Judasz – znakomita parafraza smutnej historii biblijnej postaci [recenzja]

 

„Judasz” rysowany przez znakomitego Jakuba Rebelkę do scenariusza Jeffa Lovenessa awansem wskakuje do rankingu najlepszych komiksów, jakie będzie okazja przeczytać w tym roku. I mając pełną świadomość, że to dopiero marzec, umieszczam go na tegorocznej liście „the best of”, bowiem album ten ma wszystko, co uwielbiam w popkulturowych tworach – od świetnej pracy graficznej po oryginalny, mocno osadzony w religijnym kontekście, intrygujący scenariusz.

Postać Judasza jest najtragiczniejszym rysem bohatera w historii – zresztą jednym z najbardziej rozpoznawalnych, którego ujęcie kulturowe znacznie wykracza poza pierwotne dzieło, czyli Biblię. To przykład postaci, która zaczęła funkcjonować autonomicznie poza oryginalnym tekstem źródłowym – nawet jeśli odseparujemy ją od religijnego kontekstu i oprzemy się na rozumieniu jej czysto literackim. Jego znaczenie dla historii Jezusa też jest kluczowe – Chrystus musiał zostać zdradzony, by dopełniło się jego przeznaczenie, by wypełnił on rolę przygotowana mu przez boskiego ojca. Był więc dla sprawy konieczny „sprzedawczyk”, a niewdzięczna ta rola przypadła właśnie Judaszowi, który w tym ujęciu okazuje się postacią tragiczną. Bowiem uznajemy go za postać skrajnie negatywną, godną potępienia i pogardy, a przecież jego poświęcenie było niezbędne dla dopełnienia samej idei męczeńskiej śmierci Jezusa na krzyżu. On był niejako koniecznym inicjatorem tamtych zdarzeń. W kontekście religijnym, bez niego nie doszłaby do skutku ani śmierć Chrystusa, a więc odkupienie za sprawą tego męczeństwa grzechów ludzkości, ani jego ponownego zmartwychwstania, co stało się przecież główną podwaliną kształtującego się na judaistycznym trzonie chrześcijaństwa.

Judasz został więc poświęcony dla większej idei. Jest swoistego rodzaju ofiarą, której tragizm jest tym większy, iż jego ofiara nie została nijak doceniona, a spotkała się tylko z potępieniem, z wypaczeniem jego pierwotnej roli, znaczenia dla ogółu zdarzeń.

Komiks Lovenessa sprawnie podejmuje te wątki i warto zaznaczyć, że scenariuszowe rozważania daleki są od domniemanej obrazoburczości. To swego rodzaju komiks religijny, który zadaje niewygodne pytania, ale jednocześnie nie neguje Jezusowej boskości, nie wypacza idei jego bezgranicznego poświęcenia.

Judaszowa frustracja, złość, pragnienie złorzeczenia zarówno Chrystusowi, jak i Bogu jest w kontekście zdarzeń zrozumiała, jednak nie zmienia to faktu, że nasz bohater w końcu spostrzega szerszy kontekst i uświadamia sobie znaczenie zarówno poświęcenia Jezusa, jak i własnej w tym zakresie roli. Roli, która może i została mu narzucona, ale którą Judasz w końcu przyjmuje jako cześć czegoś większego – swojego przeznaczenia.

To historia głęboko religijna, korzystająca z dwuznaczności postaci Judasza, by jednocześnie afirmować postać Jezusa jako Odkupiciela. Wykorzystuje możliwości interpretacyjne Biblii by pokazać szerszy, a może raczej inny kontekst spojrzenia na rolę poszczególnych postaci, co samo w sobie może zdawać się obrazoburcze, ale w efekcie okazuje się swoistym rozliczeniem z Judaszem. Opowieść Lovenessa daje Judaszowi szansę na rachunek sumienia, na pogodzenie nie tylko z własnym losem, z samym sobą, ale przede wszystkim z Jezusem, za którego się poświęcił, a jak mówi Pismo: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. (Ewangelia według św. Jana 15,13).

Graficznie to dzieło dojrzałe, któremu Jakub Rebelka nadał odpowiedni kształt, godny tej głębokiej, wieloznaczeniowej historii. To przykład znakomitego warsztatu, bardzo charakterystycznego dla grafika znanego choćby z „Miasta Psów”. Jego wizja Piekła jest rozmyta, ukryta w półcieniach, ledwo nakreślona w tle kadrów, bowiem Rebelka woli eksponować postacie. Ich rysy, anatomiczne szczegóły, detale podkreślające odczuwane emocje. To nadaje głębszego znaczenia poszczególnym elementom danego kadru, tło spychając na dalszy, drugi plan, by nie odwracały uwagi. Ważniejsze jest nie to, co dzieje się w danej chwili na planszy, czysta akcja, ale kontekst, jaki ze sobą niesie. Rebelka umiejętnie odmalowuje złożoną warstwę emocjonalną opowiadanej historii, odciskając na niej symboliczne piętno swojego specyficznego warsztatu. To dzieło charakterystyczne dla naszego rysownika, które umiejętnie dopełnia świetne, oryginalne ujęcie judaszowej opowieści.

Osobiście polecam bardzo, bowiem uważam, że obydwaj twórcy – zarówno w warstwie rysunku, jak i scenariusza – osiągnęli wyżyny, doskonale się uzupełniając. Religijne parafrazy od zawsze mnie fascynowały w popkulturze, a ta zaprezentowana w nowym komiksie duetu Rebelka / Loveness należy do wyjątkowo udanych.

Judasz. Scenariusz: Jeff Loveness. Rysunki: Jakub Rebelka. Kultura Gniewu 2020.

Ocena: 8/10

Mariusz Wojteczek

Avatar
Rrocznik '82. Obecnie Krakus, trochę z przypadku, trochę z zasiedzenia. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4” i „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. W 2018 wydał autorski zbiór opowiadań „Ballady morderców”. Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie i popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Mercy, tom 1: Dama, mróz i diabeł – Wild Weird West [recenzja]

“Mercy” to nowy tytuł sprawdzonej już w ofercie Non Stop Comics autorki. Czy komiks Mirki …

Leave a Reply