Gorący temat

Clean break – wszyscy zostaną oczyszczeni [recenzja]

Kiedyś mówiło się, że cukier krzepi. Dziś wiemy, że cukier raczej zabija. Cukier to bardzo istotny element komiksu “Clean Break”, który opowiada historię o świecie, w którym ów biały zabójca został uznany za niebezpieczny narkotyk i tym samym zakazany.

“Clean Break”, to jak całkiem sporo komiksów z oferty Timof Comics tytuł, o którym przed lekturą nie wiemy w zasadzie nic. To już stała zasada, że to wydawnictwo stara się dostarczyć polskim czytelnikom komiksy z różnych obszarów świata, od mniej znanych twórców, często młodych, których kariera dopiero się rozwija. Czasem dostajemy komiksowe perełki, czasem nie, a “Clean Break” pod tym względem plasuje się gdzieś pośrodku.

Takim młodym twórcą, choć tworzącym już zaskakująco długo jest Felipe Nunes. Wymyślił całkiem intrygujący świat przedstawiony, który choć jest złożony z elementów doskonale znanych fanom komiksu, potrafi być zaskakujący. Mamy więc antropomorficzne postacie, w tym trójkę bohaterów widocznych na okładce. Dwóch śledczych, Silasa i Alberico i ich nową, młodą policyjną partnerkę, Tarsilę. W środku znajdziemy klimat kryminału noir, w którym z czasem zaczynają przeważać skrajnie paranoiczne motywy. Ta paranoja jest tu ubrana w psychodeliczny sztafaż, którego odzwierciedlenie znajdziemy już na okładkowej grafice, a dalej nastrój ten postępuje w miarę rozwoju fabuły. Aż do apokaliptycznego, ale też oczyszczającego w swym wymiarze finału.

Felpe Nunes tworzy przy tym narrację, która jest dosyć wymagająca. Nie jest płynna, raczej odwrotnie, rwana i nie raz wybija odbiorcę z poczucia czytelniczego komfortu. Kryminały zazwyczaj unikają takich pułapek na swoich odbiorców, jednak u Nunesa czuć ducha undergroundowej estetyki i wcale nie zamierza on ułatwić czytelnikowi lektury. Czasem działa to jak miecz obosieczny i niektóre narracyjne zabiegi tracą swoją czytelność, ale widać tak miało być, bo o takim świecie opowiada ten komiks. 

Nunes zabiera nas w podróż do dziwnego miasta o nazwie Varva budowanego na gruzach starego, ale nic w tym nowym mieście nie jest tym, czym się wydaje. Osobną sprawą jest tu kreacja bohaterów i samego śledztwa. Bardziej oglądamy postępującą dekonstrukcję osobowości śledczych jak i samego dochodzenia, Szczególne wrażenie robi kreacja Silasa, doświadczonego śledczego, który zostaje usunięty ze służby i stopniowo pogrąża się w szaleńczej paranoi. Pozostała dwójka bohaterów też nie ma lekko, każde ma swoje tajemnice, traumy  słabości, które autor bezwzględnie wyciąga na wierzch. 

Nunes nie jest delikatny dla swoich bohaterów, nie jest delikatny dla czytelników, ale raczej wie co robi, kreując wizję nieprzyjaznej konstrukcji świata przedstawionego. Jest w tym pewne przesłanie, jest krytyka mechanizmów społecznych i cywilizacyjnego postępu za wszelką cenę, ale by dotrzeć do tych warstw opowieści, trzeba trochę czytelniczego samozaparcia. Ciekawy komiks, niełatwy w odbiorze, ale z takich, do których wracamy, by w móc w pełni pojąć i złożoności fabuły. Robimy to jeszcze w trakcie pierwszej lektury, cofając się do plansz, których sens dopiero po jakimś czasie staje się dla nas jasny. Słowem komiksowe wyzwanie, które jest bardziej wymagające, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Clean break

Nasza ocena: - 70%

70%

Scenariusz i rysunki: Felipe Nunes. Tłumaczenie: Jakub Jankowski. Timof Comics 2022

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Heavy Liquid – niekonwencjonalny trip [recenzja]

“Heavy Liquid” to komiksowy trip, po którym spodziewaliśmy się chyba czegoś innego, niż dostaliśmy. Miała …

Leave a Reply