Gorący temat

Friday, tom 1: Pierwszy dzień świąt – nietuzinkowa young adult [recenzja]

Kolejny premierowy album  w ofercie Nagle Comics to opowieść young adult ze scenariuszem… Eda Brubakera. Już sam ów fakt, że ze “Friday” odpowiada klasyk komiksowego kryminału noir,  zachęca do zapoznania się z tym tytułem.

Okładkowy opis “Friday” choć zawiera słowa kluczowe, jak “nastoletnia detektywka”, czy “okultystyczne tajemnice” jest na tyle krótki i lakoniczny, że zupełnie nie wiemy, czego można spodziewać się po komiksie ze scenariuszem Eda Brubakera i rysunkami Marcosa Martina. Sama okładka również niewiele mówi i kojarzy się bardziej z klimatem obyczajowych opowieści Jeffa Lemire’a niż z literaturą young adult z gatunku fantastyki. To zresztą dobry trop, bo we “Friday” bardzo czuć autorską rękę, zarówno w scenariuszu jak i od strony graficznej, a także przełamywanie narracyjnych schematów. I czuć to już od razu na początku lektury, na pierwszych planszach ukazujących wykreowany z autorskim podejściem świat przedstawiony.

Zaczynamy tę fabułę od teoretycznie mocnego uderzenia, czyli pogoni za najwyraźniej opętanym młodzieńcem, ale tę dynamikę wyhamowują narracyjne wstawki opisujące aktualną sytuację życiową Friday. Dziewczyna ma już osiemnaście lat, wyjechała do collegu i właśnie wróciła na świąteczną przerwę do miasteczka Kings Hill, by od razu wplątać się w tajemniczą sprawę. W dość niestandardowy sposób poznajemy zatem jej partnera, z którym prowadziła niegdyś śledztwa dotyczące różnych, tajemniczych wydarzeń. Lancelot Jones to młodociany geniusz i indywidualista, który był mózgiem rozwiązywania tajemnic o fantastycznym podłożu, a Friday wchodziła do akcji w razie zagrożenia. Stopniowo Brubaker przybliża nam relację dwójki bohaterów, wspomina ich wspólne sprawy, ale jednocześnie skupia się na opisaniu aktualnego, psychicznego stanu dziewczyny. Faktem jest, że dzięki talentowi scenarzysty nie są to jakieś uciążliwe roztrząsania rodem z serii “Zmierzch” tylko realne wątpliwości bohaterki, która jakiś czas temu podjęła zdecydowany, życiowy krok. Jednak teraz, podczas pobytu w Kings Hill, przeszłość nagle wraca ze zdwojoną siłą i przynosi prawdopodobnie najtrudniejszą zagadkę do rozwikłania. 

Szczególnie ciekawe we “Friday” jest posłowie Eda Brubakera, który wyjaśnia czytelnikom, dlaczego stworzył tę serię i w ogóle dlaczego tak późno wziął się za tę tematykę. Twórca, którego znamy z kryminałów noir i z historii superbohaterskich również w takim klimacie nagle dostrzegł szansę na spełnienie swojego marzenie, które miało źródło w czytelniczych namiętnościach z dzieciństwa i młodości. Literatura young adult (także z gatunku fantastyki), która dzisiaj święci triumfy na listach bestsellerów miała się również całkiem dobrze wiele lat temu, choć może nie była aż w takim stopniu skupiona na roztrząsaniu stanów emocjonalnych bohaterek. Brubaker połączył we “Friday” klasyczny sznyt z nowatorskim, komiksowym zacięciem i powstało dzieło bardzo zaskakujące, nielinearne fabularnie, z bardzo charakterystyczną warstwą graficzną autorstwa Marcosa Martina i Muntsa Vicente, mocno podkreślającą indywidualne cechy dwójki młodych bohaterów. Efekt jest bardzo udany, intrygujący, z ciekawą rolą narratora tej historii. Szkopuł w tym, że ledwo historia zaczyna się rozkręcać (bo fabularnie w tym tomie jak na razie ślizgała się po powierzchni), już się kończy – rzecz jasna potężnym cliffhangerem, który tylko zaostrza apetyt na dalszy ciąg. 

Na premierowe tytuły Nagle Comics wybrało te jak najbardziej atrakcyjne i mimo, że wszystkie są połączone gatunkowo fantastyką, to są na tyle różnorodne tematycznie, by móc trafić do jak najszerszego grona odbiorców. Być może dla hardkorowych fanów opowieści noir spod ręki Brubakera (pamiętajmy, że była wśród nich również fantastyczna gatunkowo ”Fatale”), to co zaproponował on we “Friday” to może być za mało, ale warto sprawdzić to nieco inne oblicze popularnego scenarzysty – mi osobiście lektura niniejszego komiksu sprawiła więcej frajdy niż drugi tom wydanego niedawno „Reckless”. A nowa para rysowników w zamian za Seana Phillipsa również wychodzi temu tytułowi na dobre. Czekam na dalszy ciąg!

Friday. Księga pierwsza: Pierwszy dzień świąt

Nasza ocena: - 75%

75%

Scenariusz: Ed Brubaker. Rysunki: Marcos Martin i Muntsa Vicente. Tłumaczenie: Paulina Braiter. Nagle Comics 2023

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Mity Cthulhu wg Lovecrafta – kolejna mistrzowska interpretacja komiksowa klasyki grozy [recenzja]

Choć przyznaję, bywa ostatnio tak, że psioczę na wszechobecność Lovecrafta na polskim rynku – bo …

Leave a Reply