Gorący temat

Arab przyszłości, tom 4 – autobiografia totalna [recenzja]

Czwarty tom serii Riada Sattoufa jest najobszerniejszy z dotąd wydanych. Przynosi najważniejsze zmiany w życiu głównego bohatera, w tym pierwsze miłosne zauroczenia i wyraźną metamorfozę w wyglądzie chłopca, który dotąd sam siebie pod tym względem uważał za “mężczyznę idealnego”. Poza tym, jak zwykle u Sattoufa, jest i śmiesznie, i strasznie.

Pierwszy tom “Araba przyszłości” ukazał się u nas na początku 2016 roku. Już wtedy francuska seria porównywana była z klasykami w rodzaju “Persepolis”, a najnowszy tom tylko potwierdza talent jej autora. “Arab przyszłości” to bowiem autobiografia kompletna zarówno w formie jak i treści, historia w której oczami dziecka oglądamy wszelkie absurdy dorosłości i współczesnego świata, a samo dzieciństwo jawi się nam jako iście survivalowe wyzwanie. 

Pamiętajmy, że “Arab przyszłości” to w równym stopniu opowieść o Riadzie, jak i o jego utkanym ze stereotypów ojcu, którym im starszy, tym wydaje się cofać w rozwoju intelektualnym i uczuciowym. Przepaść między nim a rodziną systematycznie się powiększa, także dlatego, że pracuje on obecnie jako wykładowca na uniwersytecie w Arabii Saudyjskiej, do której za żadne skarby nie chciała się przeprowadzić jego żona. To rozluźnienie relacji wpływa zarówno na Clementine, próbującą poukładać sobie życie we Francji i znaleźć pracę, jak i na trójkę dzieci, które zwyczajnie zapominają ojca. Ten ostatni potrafi pokazać się znienacka robiąc zamieszanie w swoim stylu bądź ponownie zabrać całą rodzinę do Syrii na wakacje, które wszystkim oprócz niego bardziej kojarzą się z opresyjnym koszmarem niż z wypoczynkiem.

Wszystkie te przeszkody losu skrupulatnie opisywane przez Sattoufa nie zmieniają faktu, że wciąż potrafi on pokazać dziecięcą beztroskę, nawet jeśli wszystko co się dzieje wokół małego Riada raczej każe mu o beztrosce zapomnieć. W szkole jest wśród wykluczonych i prześladowanych uczniów (choć potrafi sobie znaleźć towarzyszy rozmów i zabaw), jego piękne dotąd blond włosy ciemnieją, a fizyczność ciała (na przykład tiki nerwowe) działa na jego niekorzyść. Pozostają wyobraźnia i talent do rysowania, które pozwalają mu przetrwać wszelkie zawirowania losu. No i jeszcze budzi się do życia biologia i Riad zaczyna zwracać uwagę na przedstawicielki płci pięknej. 

W tle mamy dziejącą się Historię, na czele z napadem Iraku na Kuwejt (co wywołuje euforię u ojca), a potem odbicie Kuwejtu przez USA i ich sojuszników. Ojciec staje się z wiekiem bardziej religijny i tak jak Riad w międzyczasie zapomina języka arabskiego, tak Abdel posługuje się coraz gorzej francuskim. Z każdą jego wizytą zmienia się coraz bardziej w karykaturę samego siebie, człowieka bez tożsamości, który ocenia innych z góry w najbardziej stereotypowy sposób. 

Od autora komiksu dostaje się też (choć w bardziej sympatyczny sposób) francuskim rodzicom Clementine, bo stereotypowe postrzeganie innych narodów nie zna granic i okazuje się najczęściej wykorzystywaną bronią w starciu z dorosłym życiem i zewnętrznym światem. Sattouf pokazuje jak łatwo nasiąknąć uprzedzeniami, ale rzecz w tym, że wcale ma zamiaru moralizować, tylko odmalowuje  rzeczywistość często grubą krechą stosując przy tym czarny humor. Tworzy w ten sposób irracjonalny obraz świata przefiltrowany przez dziecięcą wrażliwość. Ów świat często aż kłuje nas w oczy swoją nieprawdą, swym zafałszowaniem, a ów efekt jest przez autora osiągany dzięki bezlitośnie uczciwemu portretowaniu społeczności już nie tylko  bliskowschodniego tygla, ale też tych z zachodniej Europy. Obie są społecznościami obarczonymi stereotypami na swój temat, ale też wcale nie mającymi zamiaru wychodzić poza ów krąg.

“Arab przyszłości” to autobiografia totalna, bez niedopowiedzeń, w której autor portretując swoje życie opowiada nam również o świecie, który w sferze poglądów ludzkich w ogóle się nie zmienia i nie chce się zmienić. Dzisiaj mamy inną perspektywę, bo jednak niektórzy z nas zaczęli już patrzeć na świat inaczej, co jednak równie dobrze może oznaczać, że także zamykają się w swojej bańce społecznego i intelektualnego postępu. Sattouf w “Arabie przyszłości” te wszystkie niuanse bezlitośnie wyciąga na wierzch, tak jak kiedyś Bareja bez ogródek wyciągał absurdy PRL-u. Powstało w ten sposób komiksowe dzieło doskonałe, niezwykle przenikliwe, a przy tym zabawne, choć uśmiech nie raz podczas lektury zamiera nam na ustach. Zaś sama końcówka wynosi tę historię na nowy poziom i aż strach czekać, przez co będzie przechodził młody Riad wraz z rodziną w kolejnym tomie tej niezwykłej historii.

 

Arab przyszłości, tom 4. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1987-1992)

Nasza ocena: - 100%

100%

Scenariusz i rysunki: Riad Sattouf. Tłumaczenie: Olga Mysłowska. Kultura Gniewu 2021

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Batman. Death Metal, tom 2 – kryzys antykryzysem pogania [recenzja]

Po obiecującym pierwszym tomie, druga odsłona serii “Batman. Death Metal” przynosi spadek poziomu. Poszatkowana fabuła …

Leave a Reply