerze SF [recenzja]

„Potwór” to zbiorcze wydanie klasycznego, czteroczęściowego komiksu Enkiego Bilala, wydanego wcześniej jako seria zeszytów „Tetralogia Potwora”. Na mapie tegorocznych publikacji trudno szukać komiksu bardziej traumatyzującego, bardziej poruszającego, a jednocześnie tak bardzo wymykającego się sztywnym twórczym ramom.

Enki Bilal to bezdyskusyjnie jeden z najważniejszych – nie tylko europejskich – twórców komiksu, a dorównywać mu mogą chyba jedynie Andreas i Jodorovsky. Jego „Potwór” („Tetralogia potwora”) to wyraz absolutnie nieskrępowanej myśli twórczej, wywiedzionej z bolesnych doświadczeń ojczyźnianych Bilala, czyli okresu wojny w byłej Jugosławii w pierwszej połowie lat 90-tych, ale też wojny w Afganistanie. Bilal skupia się na znaczeniu pamięci – ludzkiej, ale i społecznej – w kontekście znaczenia i przeciwdziałania fundamentalizmowi. Fundamentalizmowi, którego przejawem staje się terroryzm, dążący do siłowej implementacji swoich roszczeń względem reszty świata. Fundamentalizmowi, który – boleśnie – stał się faktem za sprawą aktu terrorystycznego, jaki zmienił oblicze współczesnego świata: zamachu na nowojorskie WTC. W komiksie tę niechlubną rolę dzierży niepodzielnie organizacja Obscurantis Order, jednak wątek jej poświęcony został porzucony przez artystę, właśnie w wyniku ataku na WTC. Ta fabularna wolta może być dla nie których irytująca, jednak dla twórczości Bilala nie jest czymś znów zupełnie nowym. Zwłaszcza, że w „Potworze”, przeniesienie fabularnego „środka ciężkości” nastąpiło z zeszytu na zeszyt, nie burząc całości konstrukcji opowieści, a jedynie zmieniając nieco problematykę, nad jaką pochyla się autor. Oblicze wojny, terrorystycznego ataku, mającego być wyrazem artystycznego aktu, kreowanego przez potwornego Warhole’a szokuje w samym swoim założeniu, jednak – w pewnym stopniu – zawłaszcza terytorium sztuki. Co stanowi ponurą korelację z naszą rzeczywistością, kiedy przyjrzymy się, jak wielu zbrodniarzy parało się (z mniejszym, lub większym powodzeniem) sztuką właśnie [pomijając malarskie pasje Hitlera, warto tu wspomnieć poetycką twórczość Radovana Karadzica, odpowiadającego za ludobójstwo w Bośni w 1995 roku].

Z jednej strony opowieść niezwykle oniryczna, miejscami makabryczna, jednak najważniejsze, że całościowo skłania do rewizji nie tylko naszego postrzegania świata, ale też zwraca uwagę na towarzyszące temu zagrożenia. A wszystko to w gęstym sosie konwencji thrillera SF, który zadowoli nawet wybrednych odbiorców, szukających ambitnej lektury i eksperymentalnej formy.

W formie graficznej to komiks pozornie niedbały, gdzie na poszczególnych kadrach wyraźnie widać linie szkiców. To miejscami rozmyte, niedokończone prace, utrzymane w stonowanej, chłodnej kolorystyce, co jednak jeszcze mocniej buduje duszny, niepokojący klimat opowieści i mocniej akcentuje dystopijność przedstawionego świata.

„Potwór” nie jest komiksem doskonałym. Niektórym doskwierać może niekonsekwencja fabularna zaprezentowana przez Bilala, jakby nie do końca panował on nad całością fabuły na przestrzeni kolejnych zeszytów. Nie zmienia to jednak faktu, iż „Potwór” jest albumem niezwykle frapującym, intrygującym, wymagającym od odbiorcy wnikliwej analizy własnego postrzegania.

Graficznie to zaś swoiste arcydzieło, tak odmienne od twardej kreski amerykańskiej szkoły komiksowej, przepełnione nieskrępowaną ekspresją artystyczną i poszukiwaniem granic możliwości wyrazu w sztuce. I choćby dlatego warto po niego sięgnąć.

Potwór

Nasza ocena: - 85%

85%

Scen. i rys. Enki Bilal. Wydawnictwo Egmont 2020

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Avatar
Rrocznik '82. Obecnie Krakus, trochę z przypadku, trochę z zasiedzenia. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4” i „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. W 2018 wydał autorski zbiór opowiadań „Ballady morderców”. Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie i popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Pulp – komiksowe Gran Torino [recenzja]

Po tytule i okładce “Pulp” możemy wywnioskować, że będziemy mieli do czynienia z klasycznym westernem. …

Leave a Reply