Gorący temat

Świat Akwilonu. Orki i gobliny, tom 3; Gri’im – samotność orka [recenzja]

 

Trzeci tom “Orków i goblinów” utwierdza w przekonaniu, że warto inwestować swój czas w czytelnicze eksplorowanie Świata Akwilonu. 

Przygody orków i goblinów, czyli teoretycznie negatywnych postaci,  jak sugerują nam nasze najprostsze skojarzenia z gatunkiem fantasy, powinny być przy odpowiedniej autorskiej obróbce niezwykle ciekawe. Możliwość chłonięcia historii z perspektywy bohaterów z tej  grupy daje bowiem konkretne scenariuszowe możliwości, z których twórcy francuskiej serii świetnie zdają sobie sprawę i skwapliwie z nich korzystają. I choć na okładce widzimy słusznej postawy, bardzo groźnego z wygladu tytułowego bohatera (już nie tak uładzonego wizualnie jak Turuk z pierwszego tomu) , autorzy w udany sposób pogłębiają jego portret w tej co prawda brutalnej, ale też nieoczekiwanie smutnej historii.

Opowieść o Gri’imie jest w dużym stopniu opowieścią o ludziach, z którymi podczas intensywnej fabuły bohater miał do czynienia. Poznajemy orka kiedy ucieka przed ścigającą go grupą ludzi – to samo mieliśmy w przypadku drugiego tomu,  jak widać wcale nie musi być tak, że to orki czy gobliny są agresorami. Chwilę potem możemy obserwować krwawy finał tego pościgu i od tego momentu zaczynamy nie taką znowu typową opowieść fantasy. Śledzimy losy innej grupy ludzi, którzy wyprawili się w konkretnym, materialnym  celu w odległe miejsce i czekamy, aż los zetknie ich z tytułowym bohaterem. A kiedy już zetknie, każda ze stron: ork przez (niemal) wszystkich ludzi widziany w stereotypowy sposób i ludzie – widziani przez orka ( z jednym wyjątkiem) jako dopust boży, nieoczekiwanie  będą musieli na pewnym etapie działać razem. Co też będzie stanowić konkretne, fabularne paliwo.

Za scenariusz tego tomu odpowiada architekt serii, Nicolas Jarry. Nie jest w swym pisarstwie zachowawczy, widać, że się rozkręca, że cieszy go nie tylko rozbudowywa świata, ale też też tworzenie różnych w każdym tomie bohaterów . Tutaj udało mu się stworzyć kilka niejednoznacznych postaci – wśród których jest oczywiście Gri’im, jako narrator bez emocji opowiadający nam  o swoim dotychczasowym, parszywym losie. Ci inni bohaterowie, równie ciekawi, to choćby młoda dziewczyna, która jako jedyna z całej ludzkiej grupy jest w stanie dostrzec w orku, o ironio losu, cień człowieczeństwa. Ale też choćby miotany sprzecznymi uczuciami DDD, który z początku wydaje się bardzo stereotypową, mało sympatyczną postacią, z czasem przechodzącą interesującą przemianę.

Fabuła trzeciego tomu (nawiązująca do szóstego tomu serii o elfach – tak, w  końcu mamy jakieś połączenia między seriami) może nie jest specjalnie porywająca, ale sprawdza się właśnie w kreśleniu relacji między bohaterami. Rysunkowo  ponownie nie powala, wciąż, w tym przypadku w wykonaniu Stephanie Crety mamy reminiscencje z “Fantasy Komiks” i jego generycznych fabuł, a akurat ta opowieść wymagała pewnej dozy subtelności, by podkreślić emocjonalny stan głównego bohatera. Udało się to po części dzięki kilku  efektownym, acz podkreślającym uczucie osamotnienia jednokadrowym planszom – dobre i tyle. Teraz trzeba chwile poczekać na kolejny tom. Oby podtrzymał dobrą passę serii.

 

Świat Akwilonu. Orki i gobliny, tom 3; Gri’im

Nasza ocena: - 70%

70%

Scenariusz: Nicolas Jarry. Rysunki: Stephane Crety. Tłumaczenie: Maria Mosiewicz. Egmont 2024

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Dieter Lumpen – hiszpański kamrat Corto Maltese [recenzja]

Dieter Lumpen to awanturnik i prawdziwy „niebieski ptak”. Ima się rożnych prac, często balansując na …

Leave a Reply