Gorący temat

Tomb Raider. Archiwa, tom 3 – ach te cudowne lata 90. [recenzja]

Lara Croft to niewątpliwie jedna z tych popkulturowych ikon, dla których medium w jakim występuje jest pozbawione znaczenia – bo potrafi radzić sobie w każdym z nich.

Co zaczęło się wraz z kultową grą wideo autorstwa Core Design z 1996 roku, szybko okazało się prawdziwą żyłą złota, a swój szturm przypuściło również na literaturę, kinowe sale, czy wreszcie komiksy. Te ostatnie miały się równie dobrze jak rozrywka cyfrowa, przez lata stanowiąc doskonałe uzupełnienie i poszerzenie elektronicznego uniwersum – a teraz dzięki Scream Comics wreszcie trafia do naszych rąk zebrane w jedną całość. I definitywnie nie jest pozycją przeznaczoną jedynie dla fanów.

Trzeci tom „Archiwów” to rozpięte na ponad czterystu stronach kolejne dziewięć tematycznie różnych, choć połączonych główną linią fabularną historii z seksowną panią archeolog w roli głównej. Trzeba przyznać – jest tu w czym wybierać, bo Lara będzie między innymi poszukiwała legendarnej „Kopalni Holendra”, mierzyła się z druidzkimi rytuałami w Stonehenge, odwiedzała tropikalne okolice Ameryki Południowej, czy wreszcie usiłowała powstrzymać swego śmiertelnego wroga, multimilionera J. Bradleya Aulgooda. Innymi słowy, fani różnorodności powinni być co najmniej zadowoleni, a że w samych historiach nie brak mniej lub bardziej wyraźnych mrugnięć okiem do wieloletnich fanów serii, całość ma również odpowiednio dużą wartość sentymentalną.

Nie samą nostalgią jednak każdy odbiorca żyje, a ci którzy wcześniej nie mieli okazji z graficznymi opowieściami w uniwersum Tomb Raidera się spotkać, swą uwagę skupią głównie na jakości kolejnych zeszytów. A te prezentują się niezwykle okazale i to pod kilkoma względami. Już na wstępie w oczy rzuca się tu przede wszystkim niezwykła dynamika w zasadzie każdego z segmentów – wydarzenia toczą się tu z intensywnością godną rasowego kina akcji, jedna gonitwa goni następną, a sojusze zawiązywane są z częstotliwością równą kolejnym zdradom. Trudno co prawda spodziewać się, by przy tak szalonym tempie całość skupiała się na przedstawieniu szczególnie ambitnych wątków, ale to co otrzymujemy – a zatem solidną B-klasową akcję – w zupełności wystarcza by dać pochłonąć się duchowi przygody lat 90’.

Wspomniana dekada na którą przypadł debiut Lary Croft w świecie elektronicznej rozrywki, swój wpływ niewątpliwie ma również na sposób prezentacji postaci. Choć za kreskę w poszczególnych zeszytach odpowiedzialni są różni autorzy, jedno pozostaje niezmienne – podobnie jak męscy bohaterowie niemal w każdym przypadku aż ociekają testosteronem, również i sama pani archeolog jest tu niezmiennie symbolem seksu, a mnogość scen prezentujących możliwie szczegółowo prezentujących jej sylwetkę może sprawić, że niektórzy odbiorcy posądzą komiksy ze świata Tomb Raidera o cokolwiek tandetne „szczucie cycem”. Trzeba przy tym pamiętać jednak, że mamy tu do czynienia z produktem charakterystycznym dla swoich czasów, kiedy światowe trendy popkulturowej atrakcyjności wyznaczały takie postaci jak Arnold Schwarzenegger i Sharon Stone – trudno więc oczekiwać rzeczy złagodzonej na tyle, by móc wepchnąć ją we współczesne standardy.

Co do samej kreski z kolei bynajmniej nie ma się jednak jak przyczepić – w zasadzie każdy z zeszytów poświęca realizm na rzecz pozytywnie rozumianego efekciarstwa, a rozległe panoramy nieustannie mieszają się tu z bliskimi, równie szczegółowymi kadrami. Kolejne historie w trzecim Tomie Archiwów to poniekąd hulaszcza zabawa przesyconymi kolorami, które mają nieustannie przypuszczać atak na nasze zmysły.

Ostatecznie więc trzeci tom archiwów Tomb Raidera zdecydowanie spełnia oczekiwania. Nie tylko stanowi bowiem udane podsumowanie komiksowych wojaży Lary Croft, ale i daje możliwość zapoznania się z tym niezwykle zasłużonym uniwersum nowym odbiorcom – i to wespół z poprzednimi tomami w kompleksowej, świetnie wydanej formie. Nic tylko czytać i cieszyć oczy.

Tomb Raider. Archiwa Tom 3

Nasza ocena: - 85%

85%

Scenarzyści: James Bonny, Dan Slott. Rysunki: Tony Daniel, Tyler Kirkham, Adam Hughes, Wilson Tortosa, Edwin David, Eric Balsadua, Francis Manapul, Michael Choi. Scream Comics, 2021.

User Rating: Be the first one !

Maciej Bachorski

Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu "Obcego", "Cosia" czy "Ukrytego Wymiaru", rockowej/metalowej muzyki i przyzwoitej (znaczy, nie tylko single malt) whisky. Pisywał dla "Playboya", "PIXELA", czy "Wiedzy i Życia", a obecnie współpracuje z "Nową Fantastyką", "CD-Action" i "Netfilmem".

Zobacz także

Hellboy i BBPO 1952-1954 – przygody nieokrzesanego agenta [recenzja]

Niedawny finał sagi o Hellboyu, który miał miejsce w albumie “BBPO: Znany diabeł” jak się …

Leave a Reply