Gorący temat

Deadly Class, tom 12. Czułe pożegnanie cz.2 – było, minęło [recenzja]

Druga odsłona finału serii Ricka Remendera i Wesa Craiga to rodzaj słodko-gorzkiego zakończenia, w którym mocno dorośli już bohaterowie z tęsknotą spoglądają w swoją (nie zawsze) krwawą przeszłość.

Finał “Deadly Class” to tak naprawdę rodzaj cody do tego co wydarzyło się w poprzednich dziesięciu tomach, czyli w czasach, kiedy Markus, Maria, Saya i reszta byli jeszcze młodzi i odpowiednio szaleni. Każdy, kto przeżył już te lata wie, jak błyskawicznie one mijają i jak szybko, przytłoczeni prozą życia, zmieniamy się my sami. Takich zmienionych Markusa i Marię i widzieliśmy już w pierwszej części “Czułego pożegnania” i znowu ich takich zobaczymy, choć tym razem na fali wznoszącej. Markus bowiem, jako twórca zaczyna odnosić sukcesy, powstaje nawet serial na podstawie jego powieści. Patrząc, jak mimo tego wciąż wątpi i wciąż rozkminia czy idzie właściwą twórczą drogą przypominają się nam jego młodzieńcze rozkminki, którymi wypełniona była młodzieńcza fabuła “Deadly Class”. Coś mu się w końcu udało, coś, co może tym dwojgu – bo Maria jest przecież teraz jego żoną – zapewnić im lepszą przyszłość.

Pamiętajmy jednak, że “Deadly Class” to przede wszystkim komiks sensacyjny. Poprzedni tom kończył się morderstwem ich przyjaciela z młodości i najwidoczniej wszyscy, których widzieliśmy na ślubie dwojga bohaterów znaleźli się na celowniku. Ktoś na nich zawzięcie  poluje, a przede wszystkim chce dopaść Marcusa i Marię. To czułe pożegnanie będzie zatem również mocno śmiertelne. I chyba łatwo się domyśleć, kto jest tym polującym, bo przecież dobrze pamiętamy tych najmniej sympatycznych bohaterów serii Ricka Remendera. 

“Deadly Class” przez długi czas wydawało się jedynie opowieścią o pozornych i zabójczych urokach młodości. Na tym ostatnim etapie czuć mocniejszą, autorską ingerencję w fabułę, bo pośrednio twórcy opowiadają również o swych własnych doświadczeniach z lat młodości, które w formie prostej metafory przekuli na opowieść o szkole dla młodocianych zabójców Młodzi po prostu wiedzą jak zabijać czas, jak przez chwilę czuć się nieśmiertelnym i niezniszczalnym, choć tak naprawdę w większym stopniu doświadczają zderzenia z często brutalna i niesprawiedliwą rzeczywistością, niż przyzwyczajeni do prozy życia dorośli. Dlatego młodość jest tutaj niczym film akcji, a dojrzałość, szczególnie w przypadku Marii i Marcusa niczym niespieszny dramat obyczajowy. Remender chce jednak dla swoich bohaterów jak najlepiej – co wcale nie musi oznaczać, że za wszelką cenę pragnie ich ocalić, tylko raczej przywrócić im młodość, albo przynajmniej jeszcze raz poczucie bycia młodym i szalonym. A Wes Craig, po raz ostatni może rysunkowo poszaleć.

Czuć w tej ostatniej odsłonie rodzaj emocjonalnego rozdarcia, bo pewnie większe wrażenie zrobiłby na nas mocny, bezlitosny finał. A Remender pragnął jednak czegoś innego i w samej końcówce wracamy jeszcze na chwilę do lat osiemdziesiątych, aby móc zobaczyć ich wszystkich żywych i młodych. Jakby scenarzysta chciał zaczarować czas i sprawić, że to co było, nie minęło. A prawda jest taka, że jednak było i minęło i dlatego zakończenie to bardziej prezent dla nas wszystkich, samych twórców, wymyślonych bohaterów i czytelników. Nostalgia to jednak wielka siła. 

 

Deadly Class, tom 12. Czułe pożegnanie cz.2

Nasza ocena: - 70%

70%

Scenariusz: Rick Remender. Rysunki: Wes Craig. Tłumaczenie: Paweł Bulski. Non Stop Comics 2023

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Mroczny Kryzys na Nieskończonych Ziemiach, tom 2 – punkt krytyczny [recenzja]

Czytelnik komiksów superbohaterskich dociera co jakiś czas do punktu krytycznego i zadaje sobie wtedy pytanie …

Leave a Reply