Gorący temat

Remake. Apokalipsa popkultury – wprowadzenie do kultury popularnej [recenzja]

Blog Mistycyzm popkulturowy śledzę nie od wczoraj i uważam go za medium o tyleż ciekawe, że będące kopalnią okołopopkulturowych ciekawostek. Oczywiście nie w rodzaju portalu Plotek (czyli kto? z kim? gdzie? kiedy? w świecie popkultury), ale bardziej w zakresie merytorycznej analizy zjawisk w zakresie szeroko rozumianej kultury popularnej oraz mechanizmów, jakie owymi zjawiskami rządzą. Nie powinno więc dziwić, że z nadzieją czekałem na niniejszą, zapowiedzianą przez Wydawnictwo Znak, publikację. Ale ważniejsze, że efekt finalny spełnił oczekiwania.

Michał Ochnik – twórca i prowadzący wspomniany wyżej blog Mistycyzm popkulturowy to człowiek solidnie w ramach kultury popularnej zorientowany, więc jego książka – choć o mocno pesymistycznym wydźwięku w zakresie prezentowanych wniosków – to rzecz arcyciekawa. Przede wszystkim dla tych, którzy w obszarze wiedzy o popkulturze raczkują lub są co najwyżej średnio zaawansowani. Oni z treści książkowej, z poszczególnych rozdziałów zdołają zaczerpnąć najwięcej. Nie tylko merytorycznej wiedzy w zakresie historii popkultury oraz mechanizmów (głównie finansowych, ale nie wyłącznie), jakie nią sterują, ale też solidnej dawki analiz kluczowych trendów, tendencji i procesów, które kształtują – od zawsze, do teraz – ogół kultury popularnej.

Ci, którzy na popkulturze zjedli zęby, mogą w tym przypadku nieco psioczyć, argumentując, że to wszystko już przecież gdzieś było. Owszem, wiele zjawisk poruszanych przez Ochnika pojawiało się dotychczas w okołopopkulturowym dyskursie, ale tu po raz pierwszy spotkać się możemy z tak szerokim zakresem tematycznym i tak solidną, a jednocześnie strawną analizą ww. zjawisk ujętych w ramy jednego, publicystycznego kompendium.

Ochnik tłumaczy najważniejsze dla rozumienia współczesnej kultury popularnej terminy, określa pewne kluczowe trendy, osadzając je w kontekście społeczno – historycznym, wskazując, z czego się wywodzą, co było / jest ich siłą napędową, ale też stara się analizować potencjalne kierunki ich rozwoju. A choć wnioski, jakie formułuje, nie są dla popkultury łaskawe (stąd tytułowa apokalipsa), to nie wybrzmiewają one w formule, jako prawda objawiona, ale raczej przyczynek – zaproszenie do dyskusji, do szerszej polemiki.

Już na starcie, w odautorskim, otwierającym publikację komentarzu Ochnik wyraża pogląd, zdawałoby się oczywisty i trywialny: popkultura jest ważna. I ma w tym słuszność, a każdy miłośnik tejże skwituje tę oczywistość pobłażliwym uśmiechem. Bo czy trzeba do tego kogokolwiek przekonywać? Trzeba komuś o tym przypominać?

Ale jednocześnie – idąc dalej – boryka się popkultura z szeregiem problemów. Od statusu w kręgach szeroko rozumianej sztuki, w której niczym młodsza siostra jest często boleśnie lekceważona, po znaczenie społeczne wynikające z olbrzymiej siły wpływu, jaki ma popkultura na kształtowanie poglądowe całych mas społecznych. Każdy, kto czytał mistrzowskie opowiadanie Philipa K. Dicka „Na wzór i podobieństwo Yanceya” rozumie, jak niebezpieczna może stać się popkultura – jako narzędzie wpływu na kształtowanie globalnego widzenia świata – w nieodpowiednich do tego rękach. (Jak zdefiniować, wskazać te nieodpowiednie ręce, to temat na kolejną dyskusję).

My, obecni, żyjący w czasach wszechobecnego przekazu medialnego, zanurzeni bezustannie w popkulturowym oddziaływaniu, musimy pamiętać, jakie znaczenie ma znajomość mechanizmów, kształtujących popkulturę. Bo to popkultura kształtuje nas wszystkich, czy to się nam podoba, czy nie. W naszej gestii jednak pozostaje, czy się temu w szerszy, całościowy sposób poddamy, bezmyślnie podążając ścieżkami wytyczanymi przez wielkie korpo, sterujące popkulturowym przekazem, czy też zachowamy pewną autonomię. Głębiej analizując popkulturowe treści i rozumiejąc ich szerszy kontekst, co pozwoli nam wręcz wywierać niebezpośrednie naciski na twórców i tych, którzy za nimi stoją. Głosujemy wszak w kulturze popularnej własnym portfelem.

Ochnik pozwala nam – za sprawą „Remake’u. Apokalipsy popkultury” zrozumieć ją, jej źródła i schematy, w jakich jest obecnie kształtowana. A to zwiększa nasze szanse na pewną asertywność w ramach konsumpcji. Może uczynić nas bardziej wybrednymi odbiorcami, o ciut mocniej wysublimowanym guście. I realnie wpłynąć w efekcie na jej kształt i cele rozwojowe.

Czy książka Ochnika wyczerpuje temat?

Bynajmniej. Z czego zresztą autor doskonale zdaje sobie sprawę. Objętość publikacji wyklucza superanalityczne zgłębienie poruszanych kwestii, choćby ze względu na ich mnogość. Ale mimo tego udatnie akcentuje zagadnienia, formułuje problemy i stara się każdy z nich omówić choćby w stopniu podstawowym, pozostawiając szeroką przestrzeń do własnych analiz i wniosków dla odbiorcy.

Ta książka to wprowadzenie do wiedzy o kulturze masowej. Przybiera formę zbliżoną do blogowych wpisów z Mistycyzmu popkulturowego – widać tutaj mocno manierę „blogera”, którym Ochnik wszak jest – częściowo rozwijanych do dłuższych rozdziałów, jednak nadal to pozycja podzielona na swoiste tekstowe odcinki, wyraźnie oddzielane od siebie partie tekstu, co sprawia, że wygodnie jest czytać książkę nie ciągiem, ale fragmentarycznie, niejako w odcinkach, przeplatając innymi lekturami. Wbrew pozorom, bardzo doceniam taką formę konstrukcyjną, pozwalającą nie tracić esencji przekazu nawet przy nieczytaniu niniejszej pozycji ciągiem.

Reasumując – to książka dla każdego, kto stara się zrozumieć, czym jest popkultura, jak działa, skąd przychodzi i dokąd podąża. Ci bardziej obeznani pewnie częściej będą mieli ochotę z autorem polemizować, podważać jego argumenty, wręcz się z nim we wnioskach nie zgodzić. Ale nie zmienia to faktu, że nadal pozostaje „Remake. Apokalipsa popkultury” pozycją solidną merytorycznie, ciekawą w treści, niosącą ogrom wiedzy dot. kultury popularnej, ale też stanowiącą znakomite wprowadzenie do badań nad nią. Do polecenia każdemu, kto lubi poczytać o popkulturze merytorycznie, ale bez przesadnie naukowego zadęcia. Jednym słowem – warto.

Remake. Apokalipsa popkultury

Nasza ocena: - 80%

80%

Michał Ochnik. Wydawnictwo Znak Horyzont 2023

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Wściek – manifest na miarę naszych czasów? [recenzja]

Firma badawcza Colossal Biosciences zapowiada nie tylko możliwość wskrzeszenia mamutów i innych wymarłych gatunków, ale …

Leave a Reply