Regulamin na lato – letnia kraina czarów [recenzja]

„Regulamin na lato” autorstwa genialnego Shauna Tana to jedna z tych książek, do których wracam każdego lata. Piękny, zadziwiający tomik, który zachwyca za każdym razem. Wystarczy odchylić okładkę, żeby zadziała się magia.

Bohaterowie komiksu spędzają letnie dni na wspólnej zabawie i wymyślaniu kolejnych przygód. Tytułowy regulamin to nic innego jak zbiór zaskakujących wniosków spisanych ręką młodszego z braci. Poszczególne punkty regulaminu brzmią dziwnie. No bo cóż może znaczyć to, że nigdy nie wolno zostawiać czerwonej skarpetki na sznurze do suszenia prania? Dopiero w zderzeniu z ilustracją lakoniczna treść zaczyna nabierać sensu. Umysł dorosłego czytelnika potrzebuje chwili zastanowienia, żeby wyobraźnia zaczęła działać, natomiast jestem pewna, że dzieci od razu załapią o co chodzi, a między stronami tej niezwykłej książeczki poczują się jak w domu.

„Regulamin na lato” mógłby być komiksem niemym, a i tak robiłby na odbiorcy piorunujące wrażenie. Jednak wskazówki rzucane przez Shauna Tana świetnie podkręcają wyobraźnię, pomagają zanurkować w świecie fantazji, a przede wszystkim pozwalają choć na chwilę znów poczuć się dzieckiem. W dzieciństwie wszystko odczuwa się mocniej, przeżywa bardziej, widzi wyraźniej. Wszelkie radości mają wielką moc, a drobne nieporozumienia urastają do rangi katastrofy. Ta intensywność dziecięcych wrażeń ma swoje odzwierciedlenie w ilustracjach Tana. Soczyste, mocne kolory hipnotyzują swoją intensywnością, a grafiki wyglądają jakby zostały namalowane ręcznie. Podczas pierwszej lektury (od tamtej pory oglądałam tomik już milion razy) z lubością gładziłam kolejne strony i nie mogłam się nadziwić, że są gładkie, choć byłam pewna, że poczuję pod palcami szorstkość farby i kredek.

W „Regulaminie na lato” najbardziej zachwyca niczym nieskrępowana wyobraźnia autora, która pozwala zamieniać szarą codzienność w niesamowitą krainę czarów. Ten dziecięcy pierwiastek, który udało mu się w sobie ocalić. Dzięki tej niepozornej książeczce można choć na moment wrócić do krainy dzieciństwa, popatrzeć na siebie z czułością, rozmarzyć się i rozrzewnić. Bo wtedy wszystko było tak proste. Shaun Tan w piękny sposób uwiecznił na swoich ilustracjach dziecięcą niewinność, wrażliwość na otaczający nas świat i braterską miłość. Doprawdy cudowna lektura, która swą niezwykłością oczaruje małych i dużych czytelników.

Regulamin na lato

Nasza ocena: - 90%

90%

Shaun Tan. Kultura Gniewu 2017

User Rating: Be the first one !

Marta Kowal

Avatar
Rocznik 87. Mama Ignacego, czytelniczka z bibliofilskimi skłonnościami, hobbicka dusza, zakochana w poezji, muzyce, psach i ptakach. Nie znosi gadać o sobie, dlatego pisze o książkach na dwóch blogach: Zaczytana mama i Exlibris Marty.

Zobacz także

Descender, tom 6: Wojna maszyn – satysfakcjonujący finał [recenzja]

Na okładce finałowego tomu “Descendera” robot Tim-21 unosi się w przestrzeni na tle wielkiego wybuchu. …

Leave a Reply