Gorący temat

Znajdujemy ich, gdy są już martwi, tom 3: Dusza – boska cząstka [recenzja]

Informacja o tym, że trzeci tom serii “Znajdujemy ich, gdy są już martwi” to jej ostatnia odsłona autentycznie zaskakuje. Coś, co zapowiadało się na rozciągniętą w czasie, długą kosmiczną epopeję szybko zmierza ku końcowi, który ma szansę podzielić czytelników co do wydźwięku finału całej opowieści. 

Na trzeci tom tej kosmiczno-religijnej space opery musieliśmy czekać ponad rok, dlatego przed jej lekturą warto odświeżyć sobie poprzednie tomy. Ta ponowna lektura wypada bardzo satysfakcjonująco i ma nawet większa siłę oddziaływania niż pierwsze zetknięcie z tą historią. Wszystko dlatego, że opowieść Ala Ewinga i Simone di Meo wymaga od czytelnika za pierwszym bardzo wytężonej uwagi – skacząca w czasie fabuły, specyficzne rysunki, po których nie wystarczy prześlizgnąć się okiem – to po prostu ambitne science-fiction, godne ekranizacji reżysera pokroju Denisa Villeneuve, które lepiej wchodzi, gdy wiemy już na jakich działa zasadach. I także dlatego, po tym przypomnieniu od razu rzucamy się na trzeci tom, ciekawi co też twórcy szykują dla czytelnika w zakończeniu swojej historii. 

Co ma się wydarzyć podpowiada okładkowy opis, odnoszący się do postaci, którą poznaliśmy w finale tomu drugiego. Thierry 9 – dzieło sztucznej inteligencji, hybryda zawierająca w sobie wspomnienia Georgesa Malika to kluczowy bohater trzeciego tomu, dzięki któremu mają się wyjaśnić tajemnice związane z pojawiającymi się w kosmosie ciałami gigantycznych bogów, którzy służyli jako źródło surowica dla ludzkości. Jak pamiętamy, kiedy jeden z nich okazał się mieć wygląd zaginionego po szaleńczej ucieczce Georgesa Malika, poskutkowało to utworzeniem się wokół martwego giganta kultu religijnego. W drugim tomie czytaliśmy o skomplikowanych polityczno-szpiegowskich roszadach, które poskutkowały wykradzeniem boga przez Światy Wewnętrzne. I to właśnie z surowca tego giganta, a konkretnie z jego serca-kryształu, który ludziom służył do przechowywania ogromnej masy danych, zostaje stworzony Thierry 9. Jego wcześniejsze wersje miały pomóc w realizacji obsesji przywódcy Światów Wewnętrznych i odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób – na przykładzie Malika – można stać się bogiem. Zaś Thierry 9, wraz z towarzyszami wyrusza na inną misję dokładną repliką statku Gergesa by poznać okoliczności, w których uciekinier zamienił się w gigantycznego boga.

W trzecim tomie powracają znani nam bohaterowie, jak obecny we wszystkich częściach Jason Hauer, czy sędziwy już  przywódca religijnego Lotu Malika, przewodniczący Bristow, dla którego od kultu ważniejsze jest polityczne dziedzictwo, które pragnie przekazać córce. Pojawiają się także, jako cyfrowe zwidy w widzeniach Thierry’ego 9 postacie z pierwszego tomu, w tym zaciekła Paula Richter, która do końca podążała w ślad za uciekającym Malikiem. Ta mnogość bohaterów momentami działa przytłaczająco i być może, aby poukładać sobie w głowie fabułę i jej wszystkie niuanse tu również będzie potrzebna ponowna lektura. Tak samo jak niełatwo będzie poukładać sobie w głowie wyjaśnienie całej historii. 

Dla jednych nie będzie trzymało się kupy, dla innych będzie strzałem w dziesiątkę – bo jak właściwie ująć w słowa i obrazy coś, co jest niepojęte? Jeśli to rzeczywiście Geores Malik przemienił się w gigantycznego boga – jak satysfakcjonująco wyjaśnić jak do tego doszło? W jaki sposób nastąpiło przemienienie? Tu po prostu zależy od naszej wrażliwości estetycznej (i jakiej jeszcze? Ontologicznej?) czy zaakceptujemy wyjaśnienie, które wykoncypował Al Ewing.  A zresztą, czy to jest najistotniejsze w tym komiksie, czy raczej owa ludzka pogoń za czymś nieosiągalnym, nieodgadnionym, niepojętym – za boskością , której pierwiastek, jak wynika z historii Ala Ewinga, możemy w sobie posiadać, mogący się uaktywnić, jeśli podążymy odpowiednią ścieżką. Tylko boskością jak właściwie zdefiniowaną? Cóż, właśnie w tej kwestii “Znajdujemy ich, gdy są już martwi” jest chyba najciekawsze. 

Znajdujemy ich, gdy są już martwi, tom 3: Dusza

Nasza ocena: - 75%

75%

Scenariusz: Al Ewing. Rysunki: Simone Di Meo. Tłumaczenie: Paweł Bulski. Non Stop COmics 2023

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Lucyfer, t.4: diabeł w głębi serca – współczucie dla diabła [recenzja]

Czwarty i ostatni  tom „Lucyfera” w ramach “Sandman Uniwersum” potwierdza wysoką jakość serii o Gwieździe …

Leave a Reply