Gorący temat

Mermaid Project – lęki i nadzieje przyszłości [recenzja]

Jeżeli wśród twórców komiksu znajduje się Leo, możemy być pewni, że będzie to wciągająca lektura. I rzeczywiście, “Mermaid Project” bardziej niż fantastyką jest porządną, sensacyjno-szpiegowską historią, w której przy okazji przyglądamy się ciekawej wizji niedalekiej ziemskiej przyszłości.

Jednym z ulubionych motywów komiksowych speców od fantastyki jest jakaś powszechnie znana budowla, która zmienia swój wygląd bądź funkcję w opisującej przyszłość historii. I dlatego też, zdewastowaną Wieżę Eiffla widzieliśmy między innymi w egmontowskim “Odrodzeniu”, a w “Mermaid Project”, na załączonym poniżej kadrze z komiksu, możemy zobaczyć jak niewiele z niej zostało w świecie, w którym choć minęło nie tak znowu wiele lat od naszej teraźniejszości, to mnóstwo rzeczy zdążyło się zmienić.

Najważniejszy po, jak się z czasem dowiadujemy, trzeciej wojnie światowej jest aktualny status białego człowieka. Ludzie białej rasy są teraz w mniejszości, mają trudniejszy start życiowy i z zazdrością mogą patrzeć jak w Paryżu, jego mieszkańcy o ciemnej karnacji zajmują w państwowych instytucjach wyższe stanowiska. Świat można powiedzieć stanął na głowie, a może spełniło się to, co już od dawna zapowiadali socjologowie – ludzie białej rasy stali się naturalną mniejszością. Na pytanie, czy stało się to za sprawą demografii, czy też wspomnianej wyżej wojny nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Przyjmujemy tę sytuację a priori, mając przede wszystkim na uwadze, że ów nowy układ społeczny działa z korzyścią dla fabularnej warstwy opowieści.

Jej główną bohaterką jest młoda inspektor paryskiej policji, białoskóra i białowłosa Romane. Kobieta wygląda raczej mało groźnie, ale to tylko pozory. Aby dochrapać się takiego stanowiska musiała wykazać się wielką determinacją i po prostu być najlepszą w tym co robi. Poznajemy ja podczas jednej z policyjnych spraw, nieco dla niej pechowej – widząc w wannie trupa mdleje i budzi się dopiero po dwóch godzinach w szpitalu. Dowiadujemy się, że stało się to na wynik traumy z dzieciństwa związanej z wodą i śmiercią bliskiej osoby. Woda zreszta, jak sugeruje sam tytuł (po polsku to po prostu Projekt Syrena), będzie niezwykle ważną częścią tej opowieści, która już za chwile przekształci się w międzynarodowy thriller szpiegowski pełną gębą.

Romane, o której powiedzielibyśmy kiedyś, że to rodzaj chłopaczary, z tomu na tom robi się coraz bardziej istotna dla fabuły, w której co i rusz wyskakują kolejne tajemnice. Mimo, że w tytule mamy słowo projekt, to kwestie naukowe są tutaj potraktowane dość luźno, musimy dosyć często zawieszać niewiarę co do pewnych pomysłów twórców, ale w zamian dostajemy potoczystą, sensacyjną historię, podczas lektury której nie ma zbytnio czasu na zastanawianie się nad jej wiarygodnością. Widać wyraźnie w kształtowaniu fabuły rękę Leo, choć akurat ten album ma współscenarzystkę (Corine Jamar) i stronę graficzną, która daleko odbiega od tej, jaką znamy z albumów brazylijskiego twórcy. 

W “Mermaid Project” nie znajdziemy aż tak realistycznej kreski, postacie, które wychodzą spod ręki Freda Simona są traktowane z większą swobodą, umożliwiającą wyeksponowanie, czasem w lekko karykaturalnej formie ich specyficznych cech. Czasem ma się wrażenie, że nad “Mermaid Project” krąży graficzny duch Andreasa, a czasem, szczególnie kiedy trzeba pokazać emocje bohaterów, Simon sięga po inspiracje z mangi. Dodajmy do tego mocno zróżnicowaną paletę kolorów, aby otrzymać barwny obraz świata, który mimo zmian demograficznych i terytorialnych pozostał w duży bardzo podobny do naszego. Z każdym tomem wydania zbiorczego robi się coraz ciekawiej, jak to u Leo musi być romans, muszą być zwroty akcji, a ogólne wrażenie jest takie, że obcujemy z porządnym czytadłem, które na dodatek potrafi skutecznie eksplorować nasze lęki. I nadzieje również. 

Mermaid Project

Nasza ocena: - 70%

70%

Scenariusz: Leo i Corine Jamar. Rysunki: Fred Simon. Scream Comics 2022.

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Rorschach – druga fala kosmicznych kałamarnic [recenzja]

Rorschach był jednym z najbardziej charakterystycznych bohaterów “Strażników” Alana Moore’a. Czy nowy album z Egmontu …

Leave a Reply